Są
już pierwsze efekty walki Pionkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej z dłużnikami,
którzy uporczywie nie płacą za czynsz. Po nowym roku 100 rodzin znalazło się w
Krajowym Rejestrze Długów a to oznacza, że mogą zapomnieć już o kredytach czy zakupach
na raty. – Ludzie dopiero zaczną
odczuwać te dolegliwości, bo przecież widnieją w KRD dopiero od kilku tygodni.
Dla mnie jest to sytuacja kuriozalna, że członkowie spółdzielni lekceważą sobie
wnoszenie opłat. Przecież czynsz, ciepło, wywóz śmieci to taki sam towar, jaki
kupujemy w sklepie. Jesteśmy ze spółdzielcami, którzy mówią panie prezesie ci,
którzy nie płacą nie powinni mieszkać – mówi prezes Pionkowskiej Spółdzielni
Mieszkaniowej, Wincenty Lipka.
Problem stary, jak świat. Dotyczy nie tylko pionkowskiej spółdzielni, ale i ogromnej liczby tego typu instytucji w całej Polsce. Zaległości z czynszów i sposób ich ściągalności. Przykładowo na Osiedlu Las II zadłużone są aż 34 lokale. Rekordziści mają po 135 tysięcy długu, kwoty rzędu 60-70 tysięcy są czymś na porządku dziennym. Członkowie PSM zalegają obecnie z opłatami czynszowymi na kwotę 2.5 miliona złotych. Taki zastrzyk gotówki, to kolejne ocieplone bloki, poprawione chodniki czy wyznaczone miejsca do parkowania. Główny problem w tym, jak to odzyskać?
Dotychczasowe metody nie zdawały egzaminów. Sprawy sądowe, działalność komornika, własny zespół windykacyjny, zewnętrzna firma windykacyjna z Kielc, odcinanie kablówki. Efektów praktycznie brak albo znikome. - Większość z tych ludzi stać jest na to, żeby płacić. Skoro nawet otrzymują dodatki mieszkaniowe z MOPS-u i nie potrafią dołożyć swoich pieniędzy? Nie możemy odcinać wody ani ciepła. To co w końcu możemy zrobić?! – pyta prezes PSM.
Pod koniec września Pionkowska Spółdzielnia Mieszkaniowa podpisała stosowną umowę z Krajowym Rejestrem Długów, Biuro Informacji Gospodarczej z siedzibą we Wrocławiu. Spółdzielnia płaci co miesiąc KRD 360 złotych za obsługę. Wytypowano wstępnie 104 lokale. Osoby w nich zamieszkujące otrzymały informacje na piśmie o krokach jakie podejmie PSM wobec dłużników. Od momentu otrzymania pisma mieli miesiąc na spłatę długów a ci, którzy tego nie zrobili trafili do Krajowego Rejestru Długów. – Minimum 50 zawiadomień zostanie skierowanych wkrótce do kolejnych rodzin, które mają długi wobec PSM. Przyznam, że dochodziło do sytuacji, w których ludzie redukowali swoje zobowiązania ze strachu przed wpisaniem do Krajowego Rejestru Długów. Mieliśmy około 10 takich przypadków – dodaje Wincenty Lipka.
Co oznacza dla potencjalnego dłużnika wpis do KRD? Konkretne osoby mają utrudniony dostęp do usług finansowych. Mówiąc krótko mogą zapomnieć o kredytach czy zakupach na raty. Podobnie będzie z możliwością zakupu telefonu, telewizji kablowej, internetu. Utrudniona będzie również możliwość wynajmu lokali. Wykreślenie z tego rejestru będzie możliwe dopiero po zredukowaniu swojego długu wobec PSM do zera. Krajowy Rejestr Długów działa od sierpnia 2003 roku. Obecnie w KRD notowanych jest 1 milion 200 tysięcy dłużników.
Oprócz wpisu do Krajowego Rejestru Długów w dalszym ciągu funkcjonuje komisja windykacyjna a w najbliższym czasie przewidziane są dwie eksmisje. Wnioski już zostały skierowane do sądu. – Dysponujemy dwoma lokalami socjalnymi i w najbliższym czasie zostaną przeprowadzone eksmisje. Byłbym zadowolony, gdybym w skali roku otrzymał 10 mieszkań socjalnych od miasta i myślę, że jest to liczba rozsądna – przyznaje na zakończenie prezes Pionkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.
źródło zdjęcia: internet








geopard.pl


Ukryj komentarze Dodaj komentarz