(video, galeria zdjęć) Urodziny w takiej oprawie zdarzają się chyba tylko raz. W piątek pochodząca z Pionek kapela punkrockowa The Bill świętowała jubileusz 25 lat na scenie.
Sześć godzin mocnej, energetycznej muzyki. Od reggae, rocka i punkrocka po metal, alternatywę i thrash metal. Skoki ze sceny, chóralnie odśpiewane sto lat i jedyna, niepowtarzalna okazja usłyszenia na żywo The Billa we wszystkich składach. Urodzinowy koncert zakończył się kilka minut po północy.
IV Pionkowskie Mikołajki Rockowe przeszły już do historii i będą na pewno długo wspominane. W Miejskim Ośrodku Kultury w Pionkach zebrało się ponad 200 fanów. Wszyscy przyszli świętować razem z The Billem ich 25 urodziny. Byli zarówno ci, którzy pamiętają pierwsze przeboje „Kefira” i spółki, ale też i młodsze pokolenie, które zakochane jest w muzyce buntu i sprzeciwu.
Reklama
Publiczność w mocnym stylu rozgrzali przedstawiciele pionkowskiej sceny muzycznej, czyli thrashmetalowy Mortis. Grają razem już ponad dwa lata. Kilkanaście dni temu mieli szansę wystąpić podczas finałowego koncertu Radom Music Drive. Głosami publiczności dostali się do finału tej imprezy. Na Mikołajkach Rockowych udowodnili, że chociaż stawiają dopiero pierwsze kroki na scenie, to dorobili się wiernego grona swoich fanów. Skład zespołu to Ernest Płaskociński (bass, wokal), Aleks Kowalski (gitara prowadząca), Włodek Kuśmierz (gitara rytmiczna) i Mateusz Szymański (perkusja).
Po nich scenę opanowali heRRmo z Kozienic. Dla tej kapeli był to powrót na Pionkowskie Mikołajki Rockowe, bo grali już w 2009 roku podczas drugiej edycji. Do naszego miasta przywieźli nie tylko alternatywne granie, ale i liczne grono swoich wiernych sympatyków.
W świetnym stylu i jamajskimi rytmami rozbujali publikę panowie z Alicetea. Chociaż radomska kapela nie przyjechała w pełnym składzie, to nie przeszkodziło to w świetnej zabawie. Tańce na scenie i skoki na ręce publizności są tego najlepszym dowodem. Na przemian serwowali pogodne i nieco mocniejsze kawałki.
Około godziny 21 na scenę wyszedł radomski zespół metalowy Carrion. Istnieją od 2003 roku. Obecnie przygotowują się do wydania nowej płyty.
Punktem kuliminacyjnym piątkowej imprezy był występ gospodarzy i jubilatów. Na wokalu Dariusz „Skóra” Stawski. Na basie Artur „Soko” Soczewica. Na perkusji "Szmery", którego potem zmienił Robert „Mielony” Mielniczuk. Z gitarą Maciek Stępień. Do tego niezmordowany lider Darek „Kefir” Śmietanka wraz z obecnym składem The Billa.
- Zaczynaliśmy tutaj, na tej scenie 25 lat temu. Dzięki, że dzisiaj jesteście z nami. Posłuchajcie lekcji historii. To dla nas wyjątkowa okazja i chwila. Jestem naprawdę wzruszony - rozpoczął koncert "Kefir".
Ponad dwugodzinny koncert punkrockowców z Pionek był prawdziwą lekcją historii. Można było posłuchać piosenek, dzięki którym Jurek Owsiak zaprosił ich do Jarocina. Była „Piosenka o Wiśle”, „Piosenka dla żołnierza”, "Wiejskie dziewczyny", a na zakończenie to, na co wszyscy chyba czekali najbardziej, czyli świetnie znany wszystkim fanom przebój „Kibel”. Nie brakowało również utworów z ostatniej płyty. Hołdem dla wiernych fanów był piosenka „Do przyjaciela” z płyty „Historie prawdziwe”.
Na scenie pokazali się także synowie Kefira i Soka. Mimo lekkiej tremy dali radę i wspólnie ze swoimi ojcami zagrali utwór „Masochista”.
IV Pionkowskie Mikołajki Rockowe cieszyły się chyba rekordową popularnością. Było to nie tylko zakończenie jesiennej trasy koncertowej The Billa, ale przede wszystkim podsumowanie 25 lat wspólnej gry. Okazja do wspomnień i rozmów. Widać było, że panowie nadal są w formie i chociaż kilka razy zmieniał się skład zespołu, to gra nadal ich cieszy. W piątek dali z siebie wszystko, a Darek „Kefir” Śmietanka nie ukrywał wzruszenia, gdy cała sala śpiewała sto lat. Specjalnie dla The Billa przyjechali fani z różnych części Polski. Powtarzało się jedno słowo. - Warto było!







geopard.pl


Ukryj komentarze Dodaj komentarz