Z
jednej strony równiutko przycięta trawa, zasadzone kwiatki,
dokładnie pozamiatane. Wystarczy przejść kilkaset metrów i można
zobaczyć dziko rosnące krzaki, smutnie zwisające i walające się
na ziemi gałęzie i trawę po pas. Mowa o parku po obu stronach
dworca PKP Pionki-Zachodnie.
Praktycznie dzień w dzień od strony Alei Jana Pawła trwają prace porządkowe. Trawa już dawno została ładnie przycięta, klomby są pełne różnokolorowych kwiatów. Szkoda jedynie, że podobne prace nie zostały wykonane po drugiej stronie torów, w parku przy ulicy 15 Stycznia. Zresztą trudno nazwać to parkiem. Nawierzchnią zamiast kostki brukowej jest żwir. W całym parku są zaledwie 3 ławki. Kiedyś było ich więcej, ale zostały zdezelowane a potem usunięte. Trawa śmiało sięga do wysokości pasa. Krzewy rosną w każdym możliwym kierunku i chyba dawno nie były już przycinane. O jakichkolwiek rabatkach z kwiatami można zapomnieć. Poręcze przy wejściach na perony w niektórych miejscach kompletnie zarosły krzakami.
Normalną koleją rzeczy jest, że to centrum powinno być wizytówką miasta. Warto jednak zadbać o inne parki. Chyba, że odpowiedzialne za to służby wychodzą z założenia, że to czego nie widać, tego po prostu nie ma. Park przy ulicy 15 Stycznia to tylko jedno z takich zapomnianych i zaniedbanych miejsc. Wszystkie siły MZUK-u zostały skierowane na Aleją Jana Pawła i szkoda tylko, iż cierpią na tym inne miejsca w Pionkach.







geopard.pl

