W nocy wiało i sypało. Od
wczesnych godzin porannych mieszkańcy Pionek walczyli o wyjazd z parkingów i posesji,
brnęli chodnikami w śniegu po kostki. Najgorzej wygląda sytuacja na ulicy
Chemicznej. Pionkowskie służby zapewniają, że główne drogi są doprowadzone do
przejezdności, ale do standardów im daleko. Fatalnie wyglądają uliczki
osiedlowe. Nie mamy dobrych wiadomości. Noc ze środy na czwartek była trudna,
ale najbliższe dni mają przynieść znacznie większe opady śniegu.
Najgorzej wygląda sytuacja na ulicy Chemicznej. Niewykluczone, że z tej części Pionek trzeba będzie po prostu wywozić śnieg, bo nie ma już gdzie go spychać. Pługi spychają nadmiar śniegu na chodniki a stamtąd trafia on ponownie na jezdnię. Samochody mają olbrzymie problemy z poruszaniem się. Podobnie wygląda sytuacja na bocznych ulicach w mieście. Im dalej od centrum tym gorzej. Przykładem mogą tu być uliczki i chodniki w okolicach Asnyka i Sienkiewicza. Służby apelują o cierpliwość. – Potrzeba nam więcej cierpliwości i wyrozumiałości. Jest ciężko, ale nie jest tragicznie. Podobna sytuacja jest w całej Polsce. Ilość śniegu w niektórych miejsach jest tak duża, że nawet nasze traktory mają problemy z poruszaniem się – mówi dyrektor MZUK, Grzegorz Abramowicz. Służbom miejskim w odśnieżaniu pomaga ciężkich sprzęt z prywatnych firm, dwie koparko-ładowarki i wyrówniarka.







geopard.pl


Ukryj komentarze Dodaj komentarz