To już czwarty tej zimy sparingowy mecz Prochu i po raz czwarty nie potrafimy zagrać na "zero" z tyłu.
- Sparing z Sokołem traktuję jako mecz, który po prostu się odbył. Nic nam nie dał poza tym, że chłopaki trochę pobiegali. W pierwszej połowie zagraliśmy naprawdę ekstra. Bardzo dobrze w ofensywie, coraz więcej chłopaków strzela bramki. Najgorsza bolączka to obrona. Nonszalancja i brak odpowiedzialności. Martwi mnie to, że nawet z zespołami klasy A nie potrafimy zagrać na "zero" z tyłu - podsumował sparing trener Prochu.
Reklama
W sobotę zabrakło Michała Molgi, Macieja Hajduka i Łukasza Czekaja, którzy bawili się na swoich studniówkach. Nie było również Kuby Skalskiego a Piotr Cichawa musiał zejść z boiska po pierwszej połowie.
Pierwszą bramkę biało-zieloni stracili po błędzie Michała Modelewskiego. Przy drugiej sporą winę ponosi Karol Klimowicz, który najpierw niedokładnie podawał a potem sfaulował piłkarza Sokoła w polu karnym.
Kolejny mecz sparingowy seniorzy Prochu rozegrają w najbliższą środę (9 lutego) o godzinie 19 z Klubem Sportowym Potworów. Spotkanie odbędzie się na boisku MOSiR-u w Radomiu przy ulicy Narutowicza.
1-0 Mateusz Szczepański - z rzutu karnego po faulu na Sebastianie Sałku, 2-0 Daniel Grymuła, 3-0 Sebastian Sałek, 3-1 Grzegorz Wieczorek, 3-2 Emil Kapusta - z rzutu karnego, 4-2 Karol Gębczyk.
Proch: Michałek (Modelewski, Staniszewski) - Kołodziejczyk, Klimowicz, Żak, Gębczyk - Banaszek, Cichawa, Jurczak, Grymuła - Sałek, Szczepański oraz Orłowski, Łobodzin, K.Michalski







geopard.pl

