O kolejne trzy miesiące zostało przedłużone śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci 25-letniego mieszkańca Pionek.
Do tragicznego zdarzenia doszło pod koniec października 2010 roku. Prokuratura Okręgowa w Radomiu dotychczas nikomu nie postawiła zarzutów. Ustalono natomiast, jak mogło dojść do wybuchu.
W piątek, 22 października 2010 roku pionkowska policja została zawiadomiona o znalezieniu ciała 25-letniego mieszkańca Pionek. Zwłoki znaleziono na wydziale "Pronitu", na którym kiedyś produkowano czarny proch.
Reklama
Policjanci po przybyciu na miejsce zauważyli, że mężczyzna ma obrażenia oraz osmalenia twarzy, rąk, nóg i tułowia. Na miejscu zdarzenia pirotechnicy zabezpieczyli bliżej nieokreśloną substancję. Część została zutylizowana, część zabezpieczona do badań. 25-latek zginął w wyniku wybuchu.
- Prokuratura uzyskała opinię, z treści której wynika, że przekazane do badań próbki zabezpieczone na miejscu zdarzenia, stanowią składnik mieszanin inicjujących stosowanych do produkcji spłonek zapalających. Wybuch tych substancji może nastąpić pod wpływem uderzenia, tarcia, ogrzania do wysokiej temperatury 140 stopni Celsjusza. W odpowiednich warunkach mogą ulec wybuchowi nawet w ilościach kilku, kilkunastu miligramów. Połączenie ze sobą substancji nie doprowadzi do samorzutnego wybuchu – informuje rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Radomiu, Małgorzata Chrabąszcz.
W maju tego roku miasto Pionki rozstrzygnęło przetarg i podpisało umowę z firmą, która w ciągu trzech miesięcy miała zająć się rozbiórką pięciu budynków na terenie dawnego „Pronitu”. W budynkach tych prowadzona była produkcja specjalna, czyli materiałów wybuchowych.
Tereny po byłym "Pronicie" zostały zakupione od syndyka masy upadłościowej przez Urząd Miasta Pionki w 2005 roku. Wszystko za kwotę 14 milionów złotych.
- Okoliczności dotyczące pozostawienia na terenie Zakładów Tworzyw Sztucznych „Pronit” materiałów wybuchowych, czy też ich pozostałości są w dalszym ciągu przedmiotem ustaleń w toku śledztwa, jak również kwestie dotyczące osób odpowiedzialnych za ten fakt – dodaje Małgorzata Chrabąszcz.
Jak informowaliśmy na początku maja, śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci 25-latka z Pionek zostało przedłużone do 25 lipca. Teraz Prokuratura Okręgowa w Radomiu podjęła decyzję o ponownym przedłużenie śledztwa do 25 października 2011 roku.
- Śledztwo nadal prowadzone jest "w sprawie", co oznacza, że nikomu nie postawiono zarzutów – przyznaje na koniec rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej.








geopard.pl

