Kobieta kierująca samochodem zeznała, że do gwałtownego skrętu zmusiło ją zwierze, które nagle wybiegło z lasu. Jak się potem okazało jechała bez prawa jazdy, za to na "podwójnym gazie" mając 1.7 promila w wydychanym powietrzu.
Do groźnego wypadku doszło w czwartek około godziny 22 w kompleksie leśnym, na drodze do leśniczówki "Kociołki". Kobieta kierująca fiatem 126p wykonała gwałtowny manewr skrętu w bok, straciła panowanie nad samochodem i dachowała. Jak zeznała po zdarzeniu przyczyną tego było zwierzę, które miało wybiec z lasu. W wyniku wypadku ucierpiał pasażer fiata i z podejrzeniem urazu kręgosłupa został odwieziony do szpitala w Pionkach. Jako, że czuć było od niego alkohol, policjanci pobrali krew od mężczyzny. Kobieta kierowała samochodem bez prawa jazdy. Dodatkowo miała 1.7 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
Reklama
Mercedes bus i opel vectra zderzyły się w czwartek o godzinie 7.15 w miejscowości Jedlnia. Sprawcą zdarzenia był kierowca mercedesa, który nie zachował należytej ostrożności podczas zawracania.








geopard.pl

