06:34. Czwartek, 24 maj.   Imieniny obchodzą: Joanna, Zuzanna, Milena
Kontrola gwarantem bezpieczeństwa?!
Restrykcyjne i szczegółowe kontrole w szkołach nauki jazdy oraz stacjach diagnostycznych dopuszczających „elki” do ruchu, lekarstwem na poprawę bezpieczeństwa kursantów i instruktorów? Mrzonki czy konieczność zmian?
Ostatni wypadek w miejscowości Skoki (woj. wielkopolskie), w którym zginął instruktor a kursantka została ciężko ranna, rozpętał ogólnopolską dyskusję nad poziomem kształcenia w Ośrodkach Szkolenia Kierowców. Postanowiliśmy zapytać, co sądzą o tym sami zainteresowani. W tym celu odwiedziliśmy trzy pionkowskie szkoły nauki jazdy.

Kontrole lekarstwem?

- Moim zdaniem coroczne kontrole są niepotrzebne, to jest wyrzucanie pieniędzy w błoto. Powinny się one odbywać raz na 3 lata. Nasz ośrodek działa już kilka lat, wszystkie kontrole przeszedł pomyślnie. Całe zamieszanie, które powstało ostatnio wokół ośrodków szkolenia kierowców jest sztucznie nakręcane przez prasę – powiedział nam Andrzej Maciejewski z ośrodka „Dan – Mac”

Z tą opinią nie zgadza się prowadzący OŚK „L – Max” Adam Drelewski. - W chwili obecnej przynajmniej raz w roku mamy kontrolę. Dodam, że są to bardzo dokładne i szczegółowe kontrole. Może podam przykłady: czy osoba zapisująca się na kurs ma wymagany wiek (na kurs można przyjąć osobę, która ma skończone 17 lat i 9 miesięcy), sprawdzane są pozwolenia rodziców, na placu manewrowym kontrolowana jest wysokość słupków, tyczek a nawet szerokość namalowanych linii. Moim zdaniem kontrole winny być przeprowadzane, co najmniej raz w roku. Jest to dla nas forma reżimu by działać i szkolić zgodnie z przepisami.

Jak się okazuje nawet najbardziej dokładną kontrolę można obejść. Wystarczy zapisać w dokumentach pozytywnie zweryfikowany plac manewrowy a przeprowadzać zajęcia z kursantami na całkiem innym. Co prawda znajdującym się bliżej od siedziby OŚK, ale kompletnie nie spełniającym żadnych wymogów. Takie zabiegi stosuje jedna z pionkowskich szkół nauki jazdy, która korzysta z placu przy dawnej „Skórze” (przy drodze na Sokoły). Dodajmy placu, który może służyć do różnych celów, ale absolutnie nie powinno się na nim oficjalnie uczyć jeździć.

Wypadek rzecz normalna

- Wypadki z udziałem nauki jazdy to rzecz normalna i nie rozumiem tego zamieszania w mediach. Przeważnie jednak jest tak, że to nasze samochody są uderzane. Jeździmy bardzo ostrożnie, bo przecież każdemu z nas zależy by chronić swoje narzędzie pracy, w tym wypadku auto. Jeżeli już dochodzi do wypadku jest to całkowity przypadek. Instruktor jest przecież obecny z boku i stara się, aby kursant bezpiecznie wrócił do domu. Ciężko jest przewidzieć, co zrobi siedzący obok mnie kursant. Pomimo tego, że ma godzinę czy 10 godzin „wyjeżdżonych”. Na drogach jest ciasno. Mamy za dużo samochodów i wąskie ulice – przekonuje szef OŚK „L – Max”.

- Instruktor decyduje czy w niesprzyjających warunkach pogodowych mogą się odbyć zajęcia. To do niego powinna należeć ostateczna decyzja. Pamiętajmy jednak, że osoby dostające prawo jazdy powinno sobie radzić w każdych warunkach. Powinniśmy uczyć jazdy bez względu na śnieg, lód czy mgłę. Każdego kursanta traktujemy indywidualnie. Jeśli jest to początkująca osoba a warunki są naprawdę złe, wówczas odpuszczamy sobie jazdy – dodaje Janusz Łuba prowadzący szkołę „Auto – Takt”

Nieobliczalni kursanci

Jak słusznie podkreślają prowadzący OŚK niemożliwością jest przewidzieć co w danej chwili zrobi kursant. Do wypadku dochodzi w ułamku sekundy. Chociaż instruktor jest obecny obok i czuwa nad przebiegiem jazdy, praktycznie nie ma możliwości by skutecznie zainterweniować. Przykładem niech będzie anegdota zasłyszana w jednym z OŚK. Podczas jazdy na terenie Radomia kursantka otrzymała dyspozycję by jechać za autobusem miejskim. W momencie, w którym autobus zjechał na przystanek, kobieta …wjechała do zatoczki za nim i zaparkowała tam samochód.

Granice odpowiedzialności

W przypadku zdarzenie z udziałem samochodu nauki jazdy problemu nie ma, jeżeli chodzi o odpowiedzialność cywilną. Auta są przecież ubezpieczone. Mają wykupione NW, AC, OC. Całkiem odmienna jest sprawa odpowiedzialności karnej. Kodeks drogowy wyróżnia dwa pojęcia. Kierujący, czyli osoba, która kieruje pojazdem. Kierowca, osoba uprawniona do kierowania pojazdem silnikowym.

- Wiadomo, że za kursanta w każdym wypadku odpowiada instruktor. Kursant przecież dopiero się uczy i nie ma uprawnień do kierowania – mówi Andrzej Maciejewski.

 Co prawda kursant jeździ pod nadzorem, ale czy to oznacza, że nie może ponosić odpowiedzialności? W każdym indywidualnym wypadku o wymiarze kary decyduje przecież niezawisły sąd.

 - Miałem wypadek z kursantem. Na całe szczęście nie było ofiar w ludziach a jedynie dwa rozbite samochody. Wziąłem wówczas całą odpowiedzialność na siebie. Pracujemy przecież w małym miasteczku, gdzie jedna osoba drugiej przekazuje na ucho wszystkie wiadomości. Gdybym obciążył kosztami za ten wypadek kursanta, momentalnie po Pionkach rozeszłaby się taka informacja. Wówczas normalną koleją rzeczy mógłbym tracić klientów. Nie wiem jakbym zachował się w sytuacji, gdyby efektem wypadku były ofiary śmiertelne – podkreśla Adam Drelewski.

 Cicha wojna

Tajemnicą poliszynela jest cicha wojna o klienta pomiędzy ośrodkami szkolenia kierowców w Pionkach. Na porządku dziennym są fałszywe donosy i skargi na szkolenie w danym ośrodku, czy zdejmowanie szyldów ze ścian budynków, w których OŚK ma swoją siedzibę. Nic to jednak przy metodach stosowanych w Kozienicach. Tam dochodzi do tak ekstremalnych działań, jak wybijanie szyb w samochodach. Jest jednak, o co walczyć. W dwudziestotysięcznym mieście działa 5 szkół nauki jazdy. Z małym wyjątkiem nie ma tutaj mowy o współpracy. Każdy z OŚK stara się przyciągnąć potencjalnego klienta w możliwie najróżniejszy sposób. Jedna ze szkół proponuje bardzo ciekawe i urozmaicone prezentacje multimedialne, które swoją mocną wyrazistością powinny trafiać do świadomości kursantów.

Tą najlepszą metodą powinna być jednak jakość usług, bo to od instruktorów w dużej mierze zależy, kto będzie jeździł po polskich drogach.

- W działalności gospodarczej, którą prowadzimy obowiązują ceny dumpingowe (ceny niepokrywające kosztów własnych – przyp. red). W niektórych przypadkach to może mieć wpływ na jakość świadczonych usług. Słyszeliśmy przecież o wypadku, którego powodem był brak odpowiednich opon w samochodzie OŚK. Moim zdaniem należałoby podwyższyć poziom kadry instruktorskiej. Wprowadzić przepis nakazujący, iż każdy instruktor winien mieć wyższe wykształcenie. Myślę, że miałoby to znaczący wpływ na poziom szkolenia – kończy Janusz Łuba z „Auto – Takt”.

Kurs nauki jazdy obejmuje:

- zajęcia teoretyczne – godzin nie może być mniej niż 30, dla każdej z kategorii prawa jazdy zakończone egzaminem wewnętrznym na zasadach egzaminu państwowego,

- zajęcia praktyczne – plac manewrowy i zajęcia w ruchu drogowym (w terenie i poza terenem zabudowanym); minimalna liczba godzin zajęć praktycznych – 30,

- instruktor dzieli godziny oraz ustala ich zakres odpowiednio do stwierdzonego u osoby poziomu wiedzy i umiejętności, jej predyspozycji, łatwości przyswajania poszczególnych zagadnień,  

- jazdy kończą się egzaminem wewnętrznym, po jego zaliczeniu kursant otrzymuje zaświadczenie o ukończeniu kursu.

Osoba pragnąca zdać na prawo jazdy w Pionkach musi się liczyć z wydatkiem rzędu 1000 - 1200zł. Ceny te mogą ulec jednak zmianie. Ustawodawca nosi się bowiem z możliwością wprowadzenia podatku VAT od usług OŚK, co jednoznaczne byłoby z podwyższeniem cennika.

 

 



Komentarze[32]
jarek922 (2010-01-11 17:58)
którą szkołę jazdy polecacie?

szczupunia1 (2010-01-11 20:07)
Ja osobiście polecam ośrodek AUTO-TAKT. Szkoliłam się tam i zdalam za pierwszym razem. Zresztą znam wiele osób, które szkoliły się w tym ośrodku i zdały za pierwszym razem. Nawet jezeli komus sie nie powiodlo za pierwszym razem a szkolil sie w AUTO-TAKT to mysle ze i tak swietnie jeżdzi bo tam dobrze szkolą. Posiadaja tam monitoring w samochodzie co daje wieksza gwarancje szkolenia.

smerfetk_a (2010-01-11 20:36)
a ja polecam szkołę jazdy Wysockiego, a odradzam Auto-takt.. i nie będę po raz drugi pisać dlaczego...myślę, że większość wie o co chodzi! Odradzam stanowczo!

eustacy (2010-01-11 20:52)
smerfetk_a, masz rację, ja też odradzam Auto-Takt, a jeszcze bardziej Wysockiego, ale za to polecam najlepszy na świcie ośrodek "Smerfetk_a", " i nie będę po raz drugi pisać dlaczego...myślę, że większość wie o co chodzi!"

smerfetk_a (2010-01-12 09:11)
ja po prostu wyraziłam swoje zdanie...chyba mam do tego prawo! Akurat chodziłam tam na kurs i wiem co się dzieje. Nikomu nie polecam i już....dopiero jak wykupiłam parę godzin u Wysockiego to wreszcie widać było różnicę jak uczą w tych dwóch szkołach jazdy. Żałowałam, że wydałam pieniądze na kurs u pana Łuby!

Jan Dzban (2010-01-12 10:29)
Smerfetka a możesz jaśniej. Nikomu nie polecam i już, to raczej za słaba argumentacja. Uświadom tych nie uświadomionych co ci się nie podobało. Może nie podobało ci się to, że nie było łatwo zdać i miałaś problemy??

asp172 (2010-01-12 10:57)
Przyłaczam się do opini "Jana Dzbana" W Pionkach jest do wyboru kilka szkół jazdy. Każdej można przylepić jakąś etykietkę w zalezności od subiektywnych odczuć. Np. moja córka korzystała z usłóg "Auto-takt". Mimo ze musiała robić drugie podejście (zaistnienie nieoczekiwanej sytuacji na drodze), nigdy nie oskarżyła oto np. instruktorki czy całej szkoły jazdy. ten sam nauczyciel uczy grupę dzieci. Jedne maja 6 inne muszą brać korepetycje....

asp172 (2010-01-12 10:59)
usługi

Obserwatorka (2010-01-12 11:02)
Albo mam przywidzenia, albo zaraz po ukazaniu się tego tekstu pojawiły się pewne komentarze, których teraz nie ma. "i nie będę po raz drugi pisać dlaczego.." smerfetki może właśnie do tego się odnosi? Moje wpisy w pozdrowieniach znikały bardzo szybko mimo, że nie obrażały nikogo, ani nie zawierały niczego nagannego. Być może tak samo dzieje się z niektórymi komentarzami...

smerfetk_a (2010-01-12 14:47)
akurat zdałam za 1 razem... Bo chodziłam na kurs do pana Łuby, ale po kursie nie poszłam na egzamin tylko wykupiłam dodatkowe godziny u Wysockiego. Wiedziałam, że po tym kursie nie dam sobie rady. Mi chodzi po prostu o zachowanie pana Łuby... ale nie chce mi się już o tym pisać, bo i tak pewnie zaraz moje komentarze znowu znikną...jak było ostatnio. To jest moje zdanie i nikt się z nim zgadzać nie musi.

Jan Dzban (2010-01-12 15:29)
Dalej nic nie wiemy Smerfetko i wytłumacz tym niewtajemniczonym o czym nie chce ci się pisać i jakie masz konkretnie zarzuty?? Tamte komentarze nie znikły. Trzeba było czytać uważnie stronę, to wiedziałabyś, że była awaria i zniknęły teksty i WSZYSTKIE komentarze do nich. Jeśli coś komuś zarzucasz napisz z łaski swojej konkretnie co a nie robisz z tego tajemnice.

Marcell (2010-01-12 17:09)
Mówicie o "Auto takcie", więc dołoże swoje 3 grosze. otóż ten ośrodek uczy jeździć, przykłada uwage do tego co robi, kurs trwa dłużej, ale poziom szkolenia jest o lige wyższy przynajmniej od p. Wysockiego. Ludzie po kursie w tych dwóch szkolach sa na różnym poziomie. Auto tak uczy jeździć, uczy tak by wrócic cało do domu. Jak uczy p. Wysocki nie wiem, ale wiem, że ci, którzy byli właśnie tam odstaja od innych jeśli chodzi o wiedzę teoretyczną i praktyczną. Wiem po dziewczynie, po znajomych. Oby więcej takich szkól nauki jazdy! Nie ilośc, szybkośc a jakość się liczy.

eustacy (2010-01-12 19:02)
Witam ponownie. Mam słowo do Smerfetk_i: Ja śledzę informacje na Pionki24 często, czytam posty i akurat czytałem wszystkie, jakie pokazały się na w/w temat. Trochę bujasz w obłokach i mówisz nieprawdę. Nawet w jednym poście ( a mam na myśli również te, które zniknęły)nie wyjaśniłaś dlaczego nie polecasz Auto-Takt. Więc chyba nie jesteś wiarygodna. A tak na marginesie, to jest jedyny ośrodek, w którym jest monitoring. Można sprawdzić jak się jeździ, ciekawe czy Ty przeglądałaś swoje jazdy? I co o nich powiesz???? A może to nie zdałaś po dodatkowych u Wysockiego, tylko jak sama wcześniej pisałaś, niektórzy mają szczęście na egzaminie a nie wykazują się wiedzą i umiejętnościami.

szczupunia1 (2010-01-12 19:20)
Zgadzam się z Tobą Marcell. Poziom szkolenia jest bezkonkurencyjnie wyższy.

szczupunia1 (2010-01-12 19:24)
Dołączam sie do Jana Dzbana i też sie pytam Ciebie Smerfetko, co takiego zrobil "Ci" pan Łuba, bo osobiście szkoliłam sie w tym ośrodku i jestem przerażona Twoją opinią.

szczupunia1 (2010-01-12 19:36)
Dobry pomysł Eustacy, może zaproponujemy panu Łubie zeby odtworzył jazdy "naszej" Smerfetki? W końcu się dowiemy o co jej chodzilo.

szczupunia1 (2010-01-12 19:36)
Dobry pomysł Eustacy, może zaproponujemy panu Łubie zeby odtworzył jazdy "naszej" Smerfetki? W końcu się dowiemy o co jej chodzilo.

powiec (2010-01-12 22:05)
Ja też kończyłem kurs w ,,Auto-Takcie''. Zdałem za pierwszym razem, podobnie jak większość mojego kursu. Szczególnie ciekawie tam wygląda kurs teoretyczny, żadnego notowania, same prezentacje multimedialne wchodzące momentalnie do głowy. Z panem Łubą jeździłem rzadko, częściej z panią Anetą, ale nie wiem czego się czepia smerfetka. Moi koledzy którzy nie mogli zdać po kursach u pionkowskiej konkurencji po wykupieniu jazd w Autotakcie przeważnie zdawali.

smerfetk_a (2010-01-13 14:57)
ja po prostu wyraziłam swoje zdanie i już! Ale widzę, że już nawet tego nie można na tym forum zrobić, bo zaraz wszyscy się na Ciebie rzucą. I nie zamierzam już dyskutować, a zdania o panu Łubie nie zmienię! i możecie sobie pisać co chcecie...ja wyraziłam tylko swoje zdanie!

Jan Dzban (2010-01-13 15:55)
Smerfetko nadal nie rozumiesz sedna problemu. To tak jakbym ja nazwał Cię od najgorszych i zdania nie zmienił, bo takie jest moje zdanie. Może jakoś nas przekonaj dlaczego tak a nie inaczej. Stosujesz sposoby dzieci z przedszkola typu, nie bo nie i koniec. Chyba prowadzimy dyskusje i każdy ma jakieś argumenty dlaczego ten OŚK tak a inny nie. Ty za to piszesz, nie bo nie i koniec. Trochę to śmieszne.

agguuu (2010-01-13 18:56)
no witam!! jak ja was nie moge czytac;/ Auto-Takt to wg mnie jest najlepszy osrodek na swiecie: Panstwo Aneta i Janusz sa bardzo dobrze wyksztalconymi instruktorami. do kazdej osoby podchodza bardzo indywidualnie i z dystansem, to jedyny osrodek gdzie ucza jezdzic i ludzie wychodza na tym swietnie. ja zdalam za 2. razem ale to byla tylko i wylacznie moja wina. Pan Łuba uczy kontroli i opanowania w kazdej sytuacji, potrafi pobudzic nasza wyobraznie i pilnuje kazdego naszego ruchu w przeciwienstwie np do P. Wysockiego i jego instruktorow, ktorzy pozwalaja kursantom na stluczki i wypadki.....moge z cala odpowiedzialnoscia polecic osrodek Auto-Takt jak zrobilismy to z kolega naszej klasie i wiekszosc zdaje za 1 razem i POTRAFI przede wszystkim JEZDZIC!!!POLECAM SERDECZNIE;-)

smerfetk_a (2010-01-13 20:10)
ja chciałam napisać dlaczego, ale wiesz co Janie widzę, że tu na forum po prostu nie ma to sensu. Dlatego, że co bym nie napisała to i tak mnie tu zjadą, więc wybaczcie, ale po prostu nie mam ochoty wypowiadać się już na tym forum, dlatego, że nie można mieć tutaj własnego zdania. Wszyscy tak zachwalają ośrodek Auto-takt, więc niech tak pozostanie...

szczupunia1 (2010-01-13 20:55)
Smerfetko ja myśle,że ty tak naprawde to co niby chcialaś opisac to sa wymyślone w Twojej wyobraźni brednie, badz twoje błedne odczucia. Nie piszesz o nich bo wiesz, ze nikt w to nie uwierzy, bo jak zauwazyłaś to każdy kto sie wypowiada na temat Auto-takt,zna instruktorów w tym ośrodku. Szkoda tylko,że takie slowa padły z Twojej strony. Moze ty jednak jestes innego zdania a może Ty sie po prostu szkolilas w innym osrodku? Jeśli jednak NIE, to pomyśl bo może to akurat z Toba jest cos nie tak.

agguuu (2010-01-13 20:57)
dziekujemy ze wreszcie wiesz jak sie zachowac;p Pozdrawia AUTO-TAKT;-)))) wpadne tam do was niedlugo ihih

Obserwatorka (2010-01-14 11:38)
Wydaje mi się, że takie słowne przepychanki niczego nie wnoszą, mimo wszystko napiszę o swoich wrażeniach ze szkolenia w tym ośrodku. Mój kurs trwał(od pierwszych zajęć teoretycznych do ostatniej godziny jazd) 8 miesięcy. I uprzedzam pytania-nie było to z mojej winy. Byłam gotowa przychodzić na teorię czy jazdy znacznie częściej, ale ośrodek miał w tym czasie tylko dwoje instruktorów(może teraz się to zmieniło, nie wiem) a kursantów zapisywano zbyt wielu. Zajęcia teoretyczne były faktycznie bardzo zajmujące i pozwalały szerzej spojrzeć na różne zagadnienia. Przy tym bez robienia notatek dość łatwo było opanować prezentowane treści. Jednak kiedy przyszła kolej na jazdy bardzo się zawiodłam. Zajęcia na placu z p.Anetą nie nauczyły mnie niczego. Np.jazda po łuku wyglądała następująco-instruktorka pokazała mi skąd mam ruszyć i gdzie się znaleźć, ale już na pytania w jaki sposób to zrobić, nie odpowiadała. Kiedy nie mogłam sobie poradzić z wjechaniem w końcowe pole podczas cofania nie udzieliła mi żadnej pomocnej wskazówki, ani nie wytłumaczyła co robię źle. Rozumiem zasadę p.Łuby, że każdy powinien potrafić to zrobić"na wyczucie" a nie na tzw."lusterka" czy "obroty", ale żeby nabyć takiego wyczucie potrzeba jakichś sensownych wskazówek albo(jeśli ma to być całkowicie samodzielna nauka)wielu, wielu godzin. W końcu, po kilku podpowiedziach i ćwiczeniach z mężem, radziłam sobie z placem. Zaczęła

Obserwatorka (2010-01-14 11:40)
Zaczęłam jazdy w ruchu miejskim. I tu kolejny problem. Pan instruktor twierdził, że z każdym z kursantów, na kolejnych jazdach, ćwiczy to, co dana osoba powinna opanować w tym momencie, lub z czym sobie nie radzi. Słowem obiecywał mieć"plan" szkolenia dostosowany indywidualnie do kursanta. Rzeczywistość była jednak inna. Instruktor absolutnie nie pamiętał co mówił tydzień wcześnie, co planował ćwiczyć na kolejnych jazdach i czego jeszcze nie robiłam. Starałam się przypominać w miarę możliwości, żeby nauczyć się jak najwięcej. Czasem było to jednak bardzo trudne, np.kiedy przez calutką drogę do Radomia p.Janusz rozmawiał z p.Anetą. Nie chce podawać wszystkich szczegółów, które wpłynęły na mój odbiór jakości prowadzonego tam szkolenia. Dodam jeszcze tylko dwa-w czasie jazd NIGDY nie ćwiczyłam tzw."koperty", choć o tym przypominałam. Zawsze miało być następnym razem. I druga sprawa-na ostatnich jazdach p.Ł powiedział"następnym razem zrobimy(tu wymienił długą listę) bo jeszcze tego pani chyba nie robiła". Na moje stwierdzenie, że to ostatni jazda był bardzo zdziwiony.

Obserwatorka (2010-01-14 11:52)
Po niezdanym pierwszym egzaminie dowiedziałam się przypadkowo, że kolega mojej siostry pracuje u p.Wysockiego. Umówiłam się na jazdy do niego, tak trochę "po koleżeńsku" i na próbę. Nie zamierzałam jeszcze rezygnować z dodatkowych jazd u p.Ł. Jednak po jazdach z tym chłopakiem mogę powiedzieć, że przeżyłam prawdziwy szok. Nie zdawałam sobie sprawy, że różnice w sposobie szkolenia mogą być tak diametralne. Byłam bardzo mile zaskoczona. Rzeczowość i trafność jego uwag i wskazówki okazały się bardzo cenne. Zwyczajnie bardzo wiele mi się "rozjaśniło" i poukładało. Oczywiście umówiłam się również na ćwiczenia na placu i tu różnica była nawet większa. Cóż, teraz mając prawo jazdy, mogę ocenić, że p.Łuba ma świetną wizję szkolenia, bardzo dobrą stronę teoretyczna kursu, ale żeby zrealizować swoje pomysły potrzebowałby przynajmniej dwukrotnie więcej godzin zajęć praktycznych. Nie mogę się wypowiadać co do innych instruktorów u p.Wysockiego, ale ten z którym ja jeździłam jest świetnym nauczycielem.

smerfetk_a (2010-01-14 12:15)
i tu się z Tobą zgodzę Obserwatorko...tylko, że pewnie i tak Cię tu zaraz zjadą za to, że wyraziłaś swoje zdanie i to w dodatku, że nie na korzyść pana Łuby...

banan (2010-01-14 12:44)
Nikt po paru godzinach jazdy z instruktorem nie będzie super kierowcą. Wystarczyło trochę śniegu i można było zobaczyć jak jeżdżą "super" kierowcy z paroletnim stażem.

asp172 (2010-01-14 13:15)
W odróżnieniu od "smerfetki" komentarz "obserwatorki " jest konkretny. Jeśli się komuś coś zarzuca trzeba posługiwać się KONKRETAMI.

powiec (2010-01-14 14:59)
Smerfetka nikt Obserwatorki nie zje, bo i za co jasno i konkretnie wyjaśniła swoje zdanie. Możesz się od niej uczyć pisania na temat.

eustacy (2010-01-14 21:23)
Witam. Widzę, że temat dalej "gorący". Czytając wszystkie posty zastanawiam się kto tak naprawdę kryje się pod tymi nickami??!! Mam wrażenie, że jest to przepychanka słowna między fanami dwóch ośrodków, a czy tylko one dwa są w naszym mieście? Czemu nic nie piszecie o innych ośrodkach? Oczywiście każdy ma prawo do swojego zdania, ale ja mam wrażenie, że ktoś się tu boi o "swoje istnienie na rynku" i o zbyt dużą konkurencję, jaką stanowi dla niektórych ośrodek Auto-Takt. Wiele oszczerstw pada pod adresem tego osrodka, bo to co pisze większość mija się z prawdą. Wiem, bo sam się tam szkoliłem. Zdrowa konkurencja nie polega na oczernianiu przecinika ( to nie sposób na wyeliminowanie konkurecji!!). Jak osoby szkolące się u Wysockiego mogą pisać o poziomie szkolenia w innym ośrodku?? Na podstawie czego? Jeśli jesteście fanami Wysockiego i jego instruktorów piszcie o nich i o tym jak szkolą. A nie tylko puste frazesy: SUPER, OK, itp. Bo może niektórym odpowiada poziom robienia notatek w zeszytach, odpytywanie "przy tablicy" oraz głośne czytanie kodeksu. O tym opowiadają znajomi, którzy szkolą się na Słowackiego. Ja wybrałem nowoczesne metody i nie żałuję tego!!! Pozdrawiam.

Ukryj komentarze   Dodaj komentarz

« Powrót

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 


 
 
 


Srona główna Kontakt Mapa serwisu
Copyrights © 2012 Pionki24. Designed by NSF.pl powered by Geopard.pl geopard.pl


Dyżury aptek: 21 maja - 27 maja, ul. Aleje Lipowe 14, tel: (48) 612-33-10. Uwaga! Dyżury w godz. 7.00 - 24.00/.../24 maja (czwartek): 6. Targi Pracy w Pionkach, godz. 10.00-14.00/.../27 maja (niedziela): Dzień Mamy i Dziecka, piknik na terenie Ogródka Jordanowskiego od godz. 16.00/.../28 maja (poniedziałek): festyn z okazji Dnia Dziecka na terenie jednostki straży pożarnej w Pionkach, godz. 11.00-16.00/.../2 czerwca (sobota): "Czas na sport w Jedlni" - festyn/.../
Dodaj pozdrowienia
Treść
Podpis
Kod otrzymany przez SMS
Aby dodać pozdrowienie wyślij SMS o treści AP.POZDR na numer: 72068
Kosz SMS 2,46zł (brutto)
W odpowiedzi otrzymasz kod sms, który wpisz w oznaczone pole

Usługa Premium SMS jest dostarczona i obsługiwana przez Dotpay

Usługa dostępna w sieci Era GSM, Plus GSM, Orange, Play

Właściciel serwisu Regulamin Reklamacje