Droga
przez Ukrainę i postój na granicach bardzo się dłużyły, ale i
tak było warto. Siatkarska drużyna UKS Beta Pionki zdobyła nowa
doświadczenia, dziewczyny odświeżyły stare i zawarły nowe
przyjaźnie a przede wszystkim rozegrały 6 ciekawych spotkań, które
powinny procentować w sezonie ligowym.
Do rumuńskiego miasta Botosani udało się 10 dziewczyn z drużyny kadetek (rocznik 1994 i młodsze) wraz z trenerem Jackiem Jurkowskim. To już kolejny wyjazd na turniej do tego kraju. Wszystko dzięki dobrym kontaktom utrzymywanym od kilku lat pomiędzy klubami z Polski i Rumunii. W Botosani dziewczyny z Bety rozegrały w sumie 6 pojedynków.
Wyniki:
- 2-0 z CSS „Unirea” II Iasi,
- 2-0 z CSS II Botosani,
- 2-0 z AC „Triumf” Botosani,
- 1-2 z Jedynką Kozienice,
- 1-2 z CSS Botosani,
- 1-2 z CSS „Unirea” Iasi.
- Jestem zadowolony z wyjazdu, trochę mniej z gry. Rumunki okazały się za mocne, ale były też 2 lata starsze od naszych dziewczyn. Bardzo cieszy mnie, że wprowadziliśmy nowości do naszej gry. Urozmaiciliśmy atak, prezentowaliśmy trudną zagrywkę, stosowaliśmy nowe ustawienie na trzy rozgrywające. Patrząc na to wszystko ze szkoleniowego punktu widzenia, to jestem zadowolony – powiedział nam trener UKS Beta, Jacek Jurkowski.
Warto dodać, że siatkarki Bety musiały mierzyć się nie tylko z rywalkami, ale i z nową, podwyższoną wysokością siatki. Do tej pory grały na siatce zawieszonej na wysokości 215 centymetrów, w Rumunii było to 224 cm.
Oprócz samej siatkówki dziewczyny miały również czas na zwiedzanie 120-tysięcznego miasta Botosani. Zawarły nowe znajomości, uczestniczyły w zajeciach fitness. - Jedyny mankament to droga przez Ukrainę i postój na granicach. W jedną stronę zeszło na tym łącznie 5 godzin – dodał Jacek Jurkowski.
Barwy Uczniowskiego Klubu Sportowego "Beta" Pionki podczas turnieju w Rumunii reprezentowały: Ada Sobol, Martyna Maj, Ada Skrzek, Karolina Wójcik, Natalia Zawodnik, Dominika Nakoneczna, Natalia Sosnowska, Natalia Siczek, Agata Kunecka, Patrycja Bąk.









geopard.pl

