Historyczny cmentarz w Augustowie, gmina Pionki wygląda tak, jakby ktoś chciał go zmieść z powierzchni ziemi. Połamane, powyrywane i spalone krzyże prawosławne i chrześcijańskie.
Wszystko wskazuje na to, że to chuligański wybryk. Do zdarzenia doszło na tydzień przed świętami Bożego Narodzenia. O wszystkim powiadomił nas jeden z czytelników.
Udaliśmy się na miejsce. Cmentarz wojenny z początków XX wieku znajduje się w lesie, tuż przy trasie 737 Radom – Kozienice. Jadąc od strony Radomia jest to pierwszy skręt w leśną drogę. Po przejechaniu około 100 metrów można zobaczyć historyczną nekropolię, a właściwie tylko to, co z niej pozostało.
Reklama
Wandale nie oszczędzili żadnego z kilkudziesięciu krzyży prawosławnych i chrześcijańskich. Zdecydowana większość złamana u podstawy i przewrócona. Kilka spalonych w ognisku, które znajduje się praktycznie na samym środku cmentarza. Jest też ułożona sterta z krzyży, prawdopodobnie przygotowanych do spalenia. Wszystko działo się w okolicach uczęszczanej trasy 737 i w bliskim sąsiedztwie wsi Augustów.
- Dowiedziałem się o tej dewastacji w kościele. Mówił o tym ksiądz w pierwszy dzień świąt. Nie sądzę, żeby zrobił to ktoś z zewnątrz. Kto by wiedział, że w lesie znajduje się taki cmentarz – mówi Kamil, czytelnik Pionki24, który poinformował nas o całej sprawie.
To nie pierwszy raz
Jak udało nam się dowiedzieć, to nie pierwszy raz, gdy stary wojskowy cmentarz został zniszczony. Tym razem chuligani przeszli samych siebie i zniszczyli praktycznie wszystko. Jeszcze nie wiadomo jakie będą koszta naprawy, ale jak mówi wójt gminy Pionki, Mirosław Ziółek, może to być nawet kilka tysięcy złotych.
- Pamiętam, że kilka lat temu zdobyłem środki na remont cmentarza. Odnowiliśmy kamienne ogrodzenie, powstały krzyże. Już po raz kolejny dochodzi do takiej dewastacji. Na pewno zajmiemy się tą sprawą. Już wstępnie rozmawiałem z firmą remontową. Nie wiem jeszcze jakie środki będą potrzebne. Nie wykluczam, że skontaktuję się wojewódzkim konserwatorem zabytków i zamiast kilkudziesięciu krzyży, będą tylko symboliczne dwa. Sprawa jest też zgłoszona na policję – przyznaje wójt gminy Pionki, Mirosław Ziółek.
Nikt nic nie widział. Policja prowadzi postępowanie
Sprawa jest o tyle dziwna, że na dokonanie takiej dewastacji i zniszczeń potrzeba dłuższego czasu oraz większej grupy osób. Głośno mówi się o tym, że nie mógł tego dokonać ktoś spoza wsi. Potwierdza to także sołtys Augustowa, Szymon Kozioł.
- To ja zgłosiłem tą sprawę na policję. Prowadziłem nawet wewnętrzne śledztwo, ale ślady się urwały. Moim zdaniem to musiał zrobić ktoś miejscowy przy pomocy ludzi z zewnątrz – dodaje sołtys.
Postępowanie w tej sprawie prowadzi Komisariat Policji w Pionkach. - Po skali zniszczeń można stwierdzić, że to typowy wybryk chuligański. Chociaż rozpatrujemy również inne wersje – mówi podinspektor Dariusz Brych z pionkowskiej policji.
Sprawdziliśmy: Historia cmentarza wojennego „Augustów I”.
Położony jest po północno – wschodniej stronie wsi, przy szosie Radom – Kozienice. Nekropolia ogrodzona jest kamiennym murkiem. Od strony szosy była kiedyś drewniana furtka wejściowa. Mogiły zbiorowe, ziemne. W tylnej części znajdują się dwa groby w formie kopców, na lewym krzyż prawosławny, na prawym łaciński.
Na cmentarzu pochowani są głównie polscy żołnierze z wielonarodowościowych armii rosyjskiej i austro – węgierskiej oraz ewentualnie niewielka grupka żołnierzy niemieckich z pułków śląskich i wielkopolskich. Spoczywa tam około 400 poległych, ofiar I wojny światowej.







geopard.pl


Ukryj komentarze Dodaj komentarz