(video) Niektórzy patrząc na nich mówią „wariaci” i nieraz dzwonią na policję. Inni nazywają ich po prostu „dawcami”.
Kilkunastu młodych ludzi z Pionek i okolic kocha adrenalinę i szybką jazdą. Trzy lata temu stworzyli grupę MotoPionki, a połączyła ich wspólna pasja i miłość, jaką są motocykle wyścigowe. Kawasaki, honda i yamaha, to najczęściej spotykane marki.
autor tytułowego zdjęcia: Piotr Kęska
Zaczęło się bardzo prozaicznie. Kilku kolegów najpierw stworzyło forum, a potem ekipę o tych samych zainteresowaniach. Jak sami mówią o sobie, są jak bracia.
Reklama
- Grupa liczy obecnie 14 osób w wieku od 18 do 26 lat. Wszyscy pochodzą z Pionek lub ich okolic. Spotykamy się dosyć często, aby razem jeździć. Wcześniej byliśmy nastawieni na jazdę sportową, a obecnie naszym głównym zainteresowaniem jest „stunt” - opowiada Dawid, jeden z członków grupy MotoPionki.
Na jednym kole
„Stunt” jest to wyczyn kaskaderski na motocyklu lub sposób prowadzenia motocykla polegający zazwyczaj na popisowej jeździe na jednym kole, wraz z wykonywaniem różnych akrobacji. Chłopaki z grupy MotoPionki ćwiczą jazdę na tylnim kole czy na przednim, przy wykorzystaniu hamulca. Do tego dochodzi palenie opony albo jazda bokiem.
- „Stunt” można coraz częściej zobaczyć w telewizji. W internecie roi się od filmów i zdjęć. Wszędzie na świecie organizowane są zawody, a najlepsi utrzymują się z tego. W Polsce „stunterów”, ludzi z tym związanych lub zainteresowanych jest cała masa – dodaje Dawid.
Jednym z najlepszych w grupie MotoPionki jest Kuba „Kwiatu”, który próbkę swoich możliwości jazdy na jednym kole dał podczas weekndowego IV Zlotu Motocyklowego w Kozienicach.
Nieraz brawa, czasem problemy
Chłopaki z ekipy MotoPionki trenują tylko i wyłącznie na pustych i nieużywanych parkingach. Niestety w Pionkach nie ma miejsca, gdzie mogą doskonalić swoje możliwości. Dlatego najczęściej można ich spotkać na parkingu przy „Skórze” na ulicy Radomskiej lub koło wiaduktu na popularnej „dłoni”.
- Jesteśmy przeganiani z prawie każdego parkingu. Ludzie wzywają policję widząc w nas zagrożenie. Wszystko zależy od nastawienia, bo nikomu nie przeszkadzamy, nie hałasujemy, nie zostawiamy po sobie śmieci – tłumaczy Kuba.
Są jednak pozytywne momenty. Wtedy wiedzą, że trud się opłaca i ich jazda zdobywa uznanie.
- Ostatnio bardzo miło się poczuliśmy, kiedy wycieczka zrobiła sobie przystanek i cały autobus oglądał nasze popisy. Ciężko jest opisać uczucie, które towarzyszy podczas jazdy, gdy widać, że ludziom się to podoba – dodaje na zakończenie Kuba.
„Stunterzy” z grupy MotoPionki mają tylko jedno marzenie. Parking do treningów i nadzieja na to, że wkrótce ruszy od dawna zapowiadana budowa inwestycji Tor Pionki. Wtedy nie będą już musieli jeździć na treningi do Radomia.
Forum grupy MotoPionki znajduje się pod adresem www.motopionki.pl








geopard.pl

