Mieszkańcy narzekają na stan pionkowskich dróg i
chodników w okresie zimowym. Służby miejskie bronią się – „Nie mamy
wystarczającej ilości sprzętu, ludzi i środków finansowych”.
Wszystko
wskazuje na to, że nie prędko będziemy mogli liczyć na diametralną poprawę.
Chyba przyjdzie
nam wszystkim poczekać na wiosenne roztopy. Wygląda na to, że
dopiero pogoda skutecznie upora się z największym problemem ostatnich tygodni w
Pionkach.
W dniu wczorajszym zostaliśmy wprost zasypani mailami od naszych czytelników. Mieszkańcy narzekali na słabą pracę służb miejskich na froncie walki z zimą. Dzisiaj postanowiliśmy przyjrzeć się, co na ten temat mają do powiedzenia ci najbardziej krytykowani.
Na początek odwiedziliśmy Pionkowską Spółdzielnię Mieszkaniową.
Spółdzielnia
nie posiada własnego sprzętu mechanicznego do odśnieżania chodników i
parkingów. W użyciu pozostaje wypożyczany ciągnik wraz z kierowcą, którego
godzina pracy kosztuje 45zł+VAT. Dodatkowo jeden pracownik spółdzielni
przyporządkowany został do odśnieżania 5 bloków znajdujących się w zasobach
PSM. –
Nie jesteśmy w stanie odśnieżyć niektórych parkingów. Ciągle stoją tam przecież
samochody a ciągnikiem ciężko się manewruje. Ma on małą moc. Wystarczy troszkę
więcej śniegu a koła już kręcą się w miejscu. Poza tym bardzo łatwo jest
uszkodzić jakieś auto – przekonuje kierownik administracyjny PSM Michał
Jaworski. – Dodatkowo mamy trzy trzyosobowe ekipy wyznaczone do odśnieżania
dachów. Jak na razie dają sobie radę z żywiołem – dodaje.
Miejski Zakład Usług Komunalnych
Pomimo, iż MZUK dysponuje swoim sprzętem, to sytuacja na terenie miasta nie wygląda lepiej. Warto pamiętać, że w Pionkach odśnieżania, na co dzień wymaga aż 37 kilometrów dróg.
Służby
komunalne dysponują wielozadaniowym samochodem IVECO. W okresie zimowym
doposażony jest on w pług i piaskarkę. W użyciu pozostają także trzy ciągniki.
Dwa mniejsze służą do odśnieżania chodników, jeden zajmuje się oczyszczaniem ze
śniegu miejsc, w które nie wjedzie IVECO. Zgodnie z prawem kierowcy w ciągu
doby mogą przepracować 11 godzin, z 45-minutową przerwą. MZUK zatrudnia w sumie
12 kierowców pracujących na trzy zmiany.
Analogicznie jak w spółdzielni, MZUK posiada w swoich zasobach ludzkich osoby odpowiedzialne za odśnieżanie miejsc trudno dostępnych, typu schody. Niestety problemem jest zbyt mała ilość rąk do pracy. Pięć osób nie jest w stanie uprzątnąć najbardziej newralgicznych punktów w Pionkach na czas. Najgorzej jest w godzinach porannych, kiedy dopiero rozpoczynają walkę ze śniegiem a przecież wtedy większość mieszkańców udaje się do swoich miejsc pracy. – Najgorszy w tym wszystkim jest brak porozumienia pomiędzy kierowcami pługów. Zdarzało się, że przez dwa dni z rzędu były odśnieżane te same odcinki dróg a na innych ulicach nikt ciągników nie widział. Jestem po rozmowie z osobą bezpośrednio odpowiedzialną za odśnieżanie. Jeżeli do jutra nie będzie widać znaczącej poprawy, zamierzam wyciągnąć konsekwencje. Przez ostatnie trzy dni samochód IVECO był w naprawie (wymiana sprzęgła). Dlatego sytuacja wyglądała tak a nie inaczej. Od wtorku pług jest już w użyciu i można zobaczyć ewidentną poprawę na drogach – informuje Andrzej Witerski p.o. Dyrektora MZUK-u.
Do
aktywnej walki z żywiołem włączyli się również mieszkańcy. Przykładem niech
będzie tu ostatnia sytuacja z Alei Lipowych, gdzie śnieg usuwany był z
chodników przy pomocy quada. W ten sposób mieszkańcy chcieli odciążyć miasto i jednocześnie przyłączyć się do walki z zimową aurą. Każda inicjatywa obywatelska tego typu winna
zasługiwać na pochwałę. Może nieraz warto przestawić się z myślenia typowo
roszczeniowego i zrobić coś dla ogółu?!
Właściciele posesji powinni pamiętać, że zgodnie z regulaminem „Szczegółowych zasad utrzymania czystości i porządku na terenie miasta Pionki” zobowiązani są do odśnieżania terenów przyległych. Do tej chwili widocznie dobrze wywiązują się ze swoich obowiązków, skoro Straż Miejska nie wystawiła z tego powodu ani jednego mandatu.
Sporym problemem są również skutki pracy pługów, które śnieg z ulic wpychają wprost na chodniki. – Niestety nie ma innej możliwości. Tak samo dzieje się w sytuacji, gdy pług jeżdżący po drogach powiatowych zasypuje nasze chodniki. Kalkulacyjny koszt wywozu jednej wywrotki śniegu to ok.400zł. Miasto nie ma takich pieniędzy i nie sądzę, żeby kiedykolwiek się na takie działania zdecydowało. Wszyscy powinni pamiętać, że nasz pług, nawet ten najmniejszy, nie jest w stanie wszędzie wjechać – przekonuje dyrektor Witerski.
Jedną sprawą jest spychanie śniegu na chodniki. Całkiem odmienną tworzenie w ten sposób wysokich zasp, praktycznie uniemożliwiających przejście na drugą stronę ulicy.
Mieszkańcy
notorycznie narzekają na niedokładnie odśnieżone drogi. Niestety nie mamy
dobrych wiadomości. Z powodu konstrukcji samego lemiesza umieszczonego przy
pługu, nie jest możliwe zgarnięcie śniegu do samego asfaltu. Na dole lemiesza
znajduje się guma, która powoduje bezpieczniejszą jazdę i zmniejsza uszkodzenie
sprzętu oraz infrastruktury drogowej.
W odśnieżanie, na wniosek burmistrza miasta, włączyli się również strażacy ochotnicy. W głównej mierze zajmują się usuwaniem śniegu z budynków użyteczności publicznej, typu szkoły, hale sportowe, urzędy.
W najbliższych dniach nadal będziemy obserwować sytuację w Pionkach i informować Państwa na bieżąco. Wszystkie zamieszczone w tekście zdjęcia otrzymaliśmy od Naszych czytelników na skrzynkę elektroniczną.









geopard.pl


Ukryj komentarze Dodaj komentarz