Zadaliśmy kandydatom z Pionek w niedzielnych wyborach parlamentarnych jedno, proste pytanie.
Dlaczego zdecydowali się stanąć do wyścigu o mandat posła na Sejm RP. Odpowiedzi udzielili nam Zbigniew Belowski (PO), Barbara Dolega (PiS) i Karol Sot (PJN).
Odpowiedzi kandydatów zamieszczamy w oryginalnej formie.
W niedzielę 9 października w okręgu wyborczym, do którego należą też miasto i gmina Pionki, 139 kandydatów w wyborach do Sejmu i 6 w wyborach do Senatu powalczy w sumie o 10 mandatów (9 Sejm i 1 Senat). Co skłoniło do kandydowania osoby związane z naszym miastem?
Reklama
Zbigniew Belowski (Platforma Obywatelska)
Mam trzydziestoletnie doświadczenie w kierowaniu instytucjami publicznymi i zespołami ludzkimi / Miejski Ośrodek Kultury w Pionkach, Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia w Radomiu/, stosowne wykształcenie, wiedzę i doświadczenie w społecznej działalności w organizacjach pozarządowych oraz własne, pozytywne osiągnięcia w działalności gospodarczej. W poprzedniej kadencji Rady Powiatu Radomskiego byłem Państwa reprezentantem, godnie sprawując funkcję Wiceprzewodniczącego Rady oraz Przewodniczącego Rady Społecznej SPZZOZ skutecznie działając w interesie naszego Miasta i Gminy Pionki. W ubiegłorocznych wyborach do Powiatu otrzymałem największą ilość głosów poparcia, spośród wszystkich kandydatów mieszkających w Pionkach. Nie zostałem jednak członkiem Rady. Jestem odporny na stres i nie boję się występować publicznie, szczególnie w obronie innych osób oraz wyznawanych przeze mnie wartości, takich jak uczciwość, tolerancja i poszanowanie ludzkiej godności. Nie ulegam koniunkturalnym tendencjom i nie poddaję się nieuzasadnionym naciskom. Za swoją postawę dwukrotnie płaciłem w przeszłości utratą pracy. Zawsze byłem aktywny, widzieliście to wielokrotnie. Mam dość sił i energii by to kontynuować.
Kocham Pionki i chcę pracować dla naszej ziemi i jej Mieszkańców. Matematyka polityczna tych Wyborów pokazuje, że Miasto i Gmina Pionki są w stanie po raz pierwszy wybrać swojego Posła, który dopilnuje wreszcie naszych spraw. Dotyczy to tylko mojej osoby, ze względu na wysoce prawdopodobną, znaczną ilość głosów na mnie, poza Pionkami, m.in. w Radomiu.
Gremialnie zagłosujcie Państwo na „chłopaka z Pionek”, a będzie to nasz wspólny sukces. Jestem stąd i tu pozostanę. Z moimi Wyborcami. Zawsze mnie będzie można rozliczyć z mojej pracy dla Was. Postawcie Państwo na przyszłość...z wyobraźnią.
Barbara Dolega (PiS)
Przez całe swoje życie zawsze z pasją pomagałam i opiekowałam się innymi, bowiem na takich wartościach zostałam wychowana i taką wybrałam swoją drogę zawodową. Gdy dostałam propozycję kandydowania do Sejmu wyraziłam zgodę, ponieważ ujrzałam nową możliwość pomocy zwykłym ludziom, tym o których nie piszą media na pierwszych stronach, tym o których politycy pamiętają tylko w okresie wyborczym.
Jestem kobietą, która dobrze wie czego chce i ma zdrowe, realistyczne podejście do życia. Kiedy obserwuję poczynania niektórych posłów w Sejmie widzę, że takich osób zdecydowanie tam brakuje. Mamy nadmiar osób zajmujących się kwestiami ogólnymi, abstrakcyjnymi, tworzeniem ton papieru dla wszystkich, czyli dla nikogo. Brakuje za to ludzi, którzy są w Sejmie w konkretnym celu – pracy dla społeczeństwa, które powierzyło im mandat.
Oczywiście wyborców można zarzucić nieprzebranym potokiem różnych obietnic, ale ja tak nie chcę - nie idę przez życie obsypując innych pustymi obietnicami, bo chcę aby o mnie świadczyły wyłącznie moje działania i dokonania.
Wiem, że Pionki zasługują, aby mieć swojego Posła, który będzie lobbował i promował Nasze Miasto, a także konkretnie pomagał władzom samorządowym a tym samym sprawi, by nasze życie stało się bardziej uporządkowane i lepsze. Wiem, że na to mnie stać, bo nigdy nie zawodzę i jestem w tym dobra. Czy tak się stanie zdecydują przecież wyłącznie wyborcy.
Karol Sot (Polska Jest Najważniejsza)
33 lata, informatyk. Dyrektor oddziału Korbank S.A w Radomiu. Nauczyciel akademicki. Członek Zarządu Koła PJN Radom.
Nie jestem politykiem. Nie czuję powołania do polityki. Jestem przede wszystkim intelektualistą, młodym przedsiębiorcą, ojcem dwójki dzieci. To właśnie intelektualiście i przedsiębiorcy zaproponowano kandydowanie w wyborach do Parlamentu. Tę propozycję uznałem za wyróżnienie, przede wszystkim jest ona dla mnie wyrazem zaufania i uznania dla tego, kim jestem i co robię. Jest wyzwaniem, wreszcie obowiązkiem.
Zdecydowałem się kandydować w wyborach, ponieważ uznałem to za swój obywatelski obowiązek. Za zadanie, którego mogę się podjąć. Uważam, że od polityki nie ma ucieczki. Polityka jest zawsze i wszędzie. To politycy decydują o pomocy dla młodych małżeństw, dla młodych przedsiębiorców rozpoczynających swoją działalność, o wielkości podatków.
Polityka wchodzi do naszego życia bez pukania i z butami. Najczęściej w najbardziej nieoczekiwanej chwili.









geopard.pl


Ukryj komentarze Dodaj komentarz