Niemcy szturmują w sobotę kolektury loterii
Lotto, w której do wygrania jest aż 35 mln euro.
Do południa wartość przyjętych zakładów totolotka przekroczyła 100 mln euro. "Szturm na trzecią największą w historii lotto kumulację trwa nieprzerwanie" - powiedział w sobotę rzecznik Lotto Klaus Sattler. Jak dodał, 24 tysiące punktów loterii dobrze radzi sobie z oblężeniem graczy; rzadko ustawiają się długie kolejki.
Swego szczęścia w Niemczech próbuje również wielu mieszkańców sąsiednich krajów; lokalne media donoszą, że w punktach lotto w regionach przygranicznych często słychać język polski, czeski czy duński. Możliwość wygrania 35 mln euro przyciąga również "lotto- turystów" z Austrii i Szwajcarii. Tylko Francuzi nie wykazują większego zainteresowania niemieckim totolotkiem.
Niemiec złamał kod, chroniący rozmowy przez komórkę Kolejna próba Kubicy Misiom koala grozi zagłada?
Swego szczęścia w Niemczech próbuje również wielu mieszkańców sąsiednich krajów; lokalne media donoszą, że w punktach lotto w regionach przygranicznych często słychać język polski, czeski czy duński. Możliwość wygrania 35 mln euro przyciąga również "lotto- turystów" z Austrii i Szwajcarii. Tylko Francuzi nie wykazują większego zainteresowania niemieckim totolotkiem.
if (NJB(’srodtekst’) && typeof isSrd05==’undefined’){document.getElementById(’rekSrd05’).style.display=’block’;var isSrd05=true;}
W relacji z kolektury w Goerlitz na granicy z Polską telewizja
ZDF podała, że mieszkańcy przygranicznego miasta nie mają
pretensji do licznych graczy z polskiego Zgorzelca, którzy
chcieliby zgarnąć niemieckie miliony. - Dlaczego mieliby nie grać?
Przecież kupując los, przynoszą nam dodatkowe dochody -
powiedział jeden z rozmówców ZDF w Goerlitz.
Rzecznik Lotto przyznał, że nie przypomina sobie, by w ostatnich
latach większa wygrana powędrowała za granicę.
Więcej na www.wp.pl
Kategoria: Świat
Zobacz również









geopard.pl