Małym skandalem zakończyło się sobotnie towarzyskie spotkanie Prochu z Pilicą Białobrzegi. Pojedynek miał zostać rozegrany na głównej płycie boiska a obie drużyny zostały wygonione na boisko boczne. Swojego rozczarowania nie ukrywał trener ekipy z Białobrzegów Mariusz Semeniuk, który nie szczędził krytycznych słów.
Dwie porażki w meczach towarzyskich i wygrana w Pucharze Polski. Tak wygląda bilans trzech ostatnich meczów Prochu, które nasza drużyna rozegrała od środy do niedzieli.
Środowy sparing z Gryfem Policzna został umówiony praktycznie w ostatniej chwili. Gołym okiem widać było rozprężenie w naszej drużynie, która przez ostatnie dni została pozbawiona trenera. Łukasz Glista wyjechał nad morze na obóz sportowy. - Część zawodników dopiero po przyjściu na zbiórkę dowiedziała się, że zamiast treningu odbędzie się gra towarzyska. Dodatkowo niektórzy potwierdzili, że nie nadają się do gry w pierwszej drużynie. Ten mecz to był niewypał - komentuje trener Glista.
Proch - Gryf Policzna 3-5 (2-3) Kacper Michalski 19, Adrian Jurczak 42, Łukasz Banaszek 59
W sobotę biało-zieloni zmierzyli się z grającą w IV lidze Pilicą Białobrzegi. Goście zostali zapewnieni, że
mecz odbędzie się na głównej płycie boiska. Tymczasem obie drużyny zostały wręcz wygonione przez gospodarzy obiektu na boisko boczne. Dodatkowo zabrakło sędziów liniowych i w niektórych momentach na boisku panował spory chaos. - Mecz z Pilicą przypominał kabaret. Mogę powiedzieć krótko. Jaka organizacja, taka gra. Mieliśmy zagrać na płycie głównej, ale ktoś nam w ostatniej chwili zabronił - podsumował całą sprawę trener Łukasz Glista.
O komentarz poprosiliśmy również dyrektor MZOiS-u, Jolantę Mączyńską. - Dopiero teraz dowiaduję się o całej sprawie. Poinformowaliśmy prezesa Lepę, że boisko główne nie będzie przygotowane. Nie zgłaszał żadnego sprzeciwu.
To nie pierwszy raz, gdy piłkarze Prochu mają trudności z korzystaniem ze stadionu miejskiego. Notorycznie podczas treningów na bocznym boisku podlewana jest trawa, akurat w godzinach treningów seniorów Prochu. Teraz doszedł niewypał z przygotowaniem boiska na mecz z Pilicą. Pytaniem pozostaje, czy ktoś robi tu komuś na złość?!
Proch - Pilica Białobrzegi 3-7 (1-4) Tomasz Kołodziejczyk 33, Mateusz Szczepański 49, Karol Gębczyk 70
W sobotę walczyli z Pilicą a po 24 godzinach piłkarze Prochu zagrali mecz I rundy Pucharu Polski z Jodłą Jedlnia. Na wyboistym boisku w Kolonce ciężko było o składne akcje. Mimo tego nasza drużyna zdołała zwyciężyć. Skończyło się tylko na jednej bramce. Przede wszystkim brakowało skuteczności i koncentracji. Gola na wagę awansu zdobył Sebastian Sałek po dokładnym dograniu od Mateusza Szczepańskiego. - Cieszę się, że zagraliśmy taki "sparing" przed ligą. Wiem, że część spotkań w okręgówce tak będzie właśnie wyglądać. Boisko było fatalne, ale i tak udało nam się dzisiaj zrobić kilka niezłych akcji - powiedział po meczu trener Łukasz Glista.
Proch: Michałek - D.Czekaj, Kołodziejczyk, Molga, Gębczyk - Kozicki, Hajduk (63 Banaszek), Glista, Jurczak - Szczepański, Sałek (55 K.Michalski)
Jodła: Różański (46 Jagiełło) - D.Deja, Frączek, Rajchel (72 Sobieraj), Lipka, Jusiak, Osiński, Piotrowski, Szmit, Gromski, R.Deja
Spotkania towarzyskie rozgrywały również młodzieżowe drużyny Prochu. Podopieczni Dariusza Kęski z roczników 1995 i 1997 w niedzielę mierzyli się z Lewartem Lubartów, który aktualnie przebywa na obozie w Kozienicach. - Forma na razie jest wakacyjna. Potrzeba nam jeszcze zgrania i wytrenowania - ocenił dwumecz trener Kęska.
Proch 1997 - Lewart Lubartów 7-2 (1-0) 2 Daniel Sekuła, 2 Patryk Toporek, Jakub Polak, Marcel Jasiorowski, Szymon Iwanowski
Proch: Maciej Mazurek (35 Jakub Rysiewski, 65 Szymon Senator) - Bartek Iwański, Szymon Iwanowski, Sebastian Markowski, Kacper Jaroszek - Kuba Polak, Marcel Jasiorowski, Rafał Wulczyński, Bartek Płachta - Daniel Sekuła, Patryk Toporek oraz Ernest Sekuła, Piotr Chmielewski, Sebastian Zając, Dominik Kłosowski
Proch 1995 - Lewart Lubartów 2-4 (1-1) Mateusz Kielich, Łukasz Kołodziej
Proch: Damian Matysiak - Rydz, Wdowiak, Markiewicz, Warzecha - Skóra, Żak, Kisiel, Gwardiak - Kołodziej, Kielich oraz Kosakowski, Skalski








geopard.pl


Ukryj komentarze Dodaj komentarz