Centrum
Rekreacyjne „Ogródek Jordanowski” to zdecydowanie jedna z najtrafniejszych i najlepszych
inwestycji w naszym mieście w ostatnich latach. Mało które miasteczko na
Mazowszu może pochwalić się tak rozbudowanym parkiem zabaw, gdzie w przyjemny
sposób czas mogą spędzić ci młodsi i trochę starsi.
Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie jeden mały, ale poważny szczegół. Rozpadające się ogrodzenie. O tej sprawie informowaliśmy już wielokrotnie. Niestety do tej pory nie znalazła ona pomyślnego finału.
Wystarczy lekko popchnąć albo nawet oprzeć się o jeden ze słupów podtrzymujących pręty a nieszczęście gotowe. Na razie nie doszło do żadnej tragedii, ale czy trzeba czekać aż to ogrodzenie na kogoś się przewróci?
Problem, jak to wiele innych w Pionkach, wydaje się dość trudnym do rozwiązania. Jak dowiedzieliśmy się w urzędzie miasta pierwotny projekt ogrodzenia był całkiem inny. Niestety został zmieniony na wyraźne żądanie byłego burmistrza Romualda Zawodnika.
W słupkach podtrzymujących pręty nie ma żadnych zbrojeń i praktycznie nie nadają się one na ogrodzenie w miejscu publicznym. – Poinformowaliśmy wykonawcę o tym problemie. Projektant widział już usterkę i będą starali się coś z tym zrobić. To nie jest pierwszy raz, bo ciągle kierujemy pisma do firmy o naprawę kolejnych wad. Do tej pory podklejali już połowę słupków – powiedział nam zastępca burmistrza Stanisław Mazur.
Praca z gatunku tych syzyfowych, bo wydaje się, że sam projekt ogrodzenia był błędny. Teraz na dobrą sprawę trzeba by wymienić cały płot okalający Ogródek Jordanowski. Pytanie tylko, kto za to zapłaci!? Dodajmy tylko, że koszt budowy ogrodzenia wyniósł ponad 200 tysięcy złotych. To chyba jeden z droższych bubli budowlanych w Pionkach.








geopard.pl


Ukryj komentarze Dodaj komentarz