O
tym, że w Pionkach nie brakuje wandali i chuliganów można
przekonać się na każdym kroku. Niszczone kosze na śmieci, zepsuta
winda, pomalowane wiaty na peronach, zarysowane samochody. W nocy z
piątku na sobotę chuliganom nie oparły się donice rozwieszone na
słupach przy Aleji Jana Pawła.
Kwiaty miały włynąć na estetykę głównej ulicy Pionek. Jak się okazuje nawet to przeszkadza młodzieży wracającej z imprez. Uchwyty mocujące doniczki zostały powyginane, kwiatki porozrzucane w rozmaitym kierunku. Szefowie wielu instytucji, nie tylko z terenu miasta, ale i z całego regionu, na każdym kroku podkreślają panujący w Pionkach wandalizm. Od sierpnia zaczyna funkcjonować monitoring. Na pewno poprawi sytuację, ale czy pomoże w 100%?! Spokoju nie mają nawet zmarli na cmentarzu. Non stop dochodzi do dewastacji grobów i kradzieży. - Podczas weekendu porządku na mieście pilnują zwiększone siły. Niestety nie jesteśmy w stanie być w każdym miejscu. Dlatego apelujemy o bezwłoczne informowanie nas, jeżeli mieszkańcy widzą coś niepokojącego. Zazwyczaj dostajemy sygnały po fakcie i wtedy trudno ustalić sprawców. Często bywa tak, że zniszczenia zgłaszają rodzice a sprawcami bywają ich dzieci - powiedział nam zastępca komendanta pionkowskiej policji, Wojciech Madej.
Zjawisko wandalizmu przybiera w naszym mieście coraz większe rozmiary. Nadmiar adrenaliny i alkoholu robią swoje. Najgorsza jest jednak świadomość, że ci młodociani chuligani niszczą własne miasto.








geopard.pl


Ukryj komentarze Dodaj komentarz