Tegoroczni maturzyści byli drugim rocznikiem, który po 25. latach przerwy pisał obowiązkowy egzamin maturalny z matematyki. Jak poszedł sprawdzian z "królowej nauk" w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych numer 2? Pytaliśmy uczniów i dyrektor szkoły, Stanisławę Iskrę.
Egzamin maturalny z matematyki w "zielonym" mogło pisać 100 uczniów z liceum ogólnokształcącego, technikum i szkół dla dorosłych. Wśród nich byli także ci, którzy poprawiali wyniki z roku ubiegłego lub po prostu nie podeszli do matury.
Reklama
Punktualnie o godzinie 9 rozpoczął się egzamin podstawowy, który potrwał 170 minut. Wybrani mogli spróbować swoich sił w części rozszerzonej. Zaczęła się o godzinie 14, a na rozwiązanie zadań będzie 180 minut. W technikum "zielonym" pięciu uczniów zdecydowało się na pisanie rozszerzonej matematyki.
- Jestem nauczycielem matematyki i wiem, że jest ona potrzebna w życiu. Osobiście sądzę, że niekoniecznie musi być jednak przedmiotem maturalnym. W czasach kiedy matematyka była nieobowiązkowa i tak dużo naszych uczniów wybierało ją na maturze. Technik powinien przecież znać matematykę. W ubiegłym roku absolwenci naszego technikum bardzo dobrze zdali egzamin z tego przedmiotu. Na maturze z matematyki uczniowie muszą przede wszystkim myśleć, a nie odtwarzać wiedzę - powiedziała nam dyrektor ZSP Nr2, Stanisława Iskra.
Co na temat egzaminu sądzą sami maturzyści? Zdania były tradycyjnie podzielone, chociaż humory dopisywały i każdy wierzył w to, że uzyska wymaganą liczbę punktów. - Na pewno było trudniej niż na maturze próbnej. Problemy mieliśmy szczególnie z zadaniami otwartymi. Powinno być jednak dobrze - mówili uczniowie z klasy IVet.







geopard.pl

