Przesunięcia
w budżecie, działalność Miejskiego Zakładu Usług Komunalnych i
stan przygotowań miasta do nadchodzącego sezonu grzewczego były
głównymi punktami zapalnymi czwartkowej, 107 sesji Rady Miasta.
Kluczowe sprawy. Zatwierdzono środki na budowę boiska typu „Orlik”
przy PG1, zgodzono się na zaciągnięcie kredytu z Wojewódzkiego
Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na budowę
kanalizacji przy ulicach Piłsudskiego, Dalekiej i Kościuszki.
Podczas czwartkowej sesji radni obradowali nad 11 uchwałami. Jak zwykle nie brakowało zarzutów o kłamstwa. Do tego doszło nawet stwierdzenie, że część radnych jest „ustawionych” przez burmistrza i głosuje tak, jak on nakaże. Jedni stosowali zabiegi socjologiczne, inni skrajny populizm a niektórzy zwyczajnie bardzo lubią występować przed kamerami. Każda z uchwał miała swoich oponentów. Nie brakowało ostrych słów, ale gdy przychodziło do głosowania, najważniejsze uchwały i tak zapadały zdecydowaną większością głosów.
Kłótnie o MZUK
Obrady rozpoczęły się od wniosku złożonego przez radną Marię Kopczyńską, która chciała wprowadzić dodatkowy punkt do porządku sesji. Sprawozdanie burmistrza na temat stanu finansów MZUK-u i ewentualnego programu naprawczego w tej instytucji. Znacznie zaogniło to atmosferę pomiędzy burmistrzem a częścią radnych. Z sali słychać było głosy, że wniosek radnej Kopczyńskiej powinien być złożony wcześniej, co umożliwiłoby burmistrzowi Janeczkowi odpowiednie przygotowanie się. Padały również głosy za (Krzysztof Miśkiewicz), jak i przeciw (Ewa Klich). Ostatecznie w głosowaniu wniosek nie przeszedł. 10 radnych opowiedziało się na tak, 10 było przeciwnych.
Walka o „Orlika”
Gorąco na sali zrobiło się podczas podejmowania uchwały dotyczącej przesunięć w budżecie. Środki przeznaczone na wykup mienia publicznego przesunięto na budowę boiska „Orlik” przy PG1. - Apeluję o powagę. Zakończmy kłótnie i zróbmy coś dla miasta. Mieszkańców nie obchodzi czy ktoś lubi Janeczka. Mieszkańcy chcą mieć boisko, ciepło w domach czy naprawione chodniki – powiedział burmistrz Janeczek. Radnych najbardziej niepokoił stan finansów miasta i fakt, czy stać Pionki na budowę boiska wielofunkcyjnego. Głównie podnoszono zarzut, że na koniec czerwca wykonanie budżetu po stronie wydatków to 60% a po stronie dochodów tylko 38%. Ostatecznie radni o losach „orlika” głosowali imiennie. 18 było za a jedynie Maria Kopczyńska wstrzymała się od głosu.
Sytuacja przed sezonem grzewczym
Dość
długo trwała debata nad stanem przygotowań miasta przed
nadchodzącym sezonem grzewczym.
Część radnych zarzucała
burmistrzowi opóźnienia przy remoncie kotła, które mogą odbić
się na mieszkańcach. Wracano również do stawki za ciepło. Radna
Kopczyńska pytała dlaczego stawka nie spadła pomimo faktu, że
miasto zakupiło węgiel za niższą cenę. W odpowiedzi usłyszała
od burmistrza Janeczka, iż część zaoszczędzonych w ten sposób
pieniędzy została przeznaczona na inwestycje miejskie. Na część
pytań starał się odpowiedzieć szef Oddziału
Wodno-Kanalizacyjno-Ciepłowniczego, Robert Pyryt. - Nie mogę w
tej chwili obiecać, że nie będzie kłopotów i awarii. W dalszym
ciągu będziemy zmuszeni korzystać z kotła, który jest przecież
bardzo wysłużony. Drugi kocioł będzie w naprawie. Firma, która
robiła projekt na zlecenie miasta zapewniła nas, że remont obecnie
nie działającego kotła WR25 zakończy się przed 15 grudnia 2010
roku – powiedział Pyryt. Ostatecznie radni przegłosowali
wniosek, zgodnie z którym burmistrz ma czas do 29 lipca na
przedstawienie sprawozdania ze stanu przygotowań przed nadchodzącym
sezonem grzewczym.
Drobnych sprzeczek i utarczek słownych nie mogło nawet zabraknąć przy wprowadzaniu zmian w uchwale o nadawaniu honorowego obywatelstwa miasta Pionki. Tutaj w głównych rolach wystąpili Marzena Murawska i przewodniczący rady, Dariusz Dolega.
Obrady 107 sesji Rady Miasta trwały grubo ponad 8 godzin. Czasem można było odnieść wrażenie, że uczestniczy się w obradach komisji problemowych. Sprawy, które powinny być rozstrzygane przed sesją, wszystkie wątpliwości i problemy były rozstrząsane podczas obrad. Tak naprawdę z tych ponad 8 godzin merytoryczna dyskusja, która prowadziła do jakichś konkretnych wniosków zabrała radnym może z godzinkę.







geopard.pl

