01:16. Piątek, 25 maj.   Imieniny obchodzą: Grzegorz, Urban, Magda
Pitbul sieje postrach na osiedlu w Pionkach?! Właściciel twierdzi, że pies jest spokojny

Mieszkańcy ulicy Aleje Lipowe w Pionkach nie ukrywają swojego oburzenia.

- Boimy się wyjść z klatki. Już nie raz ten człowiek szczuł swoim pitbulem inne psy i bezdomne koty. Powinni mu zabrać tego psa – mówi pani Bożena.

Powodem całego zamieszania jest duży American pit bull terier. Pan Mariusz, jego właściciel twierdzi, że pies nie jest agresywny, a tylko reaguje na szczekanie innych psów biegających bez smyczy. Całkiem odmienną relację przedstawiają mieszkańcy ulicy Aleje Lipowe.


   - To już czwarty przypadek, o którym wiemy. Pitbul pogryzł mojego psa na śmierć, za drugim razem mocno poturbował innego pieska. Ten człowiek szczuje swoim psem również bezpańskie psy i koty – tak wynika z relacji Pani Bożeny.

Reklama


 

 


Ugryzł, bo się wyrwał

   Ostatnio pitbull zaatakował ponad dwa tygodnie temu, w okolicach bloku przy ulicy Aleje Lipowe 11, gdzie mieszka właściciel agresywnego zwierzęcia. Tak wspomina tamten dzień pani Lida, która wyszła na spacer z dwoma psami.

   „Między godziną 18-19 wyszliśmy na spacer z naszymi pieskami, pudlem i terierem. Oba były na smyczy. Gdy przechodziliśmy obok bloku na Alejach Lipowych z klatki nagle wybiegł pitbul, w szybkich susach doskoczył do naszego pudelka i złapał go za grzbiet. Za moment zjawił się właściciel pitbula i powiedział, że pies zaraz go puści. Czyli musiał wiedzieć, jakie zwyczaje ma jego zwierzę”.

   - Wtedy pies akurat mi się wyrwał i ugryzł tego pudla. Nie byłem na to przygotowany. Dostałem za to mandat. Jak mój pies może być agresywny, jeżeli do mieszkania wchodzą obce osoby, a on nie reaguje – tłumaczy się pan Mariusz, właściciel pitbula.

   Pani Lidia do dzisiaj wspomina tamtą sytuację z majowego wieczora. Opowiada o niej z wielkimi emocjami.

   - Jak można z takim psem wychodzić bez smyczy? Nie dość, że nie udzielił żadnej pomocy i nie zainteresował się, to powiedział nawet, że nic się nie stało. Zabrał psa i wsiadł do samochodu. Nie spałam przez dwie noce. Musiałam iść do weterynarza i wykupić leki – dodaje pani Lidia, właścicielka pogryzionego pudla.

- Mój pudelek bardzo cierpiał. To taka nasza przytulanka – mówi pani Lidia, właścicielka pogryzionego psa

   To nie koniec całej historii. Jak opowiada dalej, po całym zdarzeniu właściciel pitbula wsiadł do samochodu i jechał za nią polną drogą. Jechał bardzo szybko. - Omal mnie nie potrącił. Musiałam uciekać, aż się przewróciłam. On pojechał dalej – dodaje.

Wersja właściciela pitbula

   Pan Mariusz tak opisuje wydarzenia z majowego wieczora. „Pies wyrwał mi się wtedy z ręki, bo nie trzymałem go odpowiednio mocno. Przeprosiłem tą panią. Ja często jeżdżę z psem do lasu, żeby unikać groźnych sytuacji, a on może sobie swobodnie pobiegać. Wcale nie jechałem szybko samochodem. Ta polna droga jest pełna wybojów i tam się nie da szybko jeździć”. Incydent z majowego wieczora został zgłoszony na policję.

   - Odnotowaliśmy jeden przypadek w tym roku, gdzie ten pitbull zaatakował innego psa. To jest wykroczenie karane grzywną do 250 złotych. Jeżeli mieszkańcy się do nas zgłoszą z prośbą o pomoc, stwierdzą, że jest to dla nich uciążliwe, to możemy podjąć inne środki, łącznie ze skierowaniem sprawy do sądu. Dodam jednak, że sąd ma możliwość nałożenia grzywny tylko do 250 złotych – mówi nadkomisarz Dariusz Brych, zastępca komendanta Komisariatu Policji w Pionkach.

   Jak poinformował nas nadkomisarz Brych, policjantom patrolującym okolice ulicy Aleje Lipowe polecono zwrócić baczniejszą uwagę na zachowanie osób wyprowadzających swoje psy.

   - Na podstawie materiałów policyjnych dotyczących zdarzenia z końca maja, mogę powiedzieć, że właściciel pitbulla sam zgłosił się na komisariat, przyznał się do winy i wyraził skruchę – dodaje zastępca komendanta pionkowskiej policji.

Dwie strony sporu z psem pośrodku

   Mieszkańcy bloków przy Alejach Lipowych w Pionkach doskonale znają Mariusza i jego pitbula. Jak twierdzą, to już nie pierwszy przypadek kiedy pogryzł innego psa. Dodają, że właściciel pitbula szczuje nim bezdomne koty. Dodatkowo według nich zastrasza świadków zdarzeń i osoby, których zwierzaki zostały zaatakowane.

   - Ten człowiek zachowuje się bardzo chamsko. Powinien zostać ukarany w inny sposób, bo już nie pierwszy raz dostaje mandat, a on się z tego tylko śmieje. Nie raz nam już groził. Powinni mu zabrać tego psa, bo czuje się bezkarny. Ten pitbul nie jest niczemu winny. Nie powinien tylko znajdować się w rękach takiego człowieka – dodaje na koniec pani Bożena, której psy zostały dwukrotnie pogryzione.

   Cała sprawa ma znamiona poważnego sąsiedzkiego sporu z psem w tle, który trwa już od kilku lat. Pan Mariusz mocno obstaje przy swoim. - Jeżeli chodzi o wcześniejszą sytuację z zagryzieniem psa na śmierć przez mojego pitbula, to ta pani, która złożyła skargę, również dostała wtedy mandat – kwituje całą sprawę.



Komentarze[14]
edu (2011-06-09 12:36)
Przerażające!!! Jakiś zakompleksiony koleś kupił sobie psa rasy groźnej i wytresował na "zabójce", po to żeby sąsiedzi się go bali. Takim osobnikom powinno automatycznie odbierać się psy. No ale kogo w Pionkach obchodzi jakiś bezdomny pogryziony pies czy kot, jak zagryzie dziecko to wtedy podniesiemy alarm i ..... uspimy psa- bo to będzie oczywiście jego wina a nie jego zwyrodniałego właściciela!!!

Marcia (2011-06-09 13:16)
Znam osobiście tego psa.Jest łagodny i towarzyski.Jeśli pies reaguje tak na obce pieski to właściciel p.Mariusz powinien zakładać mu kaganiec i trzymać na smyczy a wypuszczac dopiero w terenie gdzie nie ma w zasięgu zwierząt.

speed (2011-06-09 13:42)
przeciez ten pies jest zaliczany to niebezpiecznej rasy wiec wiadomo ze powinien chodzic w kagańcu i na smyczy nie wazne jest łagodny jak to napisalaś

monisg (2011-06-09 16:18)
Po pierwsz na posiadanie psa z listy ras psów agresywnych TRZEBA mieć pozwolenie - zapisy ustawodawcy; po drugie - zgodnie z regulaminem porządku miejskiego, pies takiej rasy MUSI mieć założony kaganiec i być na smyczy; po trzecie - szczucie jest forma znęcania sie nad zwierzętami - ustawa o ochronie zwierząt; po czwarte - koleś niech sie ogranie, bo sąd może nałożyć kare pienieżną, ale także nałożyć nakaz odbioru zwierzęcia plus nałożyć zakaz posiadania zwierząt. Puszczanie psa bez kagańca nawet w lesie nie gwarantuje, ze kogoś w lesie nie spotka na spacerze, więc niech głupa nie udaje bo psa w ręce nie złapie w przypadku "konfliktu".Przydałyby sie psychotesty dla tego Pana!Każda żywa istota potrzebuje poczucia bezpieczeństwa, czy jest czyjaś czy jest bezdomna i żaden baran nie ma prawa szczuć swoim podopiecznym!!!!!!!!!!!!!!!!!

monisg (2011-06-09 16:22)
Najgorsze jest to, że ten człowiek stwarza nadal zagrożenie, a jemu podobnych jest cała masa w naszym mieście - banda kretynów bez sumienia, bez współczucia - zwykłe pustaki!!! Żal tylko, że będzie musiało dojść do tragedii, żeby zaczęto coś konkretnego robić z takimi baranami.....

monisg (2011-06-09 16:23)
I jak znam życie konsekwencje poniesie pies.....

hardi_85 (2011-06-09 22:27)
....co sie dziwic przeciesz na alejach sama patologia. Jedyny priorytet dla nich to siłka i szpryca w bani siano.

lit (2011-06-10 07:34)
Nie tylko taki mariusz ma mieszańca agresywnego. Na Podgórach co najmniej kilku jest takich nieodpowiedzialnych. Chociaż jak to się mówi "im mniejszy interesik, tym agresywniejszy piesek". Cóż, ja tylko współczuję braku rozumu i śmiechu panienek...

lit (2011-06-10 07:42)
Dlaczego Policja nie wystawiła mariuszkowi drugiego mandatu za puszczanie psa luzem w lesie. Prawo wyraźnie tego zabrania, o czym pewnie niedouczony właściciel nie wie, ale policjant powinien!!! Mandat może sięgać 5000 zł, a przecież mariuszek w tekście powyżej sam przyznał się do tego !!!

Busy (2011-06-10 09:07)
wlasciciciel musi byc mocno ograniczony skoro wypuszcza psa bez smyczy i kaganca...przeciez wiadomo nie od dzis ze to rasa szczegolnie agresywna....czy trzeba czekac az rzeczywiscie zdarzy sie duze nieszczescie? a czy zagryzienie psa nie jest juz wystarczajacym ostrzezeniem?...panu zafundowac badania psychologiczne...a psu nalezy sie smycz i kaganiec...jak kielbasa...

mieszkaniec Pionek (2011-06-10 10:19)
Lit a od kiedy to policjant może nałożyć mandat 5000zł, bo z tego co wiem to nie może wypisać większego niż 1000zł.Zgodzę się z Tobą, że w lesie nie wolno puszczać psa luzem.

piotr (2011-06-10 15:16)
Nie wiem czy Miasto prowadzi rejestr psów, czy właściciele płacą podatki, czy sprzątają po swoich pupilkach, czy Straż Miejska kogokolwiek wylegitymowała i zainteresowała się dlaczego pieski chodzą bez kagańców, znaczków i nie są na smyczy. Bałagan tworzy się sam tylko dlatego, ze nie ma konsekwencji w przestrzeganiu przepisów i ich konsekwencji. Moim zdaniem w blokach powinien być całkowity zakaz trzymania psów.

mariusz (2011-06-10 16:34)
Busy jak masz jakiś problem to powiedz mi to w twarz. Mieszkam na Alejach ograniczony człowieku . Pozdrawiam

k2co (2011-06-11 09:52)
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/pies-terroryzuje-osiedle-policja-bezradna-wideo,1,4414979,wiadomosc.html już myślałem, że o Pionkach napisali :P

Ukryj komentarze   Dodaj komentarz

« Powrót

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 


 
 
 


Srona główna Kontakt Mapa serwisu
Copyrights © 2012 Pionki24. Designed by NSF.pl powered by Geopard.pl geopard.pl


Dyżury aptek: 21 maja - 27 maja, ul. Aleje Lipowe 14, tel: (48) 612-33-10. Uwaga! Dyżury w godz. 7.00 - 24.00/.../24 maja (czwartek): 6. Targi Pracy w Pionkach, godz. 10.00-14.00/.../27 maja (niedziela): Dzień Mamy i Dziecka, piknik na terenie Ogródka Jordanowskiego od godz. 16.00/.../28 maja (poniedziałek): festyn z okazji Dnia Dziecka na terenie jednostki straży pożarnej w Pionkach, godz. 11.00-16.00/.../2 czerwca (sobota): "Czas na sport w Jedlni" - festyn/.../
Dodaj pozdrowienia
Treść
Podpis
Kod otrzymany przez SMS
Aby dodać pozdrowienie wyślij SMS o treści AP.POZDR na numer: 72068
Kosz SMS 2,46zł (brutto)
W odpowiedzi otrzymasz kod sms, który wpisz w oznaczone pole

Usługa Premium SMS jest dostarczona i obsługiwana przez Dotpay

Usługa dostępna w sieci Era GSM, Plus GSM, Orange, Play

Właściciel serwisu Regulamin Reklamacje