Prokuratura Okręgowa w Radomiu dotychczas nie postawiła nikomu zarzutów. Śledztwo w sprawie tragicznego wypadku na terenie dawnych zakładów "Pronit" do którego doszło w październiku 2010 roku, zostało przedłużone do 25 lipca 2011 roku.
- Nie jest to jednoznaczne z zakończeniem śledztwa. Na obecnym etapie wykonywane czynności procesowe zmierzają do ustalenia okoliczności związanych ze sprzedażą gruntów i budynków po zakładzie "Pronit", kwestii ewentualnego pozostawienia tam materiałów wybuchowych i przejęcia mienia przez miasto Pionki. W dalszym ciągu oczekujemy na opinię biegłych w przedmiocie eksplozji materialów wybuchowych w dniu zdarzenia - powiedziała nam prokurator Małgorzata Chrabąszcz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Radomiu.
Reklama
Ta tragedia wstrząsnęła Pionkami
W piątek, 22 października 2010 roku pionkowska policja została zawiadomiona o znalezieniu ciała 25-letniego mieszkańca Pionek. Zwłoki znaleziono na wydziale "Pronitu", na którym kiedyś produkowano czarny proch. Policjanci po przybyciu na miejsce zauważyli, że mężczyzna ma obrażenia oraz osmalenia twarzy, rąk, nóg i tułowia. Na miejscu zdarzenia pirotechnicy zabezpieczyli bliżej nieokreśloną substancję. Część została zutylizowana, część zabezpieczona do badań. 25-latek zginął w wyniku wybuchu. - W dniu 25 października 2010 roku zostało wszczęte śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci Jakuba K. na skutek wybuchu materiałów wybuchowych w budynku Fabryki Amunicji Myśliwskiej na terenie dawnego ZTS "Pronit", tj. o przestępstwo z artykułu 155 Kodeksu Karnego - informuje rzecznik prasowy radomskiej Prokuratury.
Miasto chce rozbierać budynki
Tereny po "Pronicie" zostały zakupione od syndyka masy upadłościowej przez Urząd Miasta Pionki w 2005 roku. Wszystko za kwotę 14 milionów złotych. Kilkanaście dni temu pionkowski samorząd ogłosił przetarg na rozbiórkę pięciu budynków, w których prowadzona była produkcja specjalna tzn. materiałów wybuchowych. Wszystkie budynki znajdują się na terenie byłych Zakładów Tworzyw Sztucznych "Pronit" w Pionkach. Miasto rozpisało przetarg i szuka firmy, która podejmie się tego niebezpiecznego zadania.
Powierzchnia zabudowy wszystkich budynków to w sumie ponad 200 metrów kwadratowych. Ze względu na to, że odbywała się w nich produkcja materiałów wybuchowych, potencjalni wykonawcy prac rozbiórkowych będą musieli spełnić szereg wymogów.
- Władze miasta Pionki są zobowiązane do utylizacji ewentualnych pozostałości materiałów wybuchowych na swoim terenie i w tym zakresie odpowiednio do kompetencji podejmują działania - mówi krótko Małgorzata Chrabąszcz.
Do sprawy na pewno wrócimy. W przyszłym tygodniu zapytamy burmistrza Marka Janeczka dlaczego decyzja o wyburzeniu budynków została podjęta dopiero teraz i czy ma jakiś związek ze śledztwem prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Radomiu.








geopard.pl


Ukryj komentarze Dodaj komentarz