13:18. Czwartek, 24 maj.   Imieniny obchodzą: Joanna, Zuzanna, Milena
Pijani uczniowie przyszli do szkoły
W dniu wczorajszym, sześcioro nieletnich, uczniów szkoły podstawowej nr.2 w Pionkach zostało przyłapanych na lekcjach w stanie wskazującym na spożycie alkoholu. Wśród uczniów była jedna dziewczyna.

Jeden z uczniów po utracie równowagi i chwilowej przytomności został przewieziony do szpitala w Kozienicach. Jak zapewnia z-ca dyrektora PSP nr.2 Agnieszka Szymańska taki incydent nie miał na przestrzeni kilku ostatnich lat miejsca.



- Młodzież, nie spożywała tego alkoholu w szkole, tylko poza terenem szkoły. Alkohol został przyniesiony w butelce po napoju. Nikt nie miał pojęcia, że może to być alkohol. W momencie, kiedy nauczyciel spostrzegł, dziwne zachowanie uczniów została wezwana policja i pogotowie. Jeden z uczniów pojechał na płukanie żołądka, na szczęście już dzisiaj jest w bardzo dobrej formie. Od razu do szkoły zostali wezwani rodzice dzieci. W przyszłym tygodniu jest także Rada Pedagogiczna, będziemy wspólnie zastanawiać się, co z tym dalej zrobić. Zapewniam, że od kiedy jestem tutaj z-cą dyrektora, czyli od sześciu lat, nigdy wcześniej taki incydent nie miał miejsca - wyjaśnia dla Pionki24 zastępca dyrektora PSP nr.2 Pani Agnieszka Szymańska.

Sąd dla nieletnich zajmie się uczniami

- Spożywanie alkoholu przez dzieci i młodzież, jest przejawem demoralizacji i braku opieki ze strony rodziców. Funkcjonariusze u części dzieci stwierdzili użycie alkoholu. W tej sprawie Policja wyśle akta do Sądu Rodzinnego i Nieletnich w Zwoleniu - mówi z-ca Komendanta Komisariatu Policji w Pionkach podinspektor Wojciech Madej.

Przestrzegamy!


Picie alkoholu przez dzieci jest przede wszystkim wynikiem naśladowania ludzi dorosłych i ich obyczajów. Dziecko widzi, obserwuje i wyciąga wnioski z faktu, że w Polsce pije się alkohol właściwie przy każdej okazji. Obserwuje i wyciąga wnioski, naśladuje – samo zaczyna próbować. Alkohol jest trucizną komórkową, a ponieważ ma on zdolność przenikania do wszystkich komórek ciała ludzkiego, zrozumiałe jest, że działa on destrukcyjnie na rozwijający się organizm dziecka. Młodzi chłopcy, a coraz częściej i dziewczęta, naśladują nie tyle ludzi dorosłych, lecz nieco starszych swoich kolegów czy koleżanki.

  Z całą ostrożnością trzeba podkreślić, że alkohol niszczy życie psychiczne młodego człowieka, niszczy jego sprawność intelektualną, wypacza kierunek rozwoju jego osobowości, popycha do czynów antyspołecznych, często przestępczych.

Wśród czynników mogących zapobiec alkoholizowaniu się dzieci i młodzieży na pierwszym planie jest szkoła. Obowiązkiem szkoły jest uświadamianie uczniów i rodziców o szkodliwym działaniu alkoholu na organizm ludzki.


Komentarze[22]
drogi_bronisław (2009-09-23 23:11)
co za bełkot. co jeden "redaktor" to lepszy. styl policjanta mówiącego o działaniach operacyjnych pomieszany ze stylem kroniki filmowej z 1962 r. czy autor sypiał w podstawówce na lekcjach polskiego? mam wrażenie, że tak. może ten link mu pomoże: http://pl.wikipedia.org/wiki/Przecinek#Przecinek_w_j.C4.99zyku_polskim nie myślałem, że będę kiedyś tęsknił za artykułami Pana Jaroszka. nawet jego twórczość była strawniejsza. "Wśród czynników mogących zapobiec alkoholizowaniu się dzieci i młodzieży..." LOL :-) pozdrawiam

Zbawca (2009-09-24 07:31)
Wejdź na stronę Echa i ta popatrz ile jest błędów.Może napisz o tym do tych małolatów co się opili alkoholu i przyszli do szkoły.Może twoje wywody wezmą sobie do serca i nie pomyślą już o tym by pić alkohol w czasie szkoły.A i może w słowniku napisane jest jak wychować dzieci by nie przychodziły im takie głupie pomysły.

karla (2009-09-24 10:40)
No cóż - rodzice nie mają czasu , nauczyciele nie mają czasu ......... to dzieci radzą sobie same ..........

asp172 (2009-09-24 11:52)
Ten alkohol musial im przeciez ktos sprzedac albo pomóc w zakupie.... Z tym ostatnim, (pomoc) to raczej, akurat w tamtym miejscu, nie mialy klopotu

REDRUBY (2009-09-24 12:39)
nasuwa się myśl,że w pekinie to tylko picie pozostało;) a tak na serio jest to dość bulwersujące,by dzieci z podstawówki dotarły na zajęcia po spożyciu. wątpię by był to przejaw braku opieki rodziców, bo zapewne do głowy by im nie przyszło,że ich pociechy taki numer odstawią. z innej beczki Gustaff, od kiedy redagujesz?

drogi_bronisław (2009-09-24 16:47)
do Zbawcy - a co mnie obchodzi Echo Dnia? to ma być usprawiedliwienie? nie równajmy w dół.

matrix (2009-09-24 18:20)
No i co z tego ze tam cos wypili..,moze to "pedagodzy"powinni sie lepiej opiekowac dziecmi w szkolach..a nie k...a malowanie paznokci ,drobne zakupy i inne pierdoły podczas zajec..-zastanówcie sie Wielu rodziców nie jest zadowolona z nauczycieli..bo chca tylko odbębic swoje godzinki i do domu i tak naprawde w du...e maja co te dzieci wyprawiaja w szkole,lub na terenie szkoly..Kiedys byly inne czasy..nauczyciel był tak naprawde jak "matka,czy ojciec a teraz co sie dziwic ze małolaty cos tam wypily...Beda przynajmniej mieli co wspominac gdy dorosna...NIE ZNACZY TO ZE ICH POCHWALAM..,BO TO JEST NAPEWNO ZŁE...ale zeby od razu milicje wzywac...he he..Czekam tylko na tel od młodzierzy na milicje jak zgłaszaja ze nauczyciele popijaja sobie cos extra w czasie zajec...PS do pani Szymanskiej..plac szkolny tez nalezy do terenu szkoły..:) 3majcie sie ramyy

asp172 (2009-09-24 19:48)
"matrix" albo to tylko z twojej strony drwina albo... Kiedyś, to nauczyciel dopieprzył dziesięć łap, dębowym piórnikiem, a gowniarz nawet w domu się nie przyznał aby nie dostac poprawki! I jakos nier mial ADHD, problemów z ćpaniem i ...choroby alkoholowej w podstawowce!

piotr (2009-09-24 20:32)
Nie tak dawno czytałem jak to się rozczulali Pani karla i asp 172 nad losem dzieci handlujących Bułgarów czy Rumunów. O dziwo ich dzieci może nie chodzą do szkoły i są brudne ale nie chodzą pijane. Ale tak to bywa, że lepiej widać co się dzieje u sąsiada, bo u siebie jest zawsze ciemno.

matrix (2009-09-24 22:31)
do asp172-czy ktos napisal cos o cpaniu????czy jakiejs chorobie alkoholowej??? PS.Gdybys wychodził czesciej na powietrze niz siedzial przy kompie,pewnie wiecej bys cos o takich sprawch wiedzial..Nawet w tamtych czasach były takie sytuacje..i załoze sie ze kazdy z nas kiedys słyszal o piciu w szkole podczas naszej edukacji...NO chyba ze siedziales od urodzenia przed ATARI :)

smyku (2009-09-25 22:39)
matrix ----> Mam wrażenie, że zatrzymałeś się w analizowaniu faktów i życia. Kiedyś, kiedy nauczyciel jak piszesz był "jak matka i ojciec" to podobnie jak matka i ojciec miał prawo UKARAĆ niegrzeczne dziecko. Dziś, każde dotknięcie rozwydrzonych gówniarzy skończyć się może wizytą w sądzie za molestowanie czy naruszenie nietykalności cielesnej. A gdyby tak jeden z drugim dostali po łapie czy plerach odpowiednią linijką, to od razu by było co innego. Teraz nauczycielom zakładają kosze na głowę, bluźnią do nich, palą faje, zakładają nogi na ławki itd. I nie, nie jestem nauczycielem, ale miałem praktyki w szkole, widziałem co sie dzieje. Wiem jakie mają życie nauczyciele, psychicznie są wykańczani, bo jeśli sami spróbują cokolwiek zrobić, albo spotkają się z obelgami, albo co gorsza, zniszczeniem samochodu, albo pobiciem...

MP (2009-09-29 09:34)
Pijane dzieci w szkole masakra.Zgadzam się z tym,że nauczyciele reagują za późno,jak już się coś wydarzy.Z testów jakie były przeprowadzane w szkołach o piciu alkoholu,czy braniu narkotyków dobrze wiemy,że wypadły nieciekawie,a na pytania odpowiadały dzieci,więc pedagodzy do roboty!Powinno być więcej czasu w szkole na umoralnianie dzieci o skutkach picia alkoholu i innych używkach.Sama jestem rodzicem 12-latka i nie wyobrażam sobie co musieli czuć rodzice po zgłoszeniu o pijaństwie swoich dzieci.Nie jest regułą,że dzieci naśladują rodziców,bo między słówkami wypowiadanymi przez władzę można wywnioskować,że właśnie o naśladowanie rodziców chodzi.Jeżeli ktoś nie zna sytuacji rodzinnej tych dzieci nie powinien zabierać głosu.A policja przecież musi mieć dowody do wypowiadania się na ten temat.A może to w szkole widzieli pijanego nauczyciela?Nikomu to do głowy nie przyszło?Oczywiście wina zawsze spada na rodziców.

spectator (2009-09-29 09:54)
Smyku, w osobie MP widać właśnie kliniczny przykład współczesnego rodzica. Co prawda zgadzam się z tym, że obwinianie rodziców o zaistniały incydent było nieuprawnione, ale jednak ileż w poście MP jest pretensji do szkoły o zaniechania. A może to przede wszystkim rodzice powinni uświadamiać i wychowywać a szkoła uczyć? Najłatwiej oczywiście spychać trudne zadania wychowawcze na pedagogów. No cóż, sukces ma zawsze wielu ojców, a ewentualna porażka jest zawsze sierotą. Proponuję "odpierwiastkować" się od pedagogów i dokładniej pilnować swoje własne dzieciaki. A skąd np. mieli kasę na zakup spirytu? - od nauczycieli? Szkoda gadać...

asp172 (2009-09-29 09:59)
Popieram "Spectatora" jak rowniez wypowiedz "smyka" Rodzice swoie nieudacznctwo wychowacze chża zrzucic na szkole, Przecież czasowo sa ze swoimi pciechami tzry czwatre czasu. Co wtedy robią?

piotr (2009-09-29 10:47)
Najwygodniej problem wychowania swoich pociech zrzucić na Szkołę i pracujących tam Nauczycieli. Dziecko musi kogoś naśladować i brać przykład. W Szkole przebywa tygodniowo 30 godzin a resztę czasu spędza w domu i stad bierze przykład. Ile jest takich rodzin gdzie libacje odbywają się co tydzień a dzieci 3 letnie w bawią się w tym czasie w najlepsze. Idą spać jak goście rozchodzą się. Nie rzadko bywa to godzina 1 lub druga w nocy.

matrix (2009-09-29 12:17)
...czesc ponownie..tak mi sie spodobało na waszym forum ze znowu tu jestem...Mam wrazenie gdy przegladam Wasze miejskie zródła informacji..,ze niektóre osoby wrecz "zyja każda informacją,która sie ukaze na tej stronce"..i mało tego..to oni zawsze wiedzą najlepiej i maja najwiecej do napisania.Zastanawiam sie czy w zyciu tez sa tacy wygadani i obyci we wszystkich tematach..No a moze internet jest dla nich tym czyms dzieki któremu moga funkcjonowac.POZDRAWIAM ZORIENTOWANYCH he hePS teraz to sie posypia komentarze..,własnie od nich :)

MP (2009-10-01 12:59)
Spectator jesteś pedagogiem,że tak Cię zabolały uwagi pod adresem szkoły?Niestety dzieci mają w szkole kontakt z różnymi dziećmi,które pochodzą właśnie z rodzin patologicznych,a to co dzieje się w szkole tylko pedagodzy są w stanie ocenić i wyciągnąć wnioski.Wcale nie zwalam winy na nauczycieli,po prostu chodzi mi o większe zwracanie uwagi na to co dzieje się na przerwach i rozmawianie o tym z dziećmi choćby na lek.wychowawczych.Pozdrawiam.

smyku (2009-10-02 06:24)
Spectator, 100% racji, rodzice są od wychowywania, ale sam znam ludzi, którzy uważają, że wysyłając dzieci do szkoły "pozbywają się problemu" czyli zrzucają wychowanie dziecka na nauczycieli i szkołę. To jest dopiero absurd. Ale i tak nauczyciele powinni mieć prawo przpypieprzyć gówniarzowi tak by nie mógł oddać w żaden sposób. Kiedy ja kończyłem podstawówkę, to jeszcze zdarzały się takie rzeczy, ale coraz rzadziej. Potem było już tylko gorzej...

spectator (2009-10-02 09:10)
MP, pedagogiem nie jestem, co nie oznacza, że mam mieć do pedagogów pełne pretensji podejście. Piszesz o tym, że dzieci mają w szkole kontakty ze (skrótowo rzecz ujmując) "patologią" i że to przede wszystkim pedagodzy powinni wyciągać wnioski, reagować, etc. A ja pytam: od czego są rodzice? Od czego są rodzinne rozmowy o tym, co dzieje się w szkole, jakie są problemy wśród uczniów, kto zachowuje się w sposób naganny, etc.? Kto, jak nie rodzic, może najlepiej "wyciągnąć" od dziecka, to co go ewentualnie "dręczy"? Mam na myśli oczywiście rodziców, którzy nie oglądają się tylko na szkołę, i którzy potrafią znaleźć czas na szczerą rozmowę z dzieckiem. Nie zapominaj, że aby taka rozmowa była możliwa, trzeba na to pracować całe życie. Poza tym nie insynuuj, że nauczyciele zwracają zbyt mało uwagi na dzieci. Niby jak mieli pedagodzy zapobiec idiotycznemu wybrykowi z alkoholem? Śledzić akurat tę grupkę dzieci? Rewidować przed wejściem do szkoły? Badać alkomatem? Takich wybryków po prostu nie da się uniknąć, bo dzieci są różne. Totalny monitoring nie ma sensu.

MP (2009-10-02 12:58)
Spectator,złe wnioski wyciągasz z tego co piszę.Mówiąc o uwadze nauczycieli na przerwach nie miałam na myśli pijanych dzieci.Rzeczą oczywistą jest,że nikt nie jest w stanie tego dopilnować w jakim stanie dzieci przychodzą do szkoły-chodziło mi o ogólne zachowanie uczniów.Właśnie dzięki rozmowie ze swoim dzieckiem wiem jak wygląda zachowanie co niektórych dzieci w szkole i szczerze mówiąc przeraża mnie to,że tak mali ludzie są zdolni do wielu rzeczy jakie dorosłym się nie śnią.Oczywiście dom jest przykładem dla dzieci i tu nie ma co nad tą kwestią dyskutować.Powodzenia życzę wszystkim rodzicom.

spectator (2009-10-02 13:58)
MP, moje wnioski nie są ani złe, ani dobre z tej prostej przyczyny, że wszelkie generalizowanie jest zawsze obarczone sporym błędem. Jeżeli jednak Ty nie jesteś z gatunku "rodziców z pretensjami" (wymowa twych postów jest zgoła inna), tym lepiej dla Ciebie i Twojego dziecka. W ostatnim poście chodziło mi o to, że musimy zdecydować, co lepsze - totalna inwigilacja nieletnich, czy też jednak "uświadamianie" ich przez pedagogów, ale przede wszystkim przez RODZICÓW? Wolałbym drugą opcję. Istnieją wybryki, na które szkoła nie najmniejszego wpływu ani możliwości zapobieżenia im - tak było właśnie z przedmiotem niniejszego wątku. Obwinianie nauczycieli i wytykanie im "braku uwagi" nie tylko jest nieuzasadnione, ale prowadzi też do wzajemnego "podgryzania się" rodziców i pedagogów. Niektóre z "inteligentnych inaczej" dzieci tylko na to czekają. Moje dzieci też chodzą do szkoły, stąd znam kilka przypadków "szczucia" głównie rodziców na nauczycieli przez "sprytne" małolaty. Ale to temat na inną okazję... Pozdrawiam :)

spectator (2009-10-02 14:00)
MP, moje wnioski nie są ani złe, ani dobre z tej prostej przyczyny, że wszelkie generalizowanie jest zawsze obarczone sporym błędem. Jeżeli jednak Ty nie jesteś z gatunku "rodziców z pretensjami" (wymowa twych postów jest zgoła inna), tym lepiej dla Ciebie i Twojego dziecka. W ostatnim poście chodziło mi o to, że musimy zdecydować, co lepsze - totalna inwigilacja nieletnich, czy też jednak "uświadamianie" ich przez pedagogów, ale przede wszystkim przez RODZICÓW? Wolałbym drugą opcję. Istnieją wybryki, na które szkoła nie najmniejszego wpływu ani możliwości zapobieżenia im - tak było właśnie z przedmiotem niniejszego wątku. Obwinianie nauczycieli i wytykanie im "braku uwagi" nie tylko jest nieuzasadnione, ale prowadzi też do wzajemnego "podgryzania się" rodziców i pedagogów. Niektóre z "inteligentnych inaczej" dzieci tylko na to czekają. Moje dzieci też chodzą do szkoły, stąd znam kilka przypadków "szczucia" głównie rodziców na nauczycieli przez "sprytne" małolaty. Ale to temat na inną okazję... Pozdrawiam :)

Ukryj komentarze   Dodaj komentarz

« Powrót

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 


 
 
 


Srona główna Kontakt Mapa serwisu
Copyrights © 2012 Pionki24. Designed by NSF.pl powered by Geopard.pl geopard.pl


Dyżury aptek: 21 maja - 27 maja, ul. Aleje Lipowe 14, tel: (48) 612-33-10. Uwaga! Dyżury w godz. 7.00 - 24.00/.../24 maja (czwartek): 6. Targi Pracy w Pionkach, godz. 10.00-14.00/.../27 maja (niedziela): Dzień Mamy i Dziecka, piknik na terenie Ogródka Jordanowskiego od godz. 16.00/.../28 maja (poniedziałek): festyn z okazji Dnia Dziecka na terenie jednostki straży pożarnej w Pionkach, godz. 11.00-16.00/.../2 czerwca (sobota): "Czas na sport w Jedlni" - festyn/.../
Dodaj pozdrowienia
Treść
Podpis
Kod otrzymany przez SMS
Aby dodać pozdrowienie wyślij SMS o treści AP.POZDR na numer: 72068
Kosz SMS 2,46zł (brutto)
W odpowiedzi otrzymasz kod sms, który wpisz w oznaczone pole

Usługa Premium SMS jest dostarczona i obsługiwana przez Dotpay

Usługa dostępna w sieci Era GSM, Plus GSM, Orange, Play

Właściciel serwisu Regulamin Reklamacje