Takimi słowami rozpoczynały się nagłówki sporotwych serwisów internetowych w niedzielę późnym wieczorem."Sławek Rutka nie żyje" - to cios dla sportu i naszego miasta - mówili mieszkańcy Pionek i kibice Prochu Pionki.O krótką rozmowę o Sławku poprosiliśmy Prezesa Prochu Pionki Mirosława Lepę,głównego sponsora klubu Mariusza Grabowskiego oraz w-ce prezesa klubu Arkadiusza Sztybra.
A MIAŁO BYĆ TAK PIĘKNIE
![]() Fot.Fotopromyk Autor:Mariusz Grabowski |
Każdy kto się z
nim chodź raz osobiście spotkał widział w nim człowieka pogodnego, o
wielkiej sile ducha i ambicji. Kibice i działacze właśnie takiego go
pamiętają. Taki właśnie był zarówno w życiu osobistym jak również jako
zawodnik - mówi prezes klubu sportowego Proch.
Wspomnienia …
Do kieleckiego klubu
Sławek trafił w 1997 roku, gdy ten za czasów Włodzimierza Gąsiora
awansował do drugiej ligi. Gdy potem Korona spadała do trzeciej ligi
(1999 rok) popularnym "Łydą”, grającym najczęściej jako kryjący
obrońca, zainteresowała się Warszawska Legia i trafił tam na rok. Potem
grał w Widzewie Łódź, Ruchu Radzionków, ŁKS Łódź, skąd jesienią 2003
roku trafił do trzecioligowej Korony. Awansował z nią z trzeciej ligi
do ekstraklasy. Swą przyszłość planował w Koronie jako wychowawca
młodzieży. Grając w tak znamienitych Klubach jak Legia i Widzew
trenerzy i kibice mieli o nim najlepsze zdanie.
W 2006 roku kibice z Pionek mogli znów podziwiać wychowanka Prochu
Pionki , kiedy to dzięki sponsorowi Prochu i Korony Kielce firmie
"TYMEX" wraz z drużyną Kolportera przyjechał do rodzinnych Pionek by
wraz kolegami z drużyny móc świętować 80- lecie Klubu Proch
Pionki.Wtedy to jedną połowę meczu zagrał w barwach Korony druga zaś w
zielono – białych barwach swojego macierzystego Klubu.
W KWIETNIU 2008 ROKU WSZYSTKO RUNĘŁO...
![]() Fot.Fotopromyk Autor :Mariusz Grabowski |
- System, który funkcjonował w tym okresie, był chory - mówił Sławek. - Drużyny, które chciały uczciwie awansować, nie były w stanie. Uważam, że sędziowie podpinali się pod drużyny, które chciały awansować i robili sobie z tego dodatkowe źródło dochodów
- No cóż, nie tak wyobrażałem sobie rozstanie z Koroną - mówił smutnym głosem Rutka. - Przez te ostatnie dwa sezony mało grałem w pierwszym zespole, miałem już właściwie odchodzić, ale co roku klub przedłużał ze mną umowy. Byłem za to wdzięczny. I mimo tego co się stało, nie żałuję, że zostałem. Korona zawsze będzie w mym sercu, mam do niej olbrzymi sentyment, bo w tym właśnie klubie tak naprawdę rozpoczęła się moja przygoda z profesjonalną piłką.
- Zrobiłem kurs instruktora i teraz chciałbym rozpocząć kurs na drugą klasę trenerską. Miałem nadzieję, że zostanę w Koronie i będę szkolił młodych chłopaków. Ale w Koronie to już niestety nierealne - kończy przygnębiony Sławomir Rutka.(EchoDnia)
- Wielce prawdopodobne, że to właśnie skłoniło go do podjęcia takiej
tragicznej decyzji. Mimo że ta sprawa była już zamknięta, on bardzo
denerwował się, kiedy ukazywały się artykuły dotyczące jego osoby w
związku z aferą korupcyjną. Wszystko to tłumił w sobie. A szkoda, że
nie wybuchł, może inaczej by to wszystko wyglądało - stwierdził
Mirosław Lepa, prezes Prochu. - Cały czas nie dociera do nas to, co się
stało. Sławek był bardzo rozważnym i poważnym człowiekiem. To do niego
lgnęły dzieci. Dzielił się z wszystkimi swoim doświadczeniem. Dla nas
był wielkim autorytetem i wzorem do naśladowania - dodał prezes.(Gazeta Wyborcza Radom)
WIELKIE NADZIEJE W PIONKACH
W tych trudnych czasach pomocną dłoń wyciągnął macierzysty Klub Proch Pionki.
‘’TRANSFEROWY
HIT LATA’’ pisały lokalne media o tym transferze, kibice z Pionek nie
mogli uwierzyć iż ponownie w Pionkach będą mogli zobaczyć piłkarza.
Rok
2008 był pamiętny w dziejach Prochu gdyż na wiosnę burmistrz miasta
wytoczył wojnę klubowi. Przyszłość Klubu rysowała się w ciemnych
barwach a jego istnienie było zagrożone.
A tu nagle taki hit.
Proch Pionki , który pozostawał praktycznie bez żadnego wsparcia miasta
zatrudnił I ligowego zawodnika. Zarówno zawodnikowi jak i Prochowi
pomogła ponownie firma TYMEX , które na swe barki wzięła utrzymania
zawodnika.
Mimo takiego wydarzenia wciąż władze miasta z
rezerwą spoglądały na Klub. Z początkiem 2009 roku znów Burmistrz
miasta publicznie ogłosił ze nie przydzieli żadnych środków na sport w
mieście . Po raz kolejny walcząc z opozycją w radzie miasta atakował
organizacje sportowe.Nie wszyscy radzą sobie z presją. Władze Klubu
rozważają dymisję łącznie z rozwiązaniem Klubu. Nikt już nie chce
kolejnej wojny z Burmistrzem.
Autor :Mariusz Grabowski |
My już wszyscy mamy dość .
Zamiast władze miasta wspierać rozwój sportu w mieście celowo nam
utrudniają nam życie i poza nic nie znaczącymi słowami nie wspierają
trenującej w nim młodzieży .Sławek był ostoją spokoju.Razem ze Sławkiem nie robiliśmy tego dla siebie lecz
dla kibiców i pionkowskich dzieci...- mówił Mariusz Grabowski współwłaściciel firmy Tymex – główny sponsor Prochu Pionki.
Wzięliśmy na siebie koszty jego utrzymania choć nadzieję na jego grę w Klubie były płonne.Władze
miasta nie zrobiły nic a przecież zatrudnienie takiego trenera i
wychowawcę jak Sławek Rutka nie jest rzeczą zwyczajną w takim mieście.
Zazdrościły nam go okoliczne Kluby i Gminy tylko nasi włodarze byli
obojętni.
Sławek był dla nas zupełnie nową jakością w Klubie.
Wiązaliśmy z nim wielkie nadzieje. Widać że świetnie zna piłkarskie
rzemiosło. Od lat nie mieliśmy takiej frekwencji na treningach – widać
że z niego świetny fachowiec- dodaje Pan Mariusz .
Autorytet
Sławka przyciągał młodzież. W roku 2008 Proch ogłosił nabór dzieci do
najmłodszej drużyny. Pod okiem Sławka trenowało już blisko 30 chłopców.
Dziś
przyszłość tej drużyny jest pod wielkim znakiem zapytania.Teraz
wszystkie nasze plany i nadzieje legły w gruzach. Nie dość, że nie
otrzymujemy żadnego wsparcia od strony miasta to jeszcze taka straszna
wiadomość.Śmierć Sławka gruntownie zmieniła nasze plany. Gdzieś zgasła
nadzieja że da się z pomocą Sławka wyjść z kryzysu jaki objął
Klub.Sławek był dla nasz wielka nadzieją że przez zwyciężymy te
problemy . Gdy widzieliśmy jaki ma autorytet wśród zawodników ile
serca wkłada w prace z młodzieżą chodź na chwile zapominaliśmy o
wszystkich problemach.Teraz wszystko legło w gruzach – mówi Arkadiusz Sztyber wiceprezes do spraw szkoleniowych K.S.Proch.
We wtorek 24 lutego o godzinie 14.30 w kościele pod wezwaniem NMP w Pionkach odbędzie się nabożeństwo żałobne w ostatniej drodze Sławka.










geopard.pl


Ukryj komentarze Dodaj komentarz