22:49. Czwartek, 24 maj.   Imieniny obchodzą: Joanna, Zuzanna, Milena
Pomóc może każdy. Najważniejsze jest serce i odpowiedzialność
Oni po prostu kochają zwierzęta i bardzo często poświęcają prywatne pieniądze by poprawić los chorych, bitych bądź niechcianych psów. Problemów jest mnóstwo, ale dla członków Pionkowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami nie ma to najmniejszego znaczenia. Zwierzaki zapomniane, bite, głodzone, przywiązywane do drzew i pozostawiane na pewną śmierć. - Pionki są małą społecznością i raczej nie spotykamy się z aż tak drastycznymi przykładami maltretowania psów. Pamiętam, że mieliśmy przypadek zabicia psa siekierą. Prokuratura odmówiła nam uczestniczenia w procesie jako oskarżyciel posiłkowy. Trafiają za to do nas psy wyrzucone i dla mnie też jest to forma znęcania. Zdarzają nam się przykłady, że zwierzaki po adopcji trafiają z powrotem do naszego schroniska. Biorąc zwierzę zawsze apelują o to, żeby najpierw się zastanowić. To jest obowiązek, to są wymagania, pieniądze, które trzeba wyłożyć i czas, który trzeba poświęcić - mówi Monika Glińska, prezes Pionkowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

   Często spotykamy zwierzęta błąkające się po ulicach, wychudzone, głodne, spragnione. Pozbawione domów psy i koty zostają porzucone przez swoich właścicieli, dla których stały się ciężarem, niepotrzebną rzeczą. Pozostawiane są w lasach, przywiązywane do drzew, ogrodzeń, wyrzucane z samochodów na ulicę, ale także bite, maltretowane, skrajnie wycieńczone, przetrzymywane w nieludzkich warunkach.

Reklama


 

 


   Pionkowskie schronisko dla zwierząt mieści się na terenie dawnego Pronitu. Obecnie znajdują się tam jedynie psy. Koty wymagają po prostu znacznie lepszych warunków cieplnych i kompletnie innych warunków bytowania. Dlatego dla nich nie ma tam miejsca. - Teraz w schronisku przebywają dokładnie 53 pieski a miejsc mamy tylko 40. Sytuacja jest o tyle dramatyczna, że psów na ulicach jest dużo więcej - przyznaje prezes PTOnZ.

   Wolontariusze i ludzie pracujący w schronisku robią wszystko, żeby zwierzaki miały jak najlepsze warunki. W tym celu wydzielone zostały miejsca socjalne, w których psy mogą wrócić do zdrowia lub zaadoptować się do nowych warunków. Opiekę weterynaryjną zapewnia miasto. - Współpracę z doktorem mamy głównie na poziomie sterylizacyjnym. W sytuacji, gdy potrzebujemy pomocy i interwencji lekarza w schronisku czy na mieście, to zawsze tą pomoc otrzymujemy - dodaje prezes.

   Największym problemem są finanse a właściwie ich brak. Ulotki reklamowe, materiały promocyjne są robione przede wszystkim ze środków prywatnych członków stowarzyszenia. Przyda się dosłownie wszystko. Stare koce, miski, sucha karma, obroże, smycze. Pieniądze są potrzebne głównie na sterylizację. W tym celu PTOnZ zostało zarejestrowane, żeby móc działać oficjalnie. - Mamy własne konto, na które ludzie robią dobrowolne wpłaty. Chcemy ludziom pokazać, że wszystkie wpłacone przez nich pieniądze idą na zwierzaki. Na razie nie mamy statusu organizacji pożytku publicznego, bo na to trzeba pracować dwa lata i niestety nie przysługuje nam 1% podatku - przyznaje Monika Glińska.

   Wystarczy serce, miłość do zwierząt, odpowiedzialność. Psa z pionkowskiego schroniska może zaadoptować właściwie każdy, kto myśli i czuje. - Czasem trzeba się zastanowić. Duży pies nie może być w bloku. Najlepiej domek i posesja, ale nie łańcuch i buda. Ja jeżdżę na kontrolę i jeśli zachodzi taka konieczność zwierzę jest odbierane z adopcji - informuje prezes.

   Schroniska w Polsce są przepełnione, co chwila trafiają do nich psy i koty z ciężkimi urazami w dużym stopniu powypadkowymi, ale także spowodowanymi przez człowieka. Bestialstwo ludzkie nie zna granic. Często słyszymy w mediach o coraz to gorszych i przerażających przypadkach znęcania się nad zwierzętami. - Ludzie oczekują cudów i ja się nie dziwię, bo trudno jest sobie wyobrazić, jak samemu można pomóc jeśli ma się już w domu stworzenie, jeżeli się jest osobą pracującą i człowiek nie ma możliwości poświęcenia czasu. Dlatego też szuka się miejsca w takim przytulisku jak nasze. Bywa jednak, że z miejscami jest krucho i niestety nie możemy pomóc. Na pewno staramy się interweniować w bardziej dramatycznych sytuacjach - mówi na zakończenie prezes PTOnZ.

   Pamiętajmy, że zwierzę nie jest rzeczą, zabawką, którą można wyrzucić, kiedy już się znudzi. Zwierzę tak samo jak człowiek jest istotą czującą. Często mocno przywiązaną do swojego właściciela. Nie pozwólmy, aby spotkał je zły los. Pomagajmy. Nie bądźmy obojętni. Jeżeli wiemy o przypadkach maltretowania zwierząt najlepiej zgłosić to na policję, która bezpośrednio współpracuje z PTOnZ.

Numer konta: Pionkowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, ul. Mickiewicza 53/21 (tel. kontaktowy 601-839-693)

PKO BP S.A. Oddział 1 w Pionkach, nr rachunku: 48 1020 4317 0000 5102 0260 8180



Komentarze[28]
bolek (2011-02-16 06:47)
Do serca przytul psa, Weź na kolana kota, Weź lupę popatrz - pchła, Daj spokój, pchła to też istota./kabaret ELITA/

bolek (2011-02-16 06:53)
Zwierzę dużo potrafi nauczyć człowieka. Odziera nas z egoizmu, uczy opiekuńczości, sprawia, że inaczej patrzymy na świat. Kto miał zwierzę, ten wie, o czym mowa. Jest wspaniałym przyjacielem, który czasami potrafi wysłuchać lepiej niż drugi człowiek.

edu (2011-02-16 08:03)
Podziwiam Panią Monikę za to co robi, ile serca, wysiłku i prywatnych pieniędzy wkłada w to schronisko. W artykule wypowiedziała się bardzo delikatnie o trudnościach na jakie napotyka pomagając bezdomnym zwierzętom. Ja wiem jaki jest prawdziwy obraz sytuacji-leczenie za własne pieniądze, sterylizacja za własne pieniądze, żywienie za własne pieniądze. Jaką pomoc mamy od miasta -sucha karma w niewielkich ilościach i "pocieszające"pisma do TOZ od kierownika MZUK, typu - zwirząt w schronisku jest za duzo, proszę coś z tym fantem zrobić!!! Ładne fotki - szkoda, ze nie widać tych "bud" za boksami! Kiedyś zawiozłem tam bude, 2 pracowników MZUK stało z rekami w kieszeniach i żaden nie miał ochoty pomóc mi ją zdjąć z samochodu.... Dopóki nie zmienimy mentalności Polaków, nie poradzimy sobie z bezdomnością zwierząt!

kochanieabi (2011-02-16 08:43)
prcownika MZUKU nie ktorym nie chce sie ruszac. sami powinni zrobic budy z tych odpadow desek ktore sa przywozone meble ze smietnikow. przeciez z tego tez da sie zrobic bude na pewno i to nie jedna. nawet jesli maja stare ubrania to mozna wypchac budy aby bylo cieplej tym psiakom.

rysaa (2011-02-16 12:55)
bo my to teraz jak w Paleolicie. Kazdy na siebie po trupach, nie przemeczać sie za bardzo co by za szybko nie zejść ale za wszelka cene istnieć nie dopuszczajac absolutnie nikogo do swojego. Kij ze zwierzetami. Człowiek istota mysląca wiec ważniejsza. Na górze łancucha... a gdyby tak nagle w tej chwili wygineły wszystkie owady (które to tak dzielnie i bez skrupułów rozgniatamy swoimi paluchami - bo przechodził) to w przeciągu 9 lat skonczyło by sie życie na ziemi. Nie tylko polacy są tak żałośni... ale nasze prawo wzgledem zwierzat jest karygodne... Ci którzy nie chca nic z tym zrobic sami powinni sie ukarać za znecanie. Zreszta nie tylko nad zwierzetami. Nasz rząd zneca sie nad wszystkim w tym kraju. Cywilizacyjnie jest z nami do dupy...

bolek (2011-02-16 18:49)
Wkrótce będzie dużo lepiej...statystycznie!Herr Tusk zmienił prezesa GUS-u!Poprawi się ...statystycznie!

monisg (2011-02-17 13:00)
Niedostatków jest cała masa, ale póki stowarzyszenie nie może prowadzić przytuliska, jako wolontariusze możemy jedynie minimalizować "niedogodności". Moim marzeniem jest to, żeby ludzie byli świadomi i odpowiedzialni biorąc zwierzę pod opiekę, żeby nie było porzuceń, morodwania, rozmnażania, traktowania jak zabawki, przywiązywania do drzew, płotów czy latarni..... Jest cała masa powodów pozbywania się zwierząt, którch nie mogę pojąć! Gdyby nie ludzka bezduszność i głupota, nie byłoby dramatów przede wszystkim zwierzęcych, ale także dla ich miłośników, którzy czasem nie mają możliwości niesienia pomocy. Jako wolontariusz i jako prezes PTOnZ nie znaczyłabym nic bez ludzi, którzy mnie wybrali i dzięki którym udaje się wiele rzeczy realizować. PTOnZ to nie tylko ja. Chciałabym im podziękować za pracę, serce i finanse, dzieki którym sterylizujemy suczki, leczymy bezdomne zwierzęta, kupujemy smycze itd. Dziekuję też tym wszystkim ludziom, którzy nie są członkami PTOnZ,a którzy anagażują się w pomoc (w tym szkoły). Nie ustawajcie w swoich wysiłkach, choć czasem zdaje się że to wszystko traci sens. Wierzę, że nie będziemy się poddawać i uda nam się zrobić jeszcze więcej - może nawet przytulisko doprowadzić do poziomu, który będzie mogół stanowic wzór dla innych - to moje skromne marzenie. Reagujmy na przemoc wobec zwierząt, piętnujmy takie zachowania, zwracajmy uwagę ludziom na brak odpowiedzialno

asia0013 (2011-02-18 10:38)
jestem za tym aby pomagać zwierzętom i faktyczne wszystkie schroniska są przepełnione. Ale podawanie numeru konta to już jest troche przesada, bo tylko pieniądze wpłacać ale jak zostaje zgłaszane że przy ul. Fabrycznej latają bezpańskie psy które zaczynają atakować ludzi to nikogo nie obchodzi. Zostało to zgłoszone do naszej super wyszkolonej Straży Miejskiej, która nic nie robi to powiedzieli żeby udać się do MZUKu bo tam zajmują się wyłapywaniem bezpańskich psów. Tam też zostało to zgłoszone to powiedzieli że oni nie mają do tego ludzi. To niech ściągną kogoś z innego miasta i złapią te psy bo w końcu dojdzie do pogryzienia kogoś a nawet nie wiadomo czy te psy są zdrowe. Może nasze Pionkowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami się tym zajmie bo te psy zostały wyrzucone przez osoby jadące w sobotę na zakupy, bo nie są to szczeniaki tylko dorosłe psy. ZAJMIJCIE SIĘ W KOŃCU NIMI!!!!!!

monisg (2011-02-18 12:38)
Rozumiem rozżalenie w związku z brakiem pomocy w kwestii odławiania psów, ale tu należy się wyjaśnienie. Łatwo jest oczekiwać, wymagać i krytykować,ale już tłumaczę. Jak chodzi o ścisłość, to przytulisko jest miejskie i jest przepełnione, więc generalnie powstaje problem umieszczenia jakiegokolwiek psiaka do czasu zwolnienia się miejsca. Po drugie są tereny, które należą już do gminy i niestety miasto nie odłowi tych psów. Po trzecie do obowiązku gminy należy (zgodnie z ustawą) podejmowanie działań związanych z opieką nad bezdomnymi psami. To były suche informacje. Rzeczywistość wygląda tak, że odławianiem zajmują się pracownicy MZUK wraz z lekarzem weterynarii o ile jest miejsce. Schroniska nie przyjmują zwierząt, chyba że takie jak w Korabiewicach gdzie psy zjadają się żywcem!!! Ja wiem, że jest strach gdy widzi się wtachę psów, czy choćby jednego dużych rozmiarów, ale dopóki nie będzie rozbudowanego przytuliska, będziemy borykać się z brakime miejsc, bo LUDZIE NADAL MAJĄ GDZIEŚ SWOICH PODOPIECZNYCH!!! TOZ - dostajemy zgłoszenia i jeśli dajemy radę coś załatwić, to zbieramy z ulicy zwierzęta - ja osobiście po samodzielnym odłowieniu umieściałm 15 psiaków/suczek w przytulisku-tylko gdy było miejsce! Choćby schronisko było wielkości Pionek, problemu nie roziwążemy dopóki ludzie nie zaczną myśleć!!! A co do konta bankowego.... Nie zbieramy pieniędzy dla siebie - każda wpłacona złotówka je

monisg (2011-02-18 12:39)
Nie zbieramy pieniędzy dla siebie - każda wpłacona złotówka jest przekazywana na zabiegi strylizacji, kastarcji - po to aby czasem komuś nie przyszło do głowy wzięcie psa do rozrodu! Jeśli nie będziemy wykorzystywać nośników jakimi są media do informowania ludzi o możliwościach niesienia pomocy, to skąd mają wiedzieć że mogą to zrobić i w jaki sposób?? To nie jest przymus!!

bolek (2011-02-18 13:53)
"Jeśli ktoś prosi nas o pomoc, to znaczy że jesteśmy jeszcze coś warci"(Paulo Coelho).

asia0013 (2011-02-18 19:23)
monisg jeżeli twierdzisz że Fabryczna jest w gminie a nie w mieście, to nie obrażaj się ale jesteś debil do kwadratu. Najlepiej niech pogryzą kogoś to później będzie gadanie że nie było to zgłaszane albo podobne kwestie będą poruszane. Poczekamy zobaczymy. Skoro już wyłapałeś kilka psiaków tak jak piszesz to może zajmij się i tymi bo strach chodzić.

rysaa (2011-02-18 20:20)
asia, monisg to po pierwsze kobieta. I jak wogóle mozesz wyzywac kogoś od debili do kwadratu za pomylke w wypowiedzi kiedy sama czytac ze zrozumieniem nie potrafisz...

aniafrania (2011-02-18 20:41)
dlaczego obrażasz inną osobę nie znając faktów? Jestem wolontariuszką, pomagam w tym przytulisku jak tylko mogę. Chciałabym dla wszystkich zwierzaków najlepiej i wiem że nie tylko ja, ale pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. To o czym piszesz to błędne koło, a żeby się go pozbyć trzeba pozbyć się jego źródła, którym są ludzie. Gdyby nie wyrzucali psów, nie było by ich na ulicy - proste, ale u większości ciężkie do pojęcia. ZACHĘCAM innych do niesienia pomocy, brakuje wolontariuszy, raz w tygodniu i wy również możecie pomóc ;)

edward (2011-02-19 06:47)
A może w końcu wprowadzić obowiązkowe opłaty za psy i część przeznaczyć na schronisko

bolek (2011-02-19 08:54)
Mieli dość polityków. Wybrali sobie psa na burmistrza Tę historię powinni wziąć sobie do serca wszyscy politycy. W czasach, kiedy ludzie coraz bardziej zdegustowani są sposobem sprawowania władzy i deklarują, że woleliby zagłosować na kij od szczotki, niż na polityka ze swojego regionu, realną alternatywą okazać się mogą zwierzęta. W niewielkiej amerykańskiej miejscowości od lat "władzę" sprawują psy.

bolek (2011-02-19 08:56)
Lucy Lou to suka rasy border collie, do której należy się odnosić ze szczególnym szacunkiem. Oprócz tego, że jest najlepszym przyjacielem człowieka, pełni też funkcję burmistrza w położonym w stanie Kentucky miasteczku Rabbit Hash. Pies został wybrany na to stanowisko w 2008 r. i od tamtego czasu cieszy się olbrzymim poparciem mieszkańców.

bolek (2011-02-19 08:58)
Dojściu naszej bohaterki na wyżyny towarzyszyło jednak kilka kontrowersji. Po pierwsze - podczas wyborów w 2008 r., kiedy to została wybrana, zanotowano 200-procentową frekwencję. Szybko okazało się też, że wiele osób sprzedawało swoje głosy za 1 dolara. Konkurentami Lucy Lou w wyścigu do fotela burmistrza było 14 innych zwierząt i... jeden przedstawiciel Homo sapiens.

stefania (2011-02-19 10:44)
Ludzie, zamiast pisać tu na forum, weźcie 20zł i kupcie w Lidlu karmę dla psiaków 10kg za 20zł i po prostu zanieście ją do schroniska, tak jak wczoraj ja to zrobiłam po apelu p.Moniki. To takie trudne?Nikt wam nie każe wpłacać pieniędzy, jak nie chcecie.Ta pani apeluje w imieniu psów, które nie potrafią mówić. Najłatwiej mądrzyć się wirtualnie, ale realnie pomóc to już trudne dla niektórych. Byłam wczoraj zanieść karmę, uderzyło mnie to,co tam zobaczyłam. Każdy piesek chce, żeby go pogłaskać, coś do niego powiedzieć. To żywe istoty, małym gestem można sprawić, że będzie im lepiej na tym świecie. Schronisko jest blisko. Można się przejść. Do czego zachęcam. Pozdrawiam PRAWDZIWYCH PRZYJACIÓŁ ZWIERZĄT.

Ferdynand (2011-02-19 12:38)
Cieszy, że są w Pionkach tacy ludzie jak stefania. Nie wylewają żółci w internecie i nie obrażają kogo się da, tylko robią coś pozytywnego. Jest też takie "coś" jak asia, która nie zna realiów ilu psów jest w schronisku, czy może być więcej itd. Ją tylko interesuje czubek własnego nosa. Nie ma taki człowiek pojęcia o niczym, nie zna dobrze tematu i jedyne co potrafi zrobić to obrazić kogoś i zwyzywać. A weź asiu-debilko kup coś tym zwierzakom albo pomóż a przestań obrażać innych. To jest żenada i pionkowska przypadłość. Mentalność małych ludzików. Siąść przed klawiaturą i wylewać pomyje na wszystkich a samemu gówno znaczyć i gówno robić!

bolek (2011-02-19 12:52)
Władysław Grzeszczyk — Parada paradoksów Głupie odpowiedzi niekoniecznie wynikają z głupich pytań, ale zawsze - z głupoty!!! "Stefanio"wpisanie uwag na forum nie wyklucza:dżwigania ziaren dla głodnych ptaków,wpłacania kwoty,na jaką nas stać dla piesków,czy nawet"adopcji na odległość"biednego Murzynka!Twój przykład/karma i głaskanie psiaków/jest godny naśladowania.Może"zamiast" na tacę,dla bardzo zamożnej grupy społecznej!

monisg (2011-02-21 08:09)
Może i jestem debilem do kwadratu,ale jakoś nie robię z tego dramatu, bo nie o opinię ludzi mi chodzi tylko o poprawę losu zwierząt. W kwestii usiślenia, to wiem gdzie jest ulica Fabryczna, ale mówiąc o problemie mówię globalnie (jeśli można użyć takiego określenia w stosunku do naszego pionkowskiego podwórka).Psy mają to w zwyczaju, że się przemieszczają i porzucone na targowisku mogą znaleźć się także na ulicy Fabrycznej, mogą to także być psy ludzi z tejże ulicy, którzy nie widzą potrzeby zamykania bram, furtek czy uszczelnaiania ogrodzeń, którzy nie widzą potrzeby pilnowania swoich zwierząt gdy te poczują zew natury.

monisg (2011-02-21 08:10)
Zdarzało się, że odłowione psy odbierane były przez właścicieli, a na ulicy znalazły się bo pobiegły za suczką. Przez czas pobytu zajmowały miejsce tym faktycznie potrzebującym pomocy!!! To co jest najistotniejsze, to uświadamianie ludzi, egzekwowanie przestrzegania przez nich obowiązków wobec zwierząt, kontrolowane rozrody, chipowanie, sterylizacje, ewidencja, szukanie dobrych domów adopcyjnych itd. Każdy dobry pomysł i każde działanie mające na celu poprawę losu zwierząt jest na wagę złota,a sączenie jadu i złośliwości nic nie wnosi.

monisg (2011-02-21 08:10)
Każdy kto chce może zrobić coś sensownego i nie muszą to być pieniądze - trzeba tylko pomyśleć. Nie mówię, że każdy ma kochać zwierzęta i że każdy powinien je posiadać - ważne żeby nie przeszkadzać im żyć, skoro ktoś nie chce im pomagać.

monisg (2011-02-21 09:51)
I jeszcze jedna dość istotna sprawa - miałam juz nie pisać,ale żeby nie było, to prosze mieć na względzie możliwości jakimi dysponujemy oraz tym, ze przytulisko i tak jest przepełnione - na 40 miesjc jest 53 zwierzęta,w Radomiu na 400 miejsc jest ponad 600 zwierząt, Iłża - tam zwierzęta się zagryzaja z głodu na ulicach itd.... a kto im zgotował taki los??? Tu chyba nawet taki debil jak ja zna odpowiedź bez podpowiedzi....

asp172 (2011-03-09 21:31)
Polecam wszystkim....http://www.youtube.com/watch?v=BR46HojmL_g&feature=watch_response

mirynda (2011-03-10 10:43)
Filmik robi wrażenie.Ilu ludzi tak potrafi...?

hero (2011-03-10 11:08)
http://www.youtube.com/watch?v=3sSrLDhgxow&feature=player_embedded

Ukryj komentarze   Dodaj komentarz

« Powrót

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 


 
 
 


Srona główna Kontakt Mapa serwisu
Copyrights © 2012 Pionki24. Designed by NSF.pl powered by Geopard.pl geopard.pl


Dyżury aptek: 21 maja - 27 maja, ul. Aleje Lipowe 14, tel: (48) 612-33-10. Uwaga! Dyżury w godz. 7.00 - 24.00/.../24 maja (czwartek): 6. Targi Pracy w Pionkach, godz. 10.00-14.00/.../27 maja (niedziela): Dzień Mamy i Dziecka, piknik na terenie Ogródka Jordanowskiego od godz. 16.00/.../28 maja (poniedziałek): festyn z okazji Dnia Dziecka na terenie jednostki straży pożarnej w Pionkach, godz. 11.00-16.00/.../2 czerwca (sobota): "Czas na sport w Jedlni" - festyn/.../
Dodaj pozdrowienia
Treść
Podpis
Kod otrzymany przez SMS
Aby dodać pozdrowienie wyślij SMS o treści AP.POZDR na numer: 72068
Kosz SMS 2,46zł (brutto)
W odpowiedzi otrzymasz kod sms, który wpisz w oznaczone pole

Usługa Premium SMS jest dostarczona i obsługiwana przez Dotpay

Usługa dostępna w sieci Era GSM, Plus GSM, Orange, Play

Właściciel serwisu Regulamin Reklamacje