Tak naprawdę nie wiadomo,
kiedy rozpocznie się budowa pierwszego etapu inwestycji pod nazwą Tor Pionki.
Wersja bardzo optymistyczna to jesień 2011. Ta bardziej realna to wiosna 2012.
Na razie inwestor przebija się przez pozwolenia środowiskowe i na przełomie
maja/kwietnia ma nadzieję złożyć całościowy raport środowiskowy. – Nauczyłem się, że dopóki jestem
uzależniony od urzędników nie mogę robić konkretnych założeń odnośnie terminów.
Wiele razy te moje plany były rozbijane jak domek z kart – mówi Piotr
Surowiec, właściciel wydawnictwa Motor-Media, przedstawiciel inwestora i
pomysłodawca projektu pod nazwą Tor Pionki.
Inwestycja polegająca na budowie toru motocyklowego żyje w mediach od końca grudnia 2008 roku. Wtedy to podpisana została umowa dzierżawy 56 hektarów gruntu po byłym Pronicie, na wysokości miejscowości Maryno. Od tamtej pory miasto ze względów proceduralnych podpisało z inwestorem a następnie rozwiązało trzy kolejne umowy dzierżawy tego terenu. – Po dwóch latach walki chcemy podpisać ostateczną umowę dzierżawy i mam nadzieję, że będzie to finalna umowa – przyznaje Piotr Surowiec.
Te dwa lata walki to przede wszystkim przygotowanie raportu środowiskowego i spełnianie kolejnych wymogów stawianych przez Ministerstwo Ochrony Środowiska. Największym problemem było sporządzenie raportu środowiskowego. Konieczne były kolejne pomniejsze raporty i uzupełnienia. – Musieliśmy sporządzić raport ornitologiczny, który trwa przez rok czasu. Ten raport już jest wykonany. W tej chwili niewiele nas dzieli od tego, żeby ostatecznie zamknąć całościowy raport środowiskowy. Na przełomie kwietnia i maja będziemy w stanie złożyć wszystkie dokumenty związane z pozwoleniem na budowę. Wtedy jest szansa, że prace rozpoczniemy w tym roku – dodaje Surowiec.
Teraz zasadniczą sprawą jest rozpoczęcie procesu przejęcia ziemi. Do tego potrzebna jest stosowna uchwała Rady Miasta, ale z tym nie powinno być chyba problemu. Jak zapewnia przedstawiciel inwestora jest on dobrze przygotowany do tego, żeby fizycznie zacząć prace nad budową. Chociaż o kapitale na budowę wypowiada się dość enigmatycznie. W głównej mierze mają być to pieniądze rodzinne. – Niezbędny kapitał na pierwszy etap inwestycji jest zabezpieczony. Nie będziemy korzystać z kredytu bankowego, żeby tą inwestycję zrealizować. Finansowo nie jesteśmy od nikogo uzależnieni – zapewnia Piotr Surowiec.
Pierwszy etap inwestycji
szacowany jest na ponad 20 milionów złotych. Obejmował on będzie budowę nitki
toru asfaltowego o długości 4200 metrów (jeden z najdłuższych
torów w tej
części Europy) oraz parking i depo. W sezonie zatrudnienie przy torze może
znaleźć około 50 osób. Tor Pionki pozostaje na razie w fazie planów, jednak już
teraz inwestor kreśli przed tą inwestycją świetlane perspektywy. – Mamy bardzo duże zainteresowanie
medialne. Nie będzie żadnych problemów, żeby ten tor uzyskał homologację
wszystkich związków motorowych. Zawody motocyklowe odbywałyby się głównie w
weekendy. Do tego dochodziłyby pikniki motoryzacyjne, coś na kształt pikników
lotniczych, które mogłyby być transmitowane w głównych stacjach telewizyjnych
– zdradza część planów Piotr Surowiec.
Niedawno minęły dokładnie 2 lata odkąd publikowaliśmy pierwsze informacje na temat budowy Toru Pionki. Przez ten czas machiny biurokracji poruszają się w bardzo wolnym tempie. Cieszyć można się jedynie z faktu, że wszystko powoli posuwa się do przodu. Najbliższe kilka miesięcy będzie przełomowe, bo data 2012 powinna wreszcie przynieść długo zapowiadaną inaugurację toru i pierwsze wyścigi.







geopard.pl


Ukryj komentarze Dodaj komentarz