Piłkarze Prochu zmarnowali mnóstwo świetnych sytuacji podbramkowych. Nie potrafili zdobyć gola z rzutu karnego.
W niedzielę drużyna Łukasza Glisty zremisowała z Oronką Orońsko 3:3, chociaż przegrywała na 20 minut przed końcem 1:3. Ten remis jest jednak jak porażka.
Proch zagrał w mocno osłabionym składzie. Ze względu na kontuzje zabrakło trzech podstawowych zawodników: Karola Klimowicza, Marcina Trojanowskiego i Daniela Grymuły.
Reklama
Zaczęło się jednak bardzo dobrze, bo w 17 minucie Patryk Krupa odważnie wbiegł w pole karne i Proch prowadził 1:0. Gol powinien paść już 10 minut wcześniej, ale Kacper Michalski strzelił zbyt lekko do pustej bramki.
Oronka nie stwarzała zbyt wielu okazji bramkowych, ale dzięki stałym fragmentom gry (najpierw rzut wolny, potem rzut karny) schodziła do szatni przy prowadzeniu 2:1. 5 minut po zmianie stron nasza obrona przysnęła, trafił Paweł Czarnecki i zrobiło się 3:1 dla gości. Dwubramkowa strata nie podłamała Prochu. Na bramkę Oronki sunął atak za atakiem. Kontaktowego gola zdobył Mateusz Szczepański, a wynik strzałem z rzutu karnego ustalił Karol Gębczyk.
Skończyło się remisem 3:3, który jest dla Prochu porażką. W 78 minucie Mateusz Szczepański nie wykorzystał rzutu karnego. Strzelił zbyt lekko i zbyt blisko środka bramki. Świetną okazję w doliczonym czasie gry miał Patryk Krupa, ale nie udało mu się strzelić gola w sytuacji sam na sam.
Po czterech kolejkach Proch ma 7 punktów na koncie i zajmuje 7. miejsce w tabeli. W niedzielę 4 września gramy w Garbatce z miejscowym Plonem. Początek meczu o godzinie 17.
Proch – Oronka Orońsko 3:3 (1:2)
bramki: Patryk Krupa 17, Mateusz Szczepański 69, Karol Gębczyk 85 z rzutu karnego – Kamil Czarnecki 19, 39 z rzutu karnego, Piotr Czarnecki 50.
Proch: Staniszewski – Orłowski, Molga, Kołodziejczyk, Gębczyk – Jurczak, Cichawa, Hajduk, Michalski (62 Sałek) – Szczepański, Krupa.







geopard.pl

