Po skansenie pozostał pusty
plac. Wagony, lokomotywy i inne urządzenia zostały wywiezione na Śląsk.
Nadleśnictwo Kozienice zamierza po nowym roku sprzedać teren przy ulicy Partyzantów
w formie przetargowej. Tak zakończyła się działalność Skansenu Kolei Leśnej w
Pionkach imienia Jana Szweda. O problemach kolejki informowaliśmy już w lutym
2010 roku. Więcej znajdziesz TUTAJ.
Film video nakręcony został na potrzeby Zabytkowej Stacji Kolejki Wąskotorowej w Rudach. Przedstawia rozładunek maszyn i urządzeń przewiezionych na Śląsk z Pionek.
Z początkiem 2010 roku Skansen Kolei Leśnej w Pionkach wyłączony został z działalności Fundacji Polskich Kolei Wąskotorowych. – To była suwerenna decyzja prezesów FPKW. Nie wiem, dlaczego tak się stało i czym było to spowodowane. Nikt nie podał mi przyczyn – tłumaczył nam kilka miesięcy temu były prezes Fundacji Polskich Kolei Wąskotorowych, lokalny działacz i inicjator powstania Skansenu w Pionkach, Paweł Szwed. Odmienne stanowisko przedstawiał zastępca prezesa Zarządu FPKW, Andrzej Tajchert. – To prawda. Skansen w Pionkach nie jest administrowany przez FPKW. Powodem tego jest decyzja o rezygnacji Pawła Szweda ze stanowiska prezesa. Skansen w Pionkach jest dziełem Pawła, on osobiście doprowadził do odrodzenia kolei wąskotorowej w dawnej parowozowni w Pionkach. Zachowujemy w pamięci zasługi Pawła dla odbudowy kolei w Starachowicach oraz Pionkach – mówił Tajchert.
Zgodnie ze Statutem Klubu Fundacji Polskich Kolei Wąskotorowych odwołanie członka można nastąpić w dwóch przypadkach:
• rezygnacja z członkostwa
• uchwała Władz Klubu lub Zarządu FPKW na skutek niestosowania się do statutu Klubu lub działania na szkodę FPKW.
Przypomnijmy. Uroczyste otwarcie Skansenu Kolei Leśnej im. Jana Szweda odbyło się w czerwcu 2005 roku. Impreza relacjonowana była przez regionalną TVP3. Dzięki społecznej pracy wielu osób, zaangażowaniu prywatnych inwestorów udało się zgromadzić całkiem pokaźne zbiory. Kilkanaście wagonów, drezyn i lokomotyw. Niektóre sprowadzone z odległych zakątków Polski. Ciężka praca nad ich odrestaurowaniem i przywróceniem do życia. W 2006 udało się otworzyć Salę Muzealną, w której to odbyła się wystawa z okazji 90 rocznicy Centralnego Okręgu Przemysłowego. Skansen w Pionkach to była nie tylko działalność muzealno - wystawiennicza. To również szereg organizowanych przez lata imprez. Wystawa starych samochodów, „Puszcza na rowerowo” i zdecydowanie najciekawsza i najlepiej promująca Pionki, Motocyklowa „Pogoń za Lisem”. Na terenie skansenu działał klub „Stacja Zagożdżon”, w którym odbywały się klimatyczne zaduszki bluesowe. - Wobec zmian, które zaszły w ostatnim czasie nie mam informacji, co do dalszych planów skansenu w Pionkach. Z naszej strony mogę dodać, że życzymy jak najlepiej skansenowi i kolei leśnej – mówił w lutym w rozmowie z naszą redakcją Andrzej Tajchert. Niestety, jak pokazały kolejne tygodnie życzenia pozostały tylko życzeniami. Chociaż już ponad rok temu pojawiły się pierwsze sygnały, że w SLKW w Pionkach wszystko nie funkcjonuje tak, jak powinno.
Tak naprawdę problemy skansenu w Pionkach zaczęły się już w 2009 roku. Wtedy to Paweł Szwed podjął decyzję o wypowiedzeniu umowy dzierżawy terenu przy ulicy Partyzantów. - Paweł Szwed dzierżawił od nas obiekt po byłym Ośrodku Transportu Leśnego od 2002 roku. W 2009 wypowiedział umowę bez podania przyczyn swojej decyzji. Po rocznym terminie wypowiedzenia umowa dzierżawy wygasła w grudniu 2010 roku. Szkoda, że tak to się skończyło. Mieliśmy nadzieję na dalszą współpracę, promocję, pewne formy edukacji czy gospodarkę leśną – przyznaje nadleśniczy Nadleśnictwa Kozienice, Tomasz Sot.
Już od sierpnia wyposażenie Skansenu Kolei Leśnej w Pionkach zaczęło powoli wyjeżdżać na Śląsk. Miejscem docelowym była Zabytkowa Stacja Kolejki Wąskotorowej w Rudach. To właśnie tam trafiły unikalne egzemplarze lokomotyw, wagon towarowy „Ostbahn” sprzed I wojny światowej, wagon barowy a wśród nich niemiecka maszyna Gmeiden, jedyny taki egzemplarz na chodzie w Polsce. - Te urządzenia trafiły do nas na mocy porozumienia jakie zawarłem z Pawłem Szwedem. Jesteśmy bardzo z tego zadowoleni, bo większość maszyn to unikatowe egzemplarze. Mogę powiedzieć, że trafiły w dobre ręce. Mamy potencjał żeby je naprawiać, dalej odrestaurować i na pewno z czasem będą włączone do ruchu turystycznego. Sam transport był kosztownym i skomplikowanym procesem logistycznym. Rozładunek maszyn musiał przecież odbywać się przy pomocy dźwigów – powiedział redakcji Pionki24 w rozmowie telefonicznej Jarosław Łuszcz, naczelnik skansenu w Rudach.
Niestety nie udało nam się skontaktować z pomysłodawcą i inicjatorem powstania Skansenu Kolei Leśnej w Pionkach, Pawłem Szwedem. Ciężko oceniać czy spekulować dlaczego w ten sposób pionkowska kolejka zakończyła swoją działalność. Jedno jest pewne. Skansen przestał być częścią naszego miasta. Atrakcja turystyczna odeszła w niepamięć. - Ze swojej strony wspieraliśmy działalność skansenu w Pionkach na ile mogliśmy. Mówię tutaj o udostępnieniu drewna potrzebnego do budowy czy opału. Zrobiliśmy wszystko, co było możliwe, żeby pomagać. Po otrzymaniu zgody od dyrektora generalnego Lasów Państwowych teren po kolejce przy ulicy Partyzantów zamierzamy sprzedać w formie przetargowej. Prawo pierwokupu ma tutaj miasto Pionki. Dodam jeszcze, że zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego tego terenu nie możemy zalesić – dodaje na koniec nadleśniczy Tomasz Sot.









geopard.pl


Ukryj komentarze Dodaj komentarz