Miejscy i powiatowi radni krytykują system nocnej i świątecznej opieki lekarskiej, ale dla pacjentów nic z tego nie wynika.
Wielogodzinne rozmowy, wymiany poglądów i pretensje. Tak wyglądały sesje dotyczące nowych zasad nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej w Radomiu i powiecie radomskim. Zmiany są kompletnie bezsensowne, jednak według Narodowego Funduszu Zdrowia najważniejsze, że wszystko jest zgodne z prawem.
na zdjęciu: O nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej dyskutowano na sesji Rady Powiatu Radomskiego. Z lewej Michał Borkowski, pełnomocnik wojewody do spraw ratownictwa medycznego.
Od środy 1 lutego obowiązują nowe zasady Nocnej i Świątecznej Pomocy Lekarskiej. Przetarg Narodowego Funduszu Zdrowia ponownie wygrał Zakład Opieki Zdrowotnej w Pionkach, który oprócz powiatu będzie świadczył nocną i świąteczną pomoc lekarską dla mieszkańców południowej części Radomia z punktami przy ulicy Okulickiego i w Krychnowicach.
Reklama
RADOM PRACUJE, PIONKI BIORĄ KASĘ
Problem polega jednak na tym, że zarówno mieszkańcy Radomia jak i gmin powiatu radomskiego znajdujących się blisko miasta po nocną i świąteczną pomoc udają się do ambulatorium przy Tochtermana. Stacja nie może odmówić pomocy, bo przepisy jasno dyktują: pacjent może zgłosić się wszędzie, ponieważ Narodowy Fundusz Zdrowia zobowiązał każdą instytucję, z którą ma podpisaną umowę, do udzielenia pomocy.
I tu pojawia się absurd. Bo nie dość, że stacja nie może odmówić pomocy to nie dostanie pieniędzy za usługę. - Radomskie pogotowie przyjmuje teraz wszystkich pacjentów, choć dostaje pieniądze tylko na porady dla tych z części północnej miasta. Dla chorych tylko z tej części ustala też dyżury lekarzy i pielęgniarek, bo pod konkretną liczbę pacjentów ma kontrakt. Personel pogotowia buntuje się, bo nie nadąża z pracą, a rezultat jest taki, że pieniądze trafiają nie do Radomia, gdzie pacjenci są faktycznie leczeni, a do Pionek, bo tamtejszy Zakład Opieki Zdrowotnej wygrał konkurs ogłoszony przez Fundusz – mówiła na sesji rady miejskiej Anna Kwiecień, wiceprezydent Radomia odpowiedzialna za służbę zdrowia w mieście.
MAŁO SPRZĘTU
Sprawa była także poruszana na sesji powiatu radomskiego. Obecni byli na niej dyrektorzy szpitali z terenu powiatu, dyrektor radomskiego pogotowia Piotr Kowalski oraz pełnomocnik wojewody do spraw ratownictwa medycznego Michał Borkowski. Dyskusja trwała ponad pięć godzin.
Piotr Kowalski był bardzo zdenerwowany sytuacją. - ZOZ w Pionkach dysponuje tylko jedną karetką, ma braki w personelu i podstawowym sprzęcie – mówił. - Nie wspomnę o pediatrach, których brakuje, a większość pacjentów, to dzieci.
Pojawiały się zarzuty, że Aleksander Gawlik, dyrektor szpitala w Pionkach specjalnie zaniżył ceny usług, by wygrać przetarg i uratować tamtejszy szpital.
-
Chciałem rozmawiać z dyrektorem Zakładu Opieki Zdrowotnej w
Pionkach, by wspólnie świadczyć usługi na terenie powiatu,
zabezpieczając potrzeby zdrowotne pacjentów i podzielić się
pieniędzmi z Narodowym Funduszem Zdrowia, ale spotkałem się z
odmową - dodaje Kowalski.
ZBURZONO DOBRY SYSTEM
– Zasady sprzed 1 marca 2011 roku były idealne – mówi Marek Oleszczuk, rzecznik prasowy starosty radomskiego. – Nawet kwalifikacja czy pacjent powinien skorzystać z nocnej pomocy czy z pogotowia była łatwiejsza.
Jak dodał rzecznik, na sesji wciąż była poruszana kwestia dobra pacjenta. – Tymczasem dobra pacjenta tu w ogóle nie ma, bo jak się okazuje, na karetkę z Pionek trzeba czekać nawet cztery godziny – mówił Marek Oleszczuk.
Obecny na sesji Michał Borkowski, pełnomocnik wojewody do spraw ratownictwa medycznego po wielogodzinnej dyskusji obiecał, że od marca do maja będzie się bacznie przyglądał i monitorował funkcjonowanie nocnej pomocy lekarskiej w Radomiu i powiecie.
SPRAWDZILIŚMY
Wniosek do prokuratury
Jedna z mieszkanek gminy Zakrzew wezwała karetkę do chorego dziecka, która dotarła z Pionek po czterech godzinach. Na miejscu lekarka poradziła matce by skonsultowała się z innym lekarzem, bo sama nie była pediatrą. Senator PiS Wojciech Skurkiewicz skierował już wniosek do prokuratury w sprawie braku zabezpieczenia nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej dla mieszkańców Radomia.
W RADOMIU
Do końca grudnia ubiegłego roku usługi nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej dla obu części miasta Radomia świadczyła radomska stacja pogotowia ratunkowego. Narodowy Fundusz Zdrowia unieważnił jednak konkurs na nocną opiekę w południowej części miasta i ogłosił nowy. Granica między północną a południową częścią Radomia przebiega ulicami: Wolanowską, Maratońską, 1905 Roku, Grzecznarowskiego i Słowackiego. 20 stycznia konkurs wygrał Zakład Opieki Zdrowotnej z Pionek. Mieszkańcy południowej części Radomia z bólem muszą jechać do Krychnowic, bo tam dyżuruje lekarz.
W POWIECIE
Od marca 2011 do 31 stycznia 2012 do chorych z terenu powiatu radomskiego w ramach nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej mógł przyjechać tylko lekarz z Pionek. Bo właśnie zakład opieki zdrowotnej w Pionkach wygrał przetarg Narodowego Funduszu Zdrowia. Od 1 lutego 2012 nocna i świąteczna pomoc lekarska pozostanie dla mieszkańców powiatu radomskiego bez zmian, mimo że władze walczyły o przywrócenie starych zasad. Pod koniec ubiegłego roku była nadzieja na zmiany, bo fundusz zainteresował się wreszcie problemem i poprosił o opinię odnośnie organizacji nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej w 2012 roku. Były spotkania, omawianie opcji, jednak fundusz w ogóle nie wziął ich pod uwagę. Iłża, która była zainteresowana obsługiwaniem terenu swojej gminy oraz Skaryszewa, Kowali i Wierzbicy obecnie ma tylko pogotowie. Nie może świadczyć nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej. W nocy i święta iłżanie muszą jechać do Pionek.
Ewelina WITKOWSKA, witkowska@echodnia.eu
Agnieszka WITCZAK, witczak@echodnia.eu








geopard.pl


Ukryj komentarze Dodaj komentarz