Uczniowie klasy wojskowej z Technikum "Czerwonego" przez pięć dni przebywali na obozie zimowym w Białce Tatrzańskiej. Specjalnie dla naszej redakcji przygotowali relację z tego obozu.
Uczniowie klasy II Liceum Ogólnokształcącego o profilu wojskowym z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych Nr 1 w Pionkach, pięć dni (06-11 marca) ciężko pracowali w czasie obozu zimowego, który założony jest w ramach innowacji pedagogicznej realizowanej w tej klasie. Bazą była Białka Tatrzańska a w niej pensjonat państwa Dziadkowców.
Reklama
Na pewno na obozie nie było lekko, ale przecież zimą ładuje się akumulatory nawet na poczet całego roku. Zgrupowanie to także doskonała integracja klasy.
Na obozie było jak w wojsku, dzień zaplanowany od pierwszej do ostatniej minuty. Nie było czasu na nudę. – Już o godziny 5 mieliśmy zaprawę poranną, potem trochę snu i o 8.15 śniadanie. Niektórym na długi czas pozostanie w ustach smak wybornego buncu, który mieliśmy obowiązek spałaszować w całości (…to nie domek mamusi , tu porządek być musi…)
Na obozie było jak w wojsku, dzień zaplanowany od pierwszej do ostatniej minuty. Nie było czasu na nudę. – Już o godziny 5 mieliśmy zaprawę poranną, potem trochę snu i o 8.15 śniadanie. Niektórym na długi czas pozostanie w ustach smak wybornego buncu, który mieliśmy obowiązek spałaszować w całości (…to nie domek mamusi , tu porządek być musi…)
Jednak po śniadaniu nie było już czasu na przytulenie się do poduszki, bo od godziny 9 kolejne zajęcia. Rożnie: zajęcia w basenie w Szaflarach, gdzie można było odpocząć w wodzie termalnej wewnątrz i na zewnątrz budynku, jazda na nartach na Kotelnicy w Białce, zajęcia z samoobrony w plenerze - wszystko bardzo intensywne. Na obiad wracamy na godzinę 13.30. Potem był czas na zajęcia profilaktyczne. Tu chcemy podziękować Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych i Panu Burmistrzowi Markowi Janeczkowi za udzieloną nam pomoc finansową.
O zgubnym wpływie nikotyny i alkoholu niektórzy będą długo pamiętać. Po południu zwiedzaliśmy Zakopane. Uczestniczyliśmy we mszy świętej w sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej na Krzeptówkach, gdzie nasz rodak ojciec pallotyn Wojciech Jurkowski posypał nam głowy popiołem. Byliśmy także w rezerwacie „Przełom Białki”, gdzie niektórzy poczuli się jak Janosik, a niektóre jak Maryna.
Potem nadchodził wreszcie czas kolacji i myślicie - czas relaksu. Nic bardziej błędnego. Wieczorem jeździliśmy na łyżwach – kilka osób pierwszy raz w życiu - i dotlenieni, truchtem wracaliśmy na wieczorny trening samoobrony.
W całości – 23 osoby z klasy II LOw - wróciliśmy do szkoły. Niewątpliwie nasze umiejętności i kondycja poprawiły się, a w Białce pozostało sporo potu i trochę krwi .
Byli z nami: Pani Anna Okulska, pani Magda Wiśniewska, pan Michał Kowalewski i pan Mirosław Jaroszek.
Szanowni Państwo – czekamy na obóz letni w czerwcu. Miłe wspomnienia w sercach, zaś kilka zdjęć w galerii.
Byli z nami: Pani Anna Okulska, pani Magda Wiśniewska, pan Michał Kowalewski i pan Mirosław Jaroszek.
Szanowni Państwo – czekamy na obóz letni w czerwcu. Miłe wspomnienia w sercach, zaś kilka zdjęć w galerii.
Kategoria: Aktualności
Zobacz również








geopard.pl

