Po parkiecie biegało i skakało kilka milionów złotych. Reprezentanci Polski, Hiszpanii, Holandii czy Kuby. Skra Bełchatów i Jastrzębski Węgiel chcą wracać do Pionek. Chcą u nas grać i pomagać chorym dzieciom.
Podczas wtorkowo-środowych spotkań z siatkówką udało się zebrać 24 tysiące złotych na leczenie dwójki chorych dzieci, 3-letniej Natalii i 9-letniego Wiktora, ale to nie jest wszystko. Symboliczne czeki przekazywali Radosław Bielecki z Pionkowskiego Towarzystwa Siatkówki i burmistrz Marek Janeczek. Miłą niespodziankę sprawili siatkarze Jastrzębskiego Węgla. Kapitan drużyny Zbigniew Bartman przekazał pieniądze zebrane wśród kolegów z zespołu. - Tych pieniędzy będzie więcej. Podliczymy datki do puszek. Wiem, że wciąż wpływają środki na konto – powiedział nam jeden z głównych organizatorów, Radosław Bielecki z PTS Pionki.
Siatkarze obydwu drużyn zagrali jak najbardziej na poważnie. To był dla nich konkretny sprawdzian przed zbliżającym się sezonem ligowym. W każdym z setów trwała zacięta walka punkt za punkt. Emocje sięgnęły zenitu w czwartej partii, kiedy Skra odrobiła kilka punktów z rzędu, a Jastrzębski długo nie potrafił zadać decydującego ciosu.
Reklama
Po zakończeniu spotkania trenerzy obydwu drużyn, Lorenzo Bernardi i Jacek Nawrocki, otrzymali gramofony w stylu retro oraz płyty winylowe z nagraniami „Czerwonych Gitar”. Trzeba przyznać, że nie ukrywali swojego zaskoczenia, a sam prezent bardzo im się podobał.
Był również czas na pamiątkowe zdjęcie, a potem ponad 30 minut dla łowców autografów. Młodzi fani siatkówki pytali trenera Nawrockiego o formę drużyny, czy Skra zagrała na poważnie i jak czuje się Mariusz Wlazły.
- Środowy mecz, to dla mnie mistrzostwo świata. Zespoły były zadowolone, bo ten sparing naprawdę dużo im dał. Dodatkowo mogli pomóc dzieciom. Dobrze by było kuć żelazo póki gorące. Wiem, że prowadzący imprezę Marek Magiera był zachwycony. Przyznał mi, że podczas niedawnego meczu charytatywnego w Krakowie udało się zebrać znacznie mniej pieniędzy niż u nas w Pionkach. Dzwonił do mnie również prezes Jastrzębskiego Węgla. Podziękował za patefon i szczerze przyznał, że nie spodziewali się takiego prezentu – przyznaje Radosław Bielecki.
W następnych latach jest szansa na kolejne siatkarskie emocje na najwyższym szczeblu. Dlaczego Pionki nie miałyby pójść drogą Milicza? W tym mieście na towarzyskie turnieje przyjeżdżają czołowe polskie i europejskie zespoły. Na zakończenie imprezy Marek Magiera z Polsatu Sport apelował do burmistrza Janeczka o większą halę sportową. Nie jest wykluczone, że wtedy do naszego miasta mogłaby zawitać i reprezentacja Polski.







geopard.pl


Ukryj komentarze Dodaj komentarz