Przed
tym problemem staje zapewne wiele osób. Piękna pogoda, wyjazd nad
morze czy w góry. Co zrobić na czas urlopu z naszym ukochanym psem
czy kotem? Jak się okazuje w pionkowskim przytulisku nie ma
możliwości pozostawienia pupila na okres wyjazdu.
Z problemem brutalnego i nieludzkiego traktowania zwierząt spotykamy się na każdym kroku. „Bezmyślne okrucieństwo, tak właśnie zatytułowała maila skierowanego do naszej redakcji pani Barbara. - Ostatnio byłam świadkiem wstrząsającego zachowania na osiedlu Chemiczna II. Mężczyzna w średnim wieku znajdujący się na trawniku między blokami, trzymał w rękach bardzo skomlącego, białego szczeniaczka. Z przerażeniem zobaczyłam, że ten człowiek ciska psiakiem o ziemię. Niestety byłam za daleko by interweniować. Najdziwniejsze jest to, że tuż przed wejściem do klatki ten mężczyzna zaczął dokładnie wycierać szczeniaka a potem wszedł z nim, niosąc go na rękach. Naprawdę, nie rozumiem takiego zachowania!! Po co brać do domu psa, jeżeli później tak okrutnie się go traktuje – pyta w liście pani Barbara.
Wakacyjne
wyjazdy wiążą się często z bezmyślnymi zachowaniami ludzi.
Wyrzucenie psa, który mieszkał z nami pod jednym dachem przez długi
okres, nie jest dla większości żadnym problemem. - Problem porzucania
zwierząt to dramat, który pojawia się co roku w tych samych
porach. Wakacje, ferie, okresy świąt i komunii kiedy zwierzaki są
dawane jako prezenty, to największa „aktywność” ludzi w
zakresie pozbywania się swoich podopiecznych – powiedziała
nam Monika Glińska, Prezes Pionkowskiego Towarzystwa Opieki nad
Zwierzętami.
Niestety w pionkowskim przytulisku miejskim, które mieści się na terenie Pronitu nie ma możliwości pozostawienia pupila na okres wyjazdu. - Pies chowany w domu nie powinien mieć tak drastycznej zmiany w otoczeniu. Najlepiej byłoby poprosić o opiekę kogoś z rodziny lub znajomych. Oczywiście kogoś odpowiedzialnego – dodaje Monika Glińska.
Chociaż warunki w pionkowskim schronisku nie są najlepsze w porównaniu z innymi hotelami dla psów, to osoby kochające zwierzaki nie ustają w staraniach by poprawiać im te warunki. W najbliższym czasie zostanie skończony wybieg. Jak przyznaje prezes PTOnZ potrzeby są ogromne i można pomagać w różnym zakresie. - Po wykończeniu wybiegu będziemy potrzebować osób chętnych do zabaw i wyprowadzania psiaków, oczywiście pod kontrolą. Chodzi nam raczej o osoby pełnoletnie. Mile widziane są również zbiórki wszystkiego, co może przydać się dla zwierząt (smycze, obroże, miski, karma, koce, poszewki).
Obecnie w schronisku przebywa około 50 psów a miejsc jest tylko 40. - Ogólnie dramat – mówi krótko prezes PTOnZ. W ostatnim czasie zmniejszyła się liczba adopcji. Dochodziło nawet do sytuacji, że niektóre psy zostały odebrane z adopcji, bo warunki, które miały były gorsze od tych w przytulisku. Dzięki pomocy ze strony miasta prawie wszystkie psiaki są już zaczipowane. Staraniami Pionkowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami część suk jest już po sterylizacji.
Wszyscy, którym los zwierzaków nie jest obojętny mogą również wspomóc schronisko finansowo. Datki pieniężne przeznaczane są głównie na sterylizację czy dodatkowe leczenie. Są to dobrowolne wpłaty, których nie można odliczyć w PIT.
Podajemy numer konta: Pionkowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami PKO BP S.A. Oddział 1 w Pionkach, numer rachunku: 48 1020 4317 0000 5102 0260 8180
- Prosimy o świadome postępowanie zarówno wobec własnych pupili, jak i wobec porzuconych i błąkających się zwierząt. Nie zapominajmy o zapobieganiu rozmnażania się psów i kotów. O dokarmianiu oraz wystawianiu wody zwierzętom. Naprawdę, nie tylko my czujemy pragnienie i głód – apeluje na koniec Monika Glińska.








geopard.pl


Ukryj komentarze Dodaj komentarz