Wściekłość i żal — to uczucia, jakie targały przez blisko dwa lata czytelnikami gazety samorządowej „Nad Zagożdżonką” Na łamach tej gazety bez „pardonu” ukazywały się artykuły w których jeden z autorów tekstów atakował zarówno lokalnych polityków jak i zwykłych mieszkańców Pionek. Wydawca gazety jakim jest Biblioteka Publiczna w wyraźny sposób robił wszystko by sprawę wyciszyć i by nie wyszło na jaw kto tak naprawdę stał za tym wszystkim.
Na sesji wyszło wszystko...
Gazeta samorządowa na wniosek Rady Miasta była zawieszona przez ponad pół roku. Radni mieli już dość wykorzystywania tej gazety do własnych celów politycznych przez władze miasta. Nikt z redakcji nie miał wystarczającej odwagi by opowiedzieć co się działo wewnątrz jej struktur. Pierwsza decyzja o odwieszeniu gazety zapadła podczas lipcowej sesji. Wtedy jednak radni zdecydowali o zdjęciu tego punktu z obrad wskazując na błędy w statucie i regulaminie gazety. Zdecydowano również o przesunięciu tej decyzji na miesiąc wrzesień.
W czasie pierwszej powakacyjnej sesji rady ten punkt znalazł się ponownie. Radni jednak zanim zdecydowali o odwieszeniu gazety poprosili Panią dyrektor Biblioteki Publicznej nr1 Martę Kwapisiewicz o wyjaśnienia. Pani dyrektor w dość dziwny sposób potwierdziła, że nie miała wpływy na to co się działo w jej gazecie. Wskazała jednoznacznie kto był odpowiedzialny za „cenzurę” w dwutygodniku. Cenzorem okazał się jej przełożony. Zapytana przez przewodniczącego Dariusza Dolegi czy bezpośrednim przełożonym był Romuald Zawodnik-potwierdziła.
Więcej na temat "wyznań" dyrekor Miejskiej Biblioteki Publicznej w wydaniu papierowym 18.09.2009.
Kategoria: Pionki







geopard.pl


Ukryj komentarze Dodaj komentarz