Bez kompromisów i
zdecydowanie wobec osób zalegających z czynszem. Nowy pomysł
Pionkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, to zgłaszać dłużników
do Krajowego Rejestru Długów. Obecny dług z 350 lokali to kwota
rzędu 2,5 miliona złotych. - Spółdzielcy przychodzą do mnie i
nie mają ochoty płacić za tych, którzy nie płacą – mówi
otwarcie prezes PSM, Wincenty Lipka.
Problem stary, jak świat. Dotyczy nie tylko pionkowskiej spółdzielni, ale i ogromnej liczby tego typu instytucji w całej Polsce. Zaległości z czynszów i sposób ich ściągalności. Członkowie PSM zalegają obecnie z opłatami czynszowymi na kwotę 2,5 miliona złotych. Taki zastrzyk gotówki, to kolejne ocieplone bloki, poprawione chodniki czy wyznaczone miejsca do parkowania. Główny problem w tym, jak to odzyskać?
Dotychczasowe metody nie zdawały egzaminów. Sprawy sądowe, działalność komornika, własny zespół windykacyjny, zewnętrzna firma windykacyjna z Kielc, odcinanie kablówki. Efektów praktycznie brak albo znikome. - Większość z tych ludzi stać jest na to, żeby płacić. Skoro nawet otrzymują dodatki mieszkaniowe z MOPS-u i nie potrafią dołożyć swoich pieniędzy? Nie możemy odcinać wody ani ciepła. To co w końcu możemy zrobić – pyta prezes PSM.
Nowym sposobem ma być podawanie dłużników do Krajowego Rejestru Długów. Znajdą się tam wszystkie pełnoletnie osoby, które zamieszkują dany lokal. Do końca października mają czas na pokrycie długów i to jak podkreśla prezes, w całości. - Ci ludzie podejmowali już wiele zobowiązań spłaty swoich długów i się z nich nie wywiązywali. Żarty się skończyły. Nasze działania będą zdecydowane. Przecież te zaległości powstały na przestrzeni kilku ostatnich lat. Dopiero kiedy zapłacą ostatnią złotówkę, zostaną usunięci z Krajowego Rejestru Długów – dodaje Wincenty Lipka.
Pod koniec września Pionkowska Spółdzielnia Mieszkaniowa podpisała stosowną umowę z Krajowym Rejestrem Długów, Biuro Informacji Gospodarczej z siedzibą we Wrocławiu. Wytypowano wstępnie 104 lokale. Osoby w nich zamieszkujące otrzymają informację na piśmie o krokach jakie podejmie PSM, wobec dłużników. Od momentu otrzymania pisma będą mieli miesiąc na spłatę długów a jeżeli tego nie zrobią, trafią do Krajowego Rejestru Długów.
Co to oznacza dla potencjalnego dłużnika? Konkretne osoby mają utrudniony dostęp do usług finansowych. Mówiąc krótko mogą zapomnieć o kredytach czy zakupach na raty. Podobnie będzie z możliwością zakupu telefonu, telewizji kablowej, internetu. Utrudniona będzie również możliwość wynajmu lokali. Krajowy Rejestr Długów działa od sierpnia 2003 roku. Obecnie w KRD notowanych jest 1 milion 200 tysięcy dłużników.
Ponad dwa tygodnie temu na klatkach schodowych w blokach należących do PSM pojawiły się pierwsze ogłoszenia informujące o postępowaniu wobec osób zalegających z opłatami czynszowymi. Jak udało nam się dowiedzieć kilkanaście pierwszych osób zgłosiło się do spółdzielni i zredukowało swój dług do zera. Jest to jednak kropla w olbrzymim morzu zaległości. Przykładowo na Osiedlu Las II zadłużone są aż 34 lokale. Rekordziści mają po 135 tysięcy długu, kwoty rzędu 60-70 tysięcy są czymś na porządku dziennym. - W sytuacjach wyjątkowych, jeżeli ktoś zredukuje swój dług przykładowo o 50% i podpisze zobowiązanie o comiesięcznej wpłacie np. 1000 złotych + czynsz, odstąpimy od naszych działań. Mam informację z Krajowego Rejestru Długów, że w różnych spółdzielniach skuteczność takiej metody to 60-90% ściągalności – mówi na zakończenie prezes PSM.
Wszystko wygląda na to, że tym razem władze spółdzielni są zdeterminowane i nie zamierzają nikomu iść na rękę. Pierwsi dłużnicy mogą trafić do KRD już na przełomie listopada/grudnia w wtedy będą mogli zapomnieć o kredytach, nowych telefonach czy zakupach na raty.








geopard.pl


Ukryj komentarze Dodaj komentarz