Prawie 4 miliony złotych po stronie zobowiązań, z czego 956 tysięcy to zobowiązania wymagalne. Olbrzymie problemy kadrowe. Z Oddziału Wewnętrznego odszedł ordynator i jego zastępca. Są olbrzymie trudności z pozyskiwaniem do pracy nowych lekarzy. A w perspektywie potrzeba kolejnych 5-6 milionów na dostosowanie budynku szpitala przy ulicy 15 Stycznia do wymogów unijnych. To po prostu trzeba zrobić do roku 2015, bo inaczej grozi zamknięcie placówki. - Uważam, że nasz wynik finansowy jest bardzo dobry. Płacimy na bieżąco zobowiązania do ZUS-u, Urzędu Skarbowego czy względem pracowników. Stawki w Narodowym Funduszu Zdrowia od trzech lat są takie same i to nie pozwala nam na jakąkolwiek modernizację szpitala - mówi Aleksander Gawlik, dyrektor SPZZOZ w Pionkach.
O sytuacji pionkowskiego szpitala rozmawialiśmy z Aleksandrem Gawlikiem, dyrektorem Samodzielnego Publicznego Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej i z przedstawicielem organu nadzorczego, wicestarostą radomskim Waldemarem Trelką.
Reklama
Po pierwsze dostosowanie
Najważniejszą sprawą jest remont budynku szpitala przy ulicy 15 Stycznia. Oddział chirurgii pamięta jeszcze lata ’30 a do 2015 roku obiekt musi po prostu spełniać określone wymogi unijne. Jeśli tego nie będzie, zostanie po prostu zamknięty!
Koncepcja naprawcza z 2007 roku przewidywała, że potrzeba 4 milionów złotych by dostosować szpital do wymogów UE. Po kilku latach straciła ona na ważności i obecnie opracowywana jest nowa. Na ten cel Starostwo Powiatowe przeznaczyło 300 tysięcy złotych. - Architekci mają nam przedstawić swoje koncepcje a my wybierzemy najlepszą - przyznaje dyrektor Gawlik.
Jedna rzecz to koncepcja. Całkiem odmienna, skąd pozyskać kilka milionów złotych na modernizację szpitala? - Będziemy starali się o środki zewnętrzne z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Możliwe jest również pozyskanie pieniędzy z oszczędności inwestycyjnych powiatu czy z nadwyżki budżetowej - dodaje wicestarosta Trelka. Ile milionów będzie potrzebnych na dostosowanie obiektu przy ulicy 15 Stycznia, tego jeszcze nie wiadomo.
Po drugie problemy kadrowe
Kolejnym kłopotem, który stwarza zagrożenie dla dalszego funkcjonowania, w tym przypadku Oddziału Wewnętrznego, są problemy personalne. Pod koniec 2010 roku wypowiedzenie złożył ordynator Marek Kita. Odeszła również zastępca ordynatora, Beata Komorowska. Obecnie funkcję szefa na tym oddziale pełni tymczasowo Sylwia Banaszak. Po cichu mówiło się o konflikcie na linii dyrektor Gawlik - ordynator Kita. Szef pionkowskiej służby zdrowie nie chce zbytnio rozmawiać na ten temat. - Trzeba zapytać tych ludzi dlaczego odeszli. Działalność pana Kity i wykorzystywanie karetek radomskiego pogotowia naraziło nas na kilkadziesiąt tysięcy złotych strat. Nie ma zagrożenie dla prawidłowego funkcjonowania oddziału. W ciągu dnia jest trzech lekarzy. Cały czas szukam zastępców, próbowałem nawet w Lublinie. To naprawdę jest problem. Wpływ na to ma między innymi sytuacja płacowa. Ordynator w Pionkach zarobi około 4 tysięcy złotych a lekarz z drugim stopniem specjalizacji w Radomiu, 6-7 tysięcy. Dodatkowo młody lekarz w Pionkach nie ma możliwości się specjalizować - mówi o sytuacji na Oddziale Wewnętrznym dyrektor Gawlik.
Dotarliśmy do pisma przekazanego przez dyrektora SPZZOZ w Pionkach do Starostwa Powiatowego. Tam czytamy: "...W celu wzmocnienia obsady lekarskiej w tym Oddziale aktualnie jesteśmy na etapie rozmów z trzema lekarzami. O rezultacie tych rozmów poinformujemy odrębnym pismem...Na dzień dzisiejszy spełniamy warunki wymagane do udzielania świadczeń medycznych w zakresie chorób wewnętrznych...". - Problemy kadrowe to jedno z trzech głównych zagrożeń Szpitala Rejonowego w Pionkach. Brakuje lekarzy, którzy mieszkają w tym mieście. Optymalną sytuacją jest, jeśli lekarz mieszka na tym terenie, gdzie pracuje. Pytałem dyrektora Gawlika, czy gwarantuje, że od 1 marca Oddział Wewnętrzny będzie miał właściwą obsadę. Zapewniał mnie w piśmie, że wszystko jest pod kontrolą i zgodnie z wymogami NFZ - przyznaje wicestarosta Trelka.
Po trzecie zadłużenie
3 miliony 757 tysięcy złotych zobowiązań, z czego 956 tysięcy wymagalnych. Tak prezentuje się wynik finansowy SPZZOZ w Pionkach na koniec 2010 roku. Główne przyczyny? - Generalnie brak jest pomysłu na reformę służby zdrowia w Polsce. Optymalną rzeczą jest by szpital się bilansował a tak niestety nie jest w Pionkach. Pamiętajmy też o niższej odpłatności Narodowego Funduszu Zdrowia za tzw. "punkt", z 56 na 51 złotych. Musimy walczyć o ten szpital. Oczekuję od dyrektora Gawlika pomysłu na wyjście z tych problemów - nie ukrywa wicestarosta radomski Waldemar Trelka.
Kary umowne nałożone przez NFZ w związku z nieprawidłowościami a dotyczące realizacji umów za lata poprzednie, to tylko kropla w morzu zobowiązań. Do tego dochodzą odsetki z tytułu spłaty pożyczek i kredytu, koszty obsługi pożyczek z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w związku z ociepleniem obiektów w 2004 roku czy koszty kredytu na "Informatyzację". Nie można zapomnieć o przekraczaniu planu w niektórych przychodniach. W poradni psychicznej usługi zaplanowano na 50 tysięcy a wykonano za 72. Rehabilitacja, zaplanowano 1 milion 829 tysięcy a wykonano 2 miliony 297 tysięcy. - Zgadzam się, że są oddziały, które mają minus. One po prostu muszą być w szpitalu, mimo iż wiemy, że się na nich straci - ocenia wicestarosta.
Sytuacja szpitala w Pionkach nie jest jeszcze dramatyczna, ale daje pełne podstawy do niepokoju. Kilka lat temu szpital stanął na krawędzi. Mieliśmy wizyty telewizji i zażartą walkę w jego obronie. Czy teraz musi dojść do podobnej sytuacji?!










geopard.pl


Ukryj komentarze Dodaj komentarz