Pomysłów
na reklamę i promocję jest wiele. Programy w radiowej „Trójce”,
możliwość zapraszania gwiazd polskiej sceny muzycznej do Pionek a
przede wszystkim dążenie do ponownego zostania monopolistą na
polskim rynku. Czy te plany Zakładów Produkcji Specjalnej znajdą
odzwierciedlenie w rzeczywistości tego jeszcze nie wiemy. Wiemy
natomiast, że „czarna płyta” z dobrze rozpoznawalnym logo
Pronitu po ponad 20 latach wraca na rynek. Jako pierwszy wydany
został legendarny album „Czerwonych Gitar” z 1966 roku „To
właśnie my” a na nim prawdziwe hity lat ’60 „Matura” czy „Nie
zadzieraj nosa”. To wszystko na dobry początek. Marketingowcy
Zakładów Produkcji Specjalnej w Pionkach zapewniają, że kolejny
winyl nie będzie już reedycją a premierowym wydaniem skierowanym
głównie do młodszego pokolenia.
Na początku była wielka niewiadoma. Produkcja miała być w Czechach, ale Niemcy byli tańsi
Zaczynali praktycznie od zera. Po omacku poruszali się na rynku praw autorskich, wszystko było nowością i tak naprawdę zagadką, czy to wypali. Pojawił się impuls, po nim przyszedł pomysł a potem realizacja. Maszyny do produkcji „czarnej płyty” z dawnego Pronitu zostały pod koniec lat ’90 sprzedane i zezłomowane. Dlatego też tłoczenie pierwszej partii musiało odbyć się poza granicami Polski. ZPS nawiązało współpracę z czeskim zakładem w miejscowości Lodenice. Okazało się jednak, że zdecydowanie niższe ceny zaproponowała niemiecka firma Pallas GmbH z miasta Wildpoldsried. Długo trwały również uzgodnienia i rozmowy z firmami fonograficznymi oraz samymi artystami.
Czesław Mozil skorzystał z pomysłu a "Piasek" był za drogi
Jako pierwszą planowano wypuścić na rynek płytę rodzimego artysty Andrzeja „Piaska” Piasecznego. Wszystko rozbiło się o prawa autorskie. Po prostu zaproponowana przez firmę fonograficzną kwota była o „jedno zero” za wysoka dla ZPS. Przewinął się również pomysł wydania albumu „Czesław śpiewa” popularnego ostatnimi czasy Czesława Mozila. Przeprowadzono nawet wstępne rozmowy. Niestety nie udało się obu stronom dojść do porozumienia a po jakimś czasie Czesław Mozil wydał winyla...na własny rachunek. Ostatecznie stanęło na legendarnym albumie „Czerwonych Gitar” z 1966 roku.
W pierwszym rzucie Zakłady Produkcji Specjalnej zamówiły dokładnie 550 sztuk „czarnego krążka”, z czego dokładnie 500 trafi do wolnej sprzedaży. Pozostałe posłużą jako materiały promocyjne. Cena to jedyne 39 złotych, plus koszta wysyłki. A gdzie będzie można ją kupić? Przede wszystkim za pośrednictwem internetowego sklepu, który znajduje się pod adresem www.pronit.pl. Sam gramofon również nie jest wielkim wydatkiem. Za średniej klasy sprzęt zapłacimy w Radomiu 400 złotych. - Reklama jest niesamowita i dopiero teraz widzę, jaką to ma siłę przebicia. Ludzie dzwonią, piszą, non stop ktoś się tym interesuje. Wiem na przykład, że Czesi, którzy są producentami gramofonów nie nadążają z ich produkcją. Sam słuchałem winyla po ponad 10-letniej przerwie i muszę przyznać, że ten dźwięk jest naprawdę unikalny – mówi prezes ZPS Pionki, Arkadiusz Szulecki.
Nowe tytuły trzymają w tajemnicy. ZPS chce być jak Pronit
Po ponad 20 latach winyl z logo Pronitu wraca na rynek, a co dalej? - Kolejną płytę chcemy skierować do młodzieży. Mamy już 7-8 zespołów, z których wybierzemy jeden. Mogę zapewnić, że będzie to premiera a nie reedycja. Potem chcemy na przemian wydawać, raz coś dla młodszego pokolenia, potem dla starszych odbiorców. Myślę, że w 2011 roku będziemy średnio co półtora miesiąca wypuszczać nowy tytuł – dodaje Szulecki.
Marketingowcy ZPS-u nie chcieli zdradzić, jaki polski wykonawca znajdzie się na kolejnym winylu. Wiadomo tylko, że to zespół ze ścisłego topu. Potem będzie coś dla „dinozaurów”. Propozycji jest mnóstwo, „Budka Suflera”, „Marek i Wacek”, „Perfect” a przede wszystki popularny swego czasu z mocnego, rockowego grania zespół „Test”.
Przy wydaniu pierwszego po dłuższej przerwie krążka ZPS musiał współpracować z zakładem w Niemczech, gdzie odbywało się tłoczenie. Prezes nie ukrywa, że celem na przyszły rok jest wznowienie produkcji w Pionkach. Obecnie w Polsce nikt nie tłoczy winyli. - Biznes to ryzyko i ja to ryzyko podejmę. Będę dążył do tego, żeby w 2011 roku wznowić produkcję „czarnej płyty” w naszym mieście. Mamy technologię, musimy tylko kupić maszyny i wiemy, gdzie je kupić. Wiem też, że didżeje potrzebują winyli. Mamy również zapewnienia od polskich firm, które obecnie tłoczą płyty za granicą, że jeśli uruchomimy produkcję w Pionkach, to będą korzystały z naszych usług – zapewnia prezes ZPS.
Pomysłów na promocję mają wiele
Wznowienie produkcji winyli ma być przysłowiowym strzałem w dziesiątkę z czysto marketingowego i promocyjnego punktu widzenia. Władze miasta udostępniły logo Pronitu, obecnie prowadzone są rozmowy by rozszerzyć nazwę ZPS do Zakłady Produkcji Specjalnej „Pronit” w Pionkach. Wszystko rozchodzi się o niezwykle rozpoznawalną i jednoznacznie kojarzoną z naszym miastem markę „Pronit”. - To świetna promocja dla Pionek. Pronit nieodłącznie łączy się z naszym miastem. Płyta trafi przecież do szerokiego kręgu odbiorców i z pewnością rozreklamuje nasze miasto lepiej niż wydawanie różnorakich gadżetów, jak kubki czy koszulki – przyznaje burmistrz Marek Janeczek.
Swój pomysł jak spożytkować boom na „czarne płyty” ma również prezes ZPS. - Moim celem jest nawiązanie współpracy z Programem 3 Polskiego Radia i przyznam, że pierwsze rozmowy były już prowadzone. Chciałbym, aby powstała audycja wzorowana na takiej, jaka jest w Radiu Opole. Przykładowo może to być „Godzina czarnej płyty”. My dostarczamy do „Trójki” płyty a oni nas reklamują – zdradza plany Arkadiusz Szulecki.
Wznowienie produkcji w Pionkach daje również inne możliwości. Nie tylko zwiększenie zatrudnienia, ale i możliwość zapraszania na występy polskich gwiazd sceny muzycznej. - Kiedyś pamiętam koncerty Ireny Jarockiej czy Maanam, które odbywały się w hali sportowej w Pionkach. Sam na nie chodziłem – wspomina prezes ZPS. To jednak melodia przyszłości. Na razie jest euforia, olbrzymie zainteresowanie i zapotrzebowania. Teraz tylko trzeba iść na fali by za dwa-trzy lata Pionki, tak jak kiedyś stały się znów popularne w całej Polsce z produkcji „czarnej płyty”.









geopard.pl


Ukryj komentarze Dodaj komentarz