Kierowcy najwyraźniej stracili czujność. Opady śniegu i trudne warunki na drogach były głównymi przyczynami czwartkowych kolizji. W ciągu nieco ponad godziny dwa samochody wylądowały w rowie na trasie 737 w miejscowości Jedlnia, gmina Pionki. Najpierw o godzinie 13.55 kierowca mercedesa sprintera nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze, wpadł do rowu i dachował. O godzinie 15.15 podobne zdarzenie było udziałem samochodu marki Skoda. - Apeluję. Jeździjmy z wyobraźnią, zakładajmy poprawki na poprzedzające nas pojazdy - mówi podinspektor Wojciech Madej z Komisariatu Policji w Pionkach.Do tego typu zdarzeń na przejściu dla pieszych w pobliżu kościoła Świętej Barbary dochodzi bardzo często. Tym razem skończyło się wyjątkowo pechowo. Kierowca opla corsa nie udzielił pierwszeństwa pieszemu na pasach na Alei Jana Pawła. W wyniku potrącenia poszkodowana osoba doznała na szczęście tylko drobnych potłuczeń. Kierujący oplem ukarany został mandatem w kwocie 500 złotych. Do zdarzenia doszło w czwartek po godzinie 16.
Jechał na "podwójnym gazie" i uderzył w trzy zaparkowane samochody po czym uciekł z miejsca zdarzenia. W czwartek o godzinie 23.30 na ulicy Adasia Guzala kierowca peugeota 406 nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze i zderzył się z trzema pojazdami (honda, fiat i volkswagen golf) prawidłowo zaparkowanymi na przyblokowym parkingu. Sprawca kolizji odjechał z miejsca. W wyniku podjętych przez policję działań został niezwłocznie zatrzymany. Okazał się nim mieszkaniec Pionek, który po przebadaniu alkotesterem miał 2.2 promila alkoholu w organizmie. Mężczyzna został osadzony w komisariacie do wytrzeźwienia, zabrano zostało mu prawo jazdy. Teraz odpowie przed Sądem Rejonowym w Zwoleniu za kolizję i za jazdę w stanie nietrzeźwości.









geopard.pl

