Zerkają
na nas z każdego praktycznie miejsca. Witryny sklepowe, słupy
elektryczne i ogłoszeniowe, drzewa, potężne banery na ogrodzeniach
prywatnych posesji. Im bliżej „godziny zero” tym plakatowa wojna
nabiera coraz większego rozmachu. Większość kontrowersyjnych
sytuacji i wzajemnych sporów, uzależniona jest od kultury osób
plakatujących słupy. Obowiązuje zasada byle więcej, byle bardziej
widoczny. Nieraz zaklei się przeciwnika politycznego albo dorysuje
lub dopisze coś na jego plakacie. –
Do tej pory nie było większych uwag dotyczących bieżącej
kampanii wyborczej. Odnotowujemy jedynie sporadyczne zgłoszenia –
powiedział nam zastępca komendanta pionkowskiej policji, Wojciech
Madej.
Na terenie Pionek znajduje się dokładnie 15 słupów i tablic ogłoszeniowych, na których można umieszczać bezpłatnie ogłoszenia wyborcze. Dokładna lista podana została w informacji burmistrza miasta z 29 września 2010 roku. Największą i niesłabnącą popularnością cieszy się słup przy Alei Jana Pawła, koło Urzędu Miasta. Jako, że plakaty klejone są głównie w godzinach wieczornych, to każdego poranka oczom mieszkańców prezentuje się inny kandydat. Panuje wolna amerykanka i dziwić się nie sposób. Każdy chce być najbardziej widoczny a nieraz nie ma po prostu miejsca by nakleić swój plakat wyborczy i nikogo nie zasłonić.
Innym sposobem, którego chwytają się kandydaci są dwa fragmenty tektury złączone drucikiem i przymocowane do drzew i słupów energetycznych. Dużą popularnością cieszą się szczególnie drzewa w okolicach kościołów. Wystarczy mała ulotka, kilka pinezek i ogłoszenie przymocowane. – To są naprawdę jednostkowe przypadki, kiedy nakazujemy usuwać i pouczamy tych, którzy wieszają bez zezwolenia. Do tej pory nie wystawialiśmy żadnych mandatów. W ubiegłym tygodniu mieliśmy sytuację, że plakat jednego z kandydatów spoza Pionek zakleił obwieszczenie wyborcze – mówi komendant Straży Miejskiej w Pionkach, Piotr Pasek.
Całkiem inaczej z problemem łamania prawa i wieszania plakatów bez uzgodnienia radzi sobie PGE Dystrybucja S.A. Oddział Skarżysko-Kamienna. – Udostępnianie słupów, terenów i obiektów elektroenergetycznych do zamieszczania plakatów wyborczych wymaga podpisania odpowiedniej umowy z właścicielami tych urządzeń. Nasi pracownicy dokumentują fotograficznie wszystkie przypadki bezumownego wykorzystywania naszej infrastruktury do tych celów. Komitety wyborcze nie posiadające stosownej umowy zostaną obciążone fakturami za bezumowne korzystanie z infrastruktury elektroenergetycznej na terenie działania PGE Dystrybucja S.A. Oddział Skarżysko Kamienna – informuje Anna Szcześniak z biura prasowego ZEORK.
Kandydaci reklamują się również na ogrodzeniach prywatnych posesji, ale to już pozostaje w gestii właścicieli, którzy przy okazji wyborów mogą trochę zarobić. Do tej pory policja nie dostała zbyt wielu zgłoszeń o zniszczeniu banerów wyborczych. – W ubiegłym tygodniu mieliśmy jeden taki przypadek. Traktujemy to jako niszczenie mienia. Według mnie tegoroczna kampania przebiega spokojnie. Najwięcej sygnałów spodziewamy się od piątku do soboty, czyli w godzinach ciszy wyborczej – dodaje podinspektor Madej z pionkowskiej policji.
Czyszczenie miejskich słupów ogłoszeniowych pozostaje w gestii MZUK-u. Znacznie większym problemem, szczególnie dla mieszkańców bloków, są tysiące ulotek, które każdego dnia zalegają na klatkach schodowych. Większość osób roznoszących foldery wyborcze wkłada je bezpośrednio do skrzynek pocztowych. Znacznie gorzej, gdy położone są po prostu na skrzynce, za chwilę lądują na ziemi a potem w koszu na śmieci. – Znacznie więcej mandatów wręczaliśmy przy okazji ostatnich wyborów uzupełniających i muszę przyznać, że były to mandaty dla obydwu kandydatów na burmistrza – podsumowuje komendant Straży Miejskiej, Piotr Pasek.







geopard.pl


Ukryj komentarze Dodaj komentarz