Między
godziną 17 a 19 w poniedziałek mieszkańcy Pionek najbardziej
odczuli wczorajszą awarię kotła grzewczego. Wówczas temperatura
była najniższa. O godzinie 20 zaczęła stopniowo rosnąć a o 4
nad ranem osiągnęła właściwe parametry. Co stało za
poniedziałkowym spadkiem temperatur w naszych kaloryferach?
Kierownik Oddziału Wodno-Kanalizacyjno-Ciepłowniczego Robert Pyryt
przyznaje, że przyczyną kłopotów była burza śnieżna.
- Uzupełnialiśmy węgiel w kotle w czasie trwającej burzy śnieżnej. Muszę dodać, że nasz zasobnik na węgiel ma 10 metrów wysokości. Śnieg, który dostał się na samą górę zaczął topnieć i pomału spływać na dół. Węgiel, który wchodził na ruszt kotła był już mokry. Spadek parametrów odnotowaliśmy o godzinie 12. Uruchomiony został wówczas drugi kocioł, ale wszystkie procesy muszą trochę potrwać i dlatego ciepło do domów nie mogło wczoraj popłynąć ekspresowo – powiedział kierownik OWKC. Jednocześnie jak zapewnił, obecne zapasy węgla pozwolą na ogrzewanie przez ponad miesiąc, bez potrzeby kolejnych dostaw opału.
Przyczyną poniedziałkowego niedogrzania mieszkań była awaria, która została usunięta po kilku godzinach. Znacznie poważniejszym problemem jest tendencja do oszczędzania na cieple. Zarządy wspólnot mieszkaniowych zmniejszają na własną prośbę parametry mocy zamówieniowej a co za tym idzie do mieszkań trafia mniejsza ilość ciepła. - Chęć oszczędzania w ten sposób jest fałszywa. Mieszkańcy na tym i tak nie zaoszczędzą. Zamówią mniejszą moc megawatów a i tak zapłacą tyle samo – tłumaczył Robert Pyryt.
Władze Pionkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej od 2008 roku zamawiają taką samą moc od OWKC. - Wspólnoty schodzą na kosztach a to jest oszczędność pozorna. Przecież jeżeli będzie zimno w mieszkaniu, możemy chorować, nie pójdziemy do pracy, wydamy dodatkowe pieniądze na leki. Apeluję też do mieszkańców, żeby na własną rękę nie regulowali zaworów ciepła. W takich przypadkach należy wezwać hydraulików z PSM – przyznał prezes spółdzielni, Wincenty Lipka.







geopard.pl


Ukryj komentarze Dodaj komentarz