Jeżeli
będziesz płacił sumiennie co miesiąc dodatkowo 15-35 złotych,
tak samo zrobią twoi sąsiedzi, to być może po 3-4 latach
doczekasz się ocieplenia swojego bloku. Tak w wielkim skrócie
wygląda plan uruchomienia termomodernizacji 10 budynków
zarządzanych przez Pionkowską Spółdzielnię Mieszkaniową.
Od kilku dni mieszkańcy 10 pionkowskich bloków mają okazję zapoznać się z planem spółdzielni wywieszonym na tablicach ogłoszeniowych. Plan docieplenia dotyczy budynków na Słowackiego 3, 7, 13, 15, Jordanowskiej 2, Orzeszkowej 10, Żeromskiego 2, Popiełuszki 3, Szkolnej 9 i 11. Termodernizacji wymaga w sumie 16 tysięcy metrów kwadratowych, co przy cenie 120 złotych na metr daje sporą kwotę ponad 1 milion 900 tysięcy złotych.
„Trzeba od razu podkreślić, że od kilku lat nie ma już w budżecie państwa lub wojewody pieniędzy na dotacje. Dlatego każdy podmiot, w tym i spółdzielnia mieszkaniowa musi sobie radzić sama. Fundusz remontowy własny, którym na każdym budynku dysponuje Spółdzielnia jest zbyt niski w stosunku do istniejących potrzeb” - czytamy w ogłoszeniu PSM. Na potwierdzenie tego podane są kwoty funduszu remontowego. Najlepiej wygląda to w bloku Słowackiego 3, gdzie jest ponad 35 tysięcy złotych. Na drugim biegunie są oba bloki na Szkolnej. Tutaj widnieją nawet kwoty na minusie w granicach 18-19 tysięcy złotych. - Fundusze remontowe starczają nam jedynie na bieżące naprawy – dodaje prezes PSM, Wincenty Lipka.
Nowy plan spółdzielni przewiduje utworzenie od 1 września 2010 roku funduszu termodernizacyjnego, całkowicie odrębnego od remontowego i przeznaczonego tylko na jeden cel, ocieplenie bloków. Po wyrażneiu zgody przez większość mieszkańców wpłacaliby on co miesiąc do kasy PSM kwotę 50 groszy od metra kwadratowego, co przykładowo przy mieszkaniu 40 metrów dawałoby dodatkową opłatę 20 złotych. - To mieszkańcy sami zdecydują, czy chcą brać w tym udział. Jestem optymistycznie nastawiony do tego pomysłu i chciałbym, żeby była to w pewnym sensie inicjatywa społeczna. Docieplenie budynków da przecież ludziom spory zysk na ogrzewaniu, będą dostawali zwroty. Musi być przecież efekt ekologiczny – mówi prezes Lipka.
Według przewidywań realizacja całego programu potrwa 10 lat. Prezes spółdzielni jest jednak bardziej optymistyczny w tym względzie. - Jeżeli ludzie będą sumiennie płacili, to nawet po 3-4 latach możemy zaciągnąć kredyt i już rozpocząć prace. Przykładowo kredyt w Banku Ochrony Środowiska można zaciągnąć na 10 lat i jest on w 15% umarzalny – optymistycznie kończy prezes PSM.
Istotnym warunkiem przy ustalaniu kolejności prac będzie też regularność opłat czynszowych wnoszonych przez mieszkańców i stan zadłużenia budynku. Tutaj pojawia się sporych rozmiarów problem. Przykładowo zadłużenie bloku przy ulicy Popiełuszki 3 wynosi prawie 220 tysięcy złotych a koszt docieplenia przewidywany na jedno mieszkanie jest znacznie wyższy niż gdzie indziej (7200 złotych). Dzieje się tak dlatego, że akurat ten budynek, podobnie jak i oba na ulicy Szkolnej nie mają docieplonych szczytów. W budynkach gdzie szczyty są już docieplone kwota na jedno mieszkanie jest o ponad połowę mniejsza (3500 złotych).
Czy pomysł spotka się z akceptacją społeczną pokażą najbliższe miesiące. Patrząc na stan zadłużenia niektórych bloków ciężko o optymizm. Najważniejsza jest zmiana sposobu myślenia mieszkańców. Przedstawiciele wielu wspólnot i bloków w naszym mieście potrafili się zorganizować, zmobilizować i teraz mogą cieszyć się z ocieplonych mieszkań. Przykłady można przecież zobaczyć na ulicy Radomskiej, Orzeszkowej. Pytanie tylko czy następni pójdą ich śladem?







geopard.pl


Ukryj komentarze Dodaj komentarz