Kąpielisko nad Stawem Górnym w Pionkach znalazło się wśród zaledwie 12 kąpielisk na całym Mazowszu, które zostały dopuszczone do użytku.
Wszystko przez rygorystyczne wymogi związane z profilem wody, czyli cechami geograficznymi, fizycznymi, hydrologicznymi, ukształtowaniem terenu czy oceną zanieczyszczeń. Takie wymogi wprowadziła nowelizacja prawa wodnego.
- Praktycznie od początku roku gromadziliśmy dokumenty i niezbędne pozwolenia, a i tak zdążyliśmy praktycznie w ostatniej chwili - tłumaczyła nam Anna Tyczyńska, kierownik obiektów sportowych w Miejskim Zarządzie Oświaty i Sportu.
Reklama
Kąpielisko nad Stawem Górnym będzie funkcjonowało od piątku (1 lipca) aż do 31 sierpnia. Nad bezpieczeństwem czuwać ma trzech ratowników, którzy pracują w godzinach 10-17.
Na miejscu będzie można wypożyczyć sprzęt pływający. Do dyspozycji jest 8 kajaków, a cena ich wypożyczenia za godzinę to 6 złotych. Chociaż jak udało nam się dowiedzieć, tą formą rekreacji bardziej zainteresowani są mieszkańcy gminy Pionki i okolicznych miejscowości.
Ośrodek przy ulicy Polnej został gruntownie skontrolowany przez Sanepid, który nie miał jakichkolwiek uwag i zastrzeżeń. Zgodnie z ustawą o prawie wodnym, kąpielisko ma być kontrolowane przynajmniej cztery razy w sezonie kąpielowym.
Największym problemem niezmiennie pozostaje wandalizm. Kradzieże nowo nasadzonych kwiatków i ziemi do nich, niszczenie pomostów i ławek są na porządku dziennym.
Większość mieszkańców Pionek pytana o to, jak oceniają ośrodek nad Stawem Górnym, krytycznie oceniała wygląd betonowych wałów, które nie tylko szpecą, ale i są niefunkcjonalne.
Zapytaliśmy o to w Miejskim Zarządzie Oświaty i Sportu. - To nie jest taka prosta sprawa, jakby się wydawało. Potrzeba mnóstwo dokumentów, pozwoleń, co zająć może nawet 4 miesiące. Mamy wstępne plany, żeby rozpocząć taką procedurę, ale to zależy od finansów i zapatrywania się na to władz miasta - mówi dyrektor MZOiS, Jolanta Mączyńska.
Same pozwolenia pochłonęły by do 10-12 tysięcy złotych. Rozbiórka wałów też nie będzie prosta od strony technicznej. Jeżeli w miejskiej kasie znalazłyby się środki na ten cel, to przed następnym sezonem wakacyjnym, wały betonowe mogłyby zniknąć, zostałyby rozebrane pomosty, stworzona plaża i oczyszczone brzegi. Jak praktycznie wszystko w Pionkach, zależy to od finansowych możliwości miasta.








geopard.pl


Ukryj komentarze Dodaj komentarz