Poniedziałkowa Nadzwyczajna Sesja Rady
Miasta wzbudziła sporo emocji nie tylko podczas jej obrad.
Otrzymaliśmy sporo sygnałów od naszych czytelników, kibiców
Prochu, osób blisko związanych z klubem. Wszyscy nie kryli
zażenowania postępowaniem części pionkowskich radnych.
Przypomnijmy. W poniedziałek zwołana została 105 sesja Rady Miasta. Podczas jej obrad zajmowano się postanowieniem o umorzeniu śledztwa przeciwko Klubowi Sportowemu Proch, które wydała Prokuratura Rejonowa Radom-Wschód. Chociaż prokurator oczyścił z wszelkich zarzutów klub Proch, nie znalazł żadnych podstaw do kontynowania śledztwa i wydał postanowienie o jego umorzeniu, to i tak grupa radnych klubu „Przyszłość Pionek” wnioskowała o podjęcie dalszych działań w tej sprawie. Oczywiście cały czas zasłaniając się dobrem Prochu i chęcią działania na jego cześć i chwałę.
Smaku całej sprawie dodaje fakt, że za wnioskiem o złożenie zażalenia na umorzenie śledztwa głosowali również radni do tej pory nieprzychylni do tej pory kolegom radnym z „Przyszłość Pionek”. Co ciekawe w tej grupie znaleźli się również byli piłkarze Prochu, Marek Błazik(wstrzymał się od głosu) i Krzysztof Miśkiewicz. W latach ’70-’80 związani z pionkowskim futbolem. Nie mając żadnych dowodów, pamiętając o tym, że prokuratura umorzyła śledztwo, z pełną premydatacją poparli wniosek o podjęcie dalszych kroków skierowanych przeciwko klubowi Proch.
- Dla mnie to jest hańba i woła o pomstę do nieba. Obaj spędzili tyle lat w Prochu a teraz dla politycznych zysków są przeciwko klubowi – powiedziała nam jedna z osób blisko związanych z KS Proch.
Radna Ewa Klich mocno skrytykowała zachowanie kolegów z rady. Zaznaczyła jednocześnie, że te działania są podyktowane chęcią uderzenia w Klub Sportowy Proch.
- Niech każdy radny z tej grupy uderzy się w piersi, bo ich zachowanie bije bezpośrednio w Proch. To ten klub wychowuje pionkowskie dzieci i młodzież. Wasze zachowanie przypomina zachowanie byłego burmistrza Zawodnika, który walczył ze stowarzyszeniami przekazując im dotacje w ostatnich miesiącach roku. Prokuratura jasno i wyraźnie wskazała, że nie ma znamion przestępstwa a koledzy radni dalej chcą robić z samorządu pionkowskiego pośmiewisko.
Zdaniem naszych czytelników kompletną hipokryzją i brakiem jakichkolwiek standardów moralnych jest zasłanianie się w tej sprawie dobrem Klubu Sportowego Proch. Ich zdaniem w sytuacji, gdy poprzez swój upór radni dalej będą atakować Proch, może stać się tak, że pionkowski futbol ucierpi bezpowrotnie i straci swoje dobre imię. Jeżeli poprzez swoje zaślepienie i polityczne przepychanki Proch doprowadzony zostanie na skraj bankructwa, czy wówczas będzie można zapytać Panów Błazika, Miśkiewicza, grupę radnych „Przyszłość Pionek”. Czy to też dla dobra klubu z 85-cio letnią tradycją?! - pytają nasi czytelnicy.







geopard.pl


Ukryj komentarze Dodaj komentarz