17 pracowników oddziału wewnętrznego szpitala w Pionkach domaga się od dyrektora wyjaśnień w sprawie dalszego funkcjonowania oddziału wewnętrznego. Obawiają się, że oddział zostanie zamknięty z powodu braku lekarzy.
Z 5 lekarzy pracujących jeszcze niedawno na tym oddziale w maju może zostać już tylko jeden. Pod koniec 2010 roku wypowiedzenie złożył ordynator Marek Kita. Odeszła również zastępca ordynatora, Beata Komorowska. Potem wypowiedzenie złożyły kolejne dwie lekarki. Termin wypowiedzenia mija 30 kwietnia.
Reklama
CO BĘDZIE Z NASZĄ PRACĄ?
Pielęgniarki wysłały pisma do dyrektora szpitala oraz starosty radomskiego, który jest organem założycielskim tej placówki medycznej. Skarżą się, że nie są informowane o tym, jaka będzie przyszłość oddziału w związku z rezygnacjami lekarzy. Przypominają, że brak lekarzy oznacza w praktyce zamknięcie oddziału i likwidację miejsc pracy.
- Wszystko jest pod kontrolą. Na oddziale pracuje przecież w tej chwili troje lekarzy, a od maja zatrudnimy dwóch nowych. Będę rozmawiał też z lekarkami i nakłaniał je, aby wycofały wypowiedzenia - mówi Aleksander Gawlik, dyrektor szpitala.
ODDZIAŁ NA MINUSIE
Niechętnie mówi o konflikcie, który pojawił się pomiędzy nim, a lekarzami. Uważa, że zaczął się on wtedy, gdy przesłał do ordynatora pismo dyscyplinujące go w związku z rzekomymi nieuzasadnionymi wydatkami.
- Ten oddział w poprzednich latach wychodził na plus, a w ubiegłym roku miał 300 tysięcy złotych na minusie. Zamawiano na przykład w Radomiu karetki do przewozu pacjentów, chociaż mamy swoje - mówi Aleksander Gawlik. Jego zdaniem dalsze funkcjonowanie oddziału wewnętrznego nie jest zagrożone.







geopard.pl


Ukryj komentarze Dodaj komentarz